Tivoli jest nowym przedstawicielem prężnie rozwijającego się segmentu B-SUV i jednocześnie najmniejszym modelem w ofercie marki SsangYong. Nazwa Tivoli pochodzi od włoskiej miejscowości niedaleko Rzymu, która przez wieki była popularnym miejscem wypoczynku bogatych Włochów. Crossover SsangYonga będzie stanowił konkurencję m.in. dla Nissana Juke, Opla Mokki, Suzuki Vitary, Kii Soul czy Renault Captur. Premierowy Koreańczyk ma długość 419,5 cm, szerokość 180 cm i wysokość 159 cm. Model ten ma rozstaw osi 260 cm, oraz dość skromny prześwit - 16,7 cm.

Tivoli zrywa ze stylistyką dotychczasowych modeli SsangYonga. W odróżnieniu od nich ma wyraziste, pełne ostrych linii i bardziej zadziorne kształty nadwozia. Uwagę zwracają m.in. małe okna boczne, dzięki czemu pojazd wygląda bardziej masywnie. Tivoli może zainteresować młodszych kierowców, którym zależy na wyróżnieniu się w tłumie innych aut. Producent daje np. możliwość personalizacji pojazdu poprzez kontrastowe malowanie dachu, w kolorze czarnym lub białym.

Znacznie lepiej niż w innych modelach marki SsangYong prezentuje się wnętrze. Na plus należy zaliczyć dobrze wyprofilowaną kierownicę, wygodne fotele oraz poprawną ergonomię i funkcjonalność. Nie można mieć również zastrzeżeń do jakości tworzyw, choć dużą część deski rozdzielczej i drzwi pokrywają twarde plastiki. Na zamówienie będzie dostępna wersja z wykończonym na czerwono wnętrzem, z obszytymi czerwoną skórą siedzeniami i kierownicą oraz wstawkami w tym samym kolorze na desce rozdzielczej i drzwiach. Przy komplecie pasażerów dysponujemy jeszcze całkiem sporym bagażnikiem o pojemności 423 litrów (wg VDA).

Koreański crossover będzie oferowany w dwóch wersjach silnikowych: z motorem benzynowym 1.6L o mocy 128 KM (160 Nm przy 4600 obr./min.) lub dieslem 1.6 L o mocy 115 KM (300 Nm przy 1500-2500 obr./min.). W lipcu rozpocznie się produkcja Tivoli z napędem na cztery koła (wymaga dopłaty 7000 zł), który będzie dostępny tak dla silnika benzynowego jak i diesla. Napęd na koła jest standardowo przenoszony przez 6-biegową skrzynię manualną produkowaną przez Hyundaia. Automatyczna 6-stopniowa skrzynia biegów japońskiej firmy Aisin, znana również z samochodów Mini, wymaga dopłaty 6000 zł.

Za najtańsze Tivoli w wersji Crystal Base zapłacimy 59 900 zł. Znajdziemy w nim np. klimatyzację, tempomat, podgrzewane i elektrycznie regulowane lusterka, ale brakuje tu np. radia z bluetooth i wejścia USB. Rozwiązania te są w standardzie droższej o 1500 zł wersji Crystal. Dla porównania za najtańszego Renault Captur zapłacimy 55 900 zł, ale ma on pod maską wyraźnie słabszy silnik 0.9/90 KM. W salonie Opla za podstawową Mokkę (1.6/115 KM) przyjdzie nam zapłacić 68 900 zł.

Klienci najczęściej będą wybierać Tivoli prawdopodobnie w trzeciej wersji wyposażenia Quartz (od 68 900 zł), ze względu na korzystny poziom wyposażenia w stosunku do ceny. W tej wersji na pokładzie są już np. kamera cofania, system multimedialny z 7-calowym ekranem dotykowym oraz 16-calowe felgi aluminiowe. Tu pojawia się również kolanowa poduszka powietrzna, której próżno szukać np. w Renault Captur czy Oplu Mokka.

Topowa wersja Sapphire (80 900 zł) pozwala się już cieszyć m.in. z dwustrefowej automatycznej klimatyzacji, skórzanej tapicerki, obszytej skórą podgrzewanej kierownicy, elektrycznie regulowanym fotelem kierowcy, podgrzewanych foteli z przodu (z wentylacją) i z tyłu. Dopiero w tym wariancie możemy wybierać jeden z sześciu kolorów podświetlenia zegarów. Nawigacja TomTom wymaga dopłaty 2300 zł w każdej wersji, podobnie jak szyberdach (2500 zł). Panoramiczny szklany dach pojawi się dopiero w przyszłym roku, ale w dłuższym modelu, który powstanie na bazie wprowadzanego na rynek Tivoli. Samochód ten będzie miał dłuższe zwisy przedni i tylny, taki sam rozstaw osi oraz identyczną wysokość i szerokość. Producent zapowiada też oferowanie go pod inną nazwą handlową.

Producent Tivoli niestety nie daje możliwości zamówienia wielu elementów z zakresu bezpieczeństwa czynnego. Nie znajdziemy więc w tym modelu np. systemów hamowania awaryjnego, czujników ostrzegających o bezwiednej zmianie pasa ruchu czy o pojeździe w martwym polu. Choć są to drogie i rzadko wybierane elementy w małych samochodach to jednak powinny znajdować się na liście opcji nowoczesnych pojazdów.

Polski importer nie ukrywa, że Tivoli, będący najtańszym i najmniejszym modelem w ofercie SsangYonga, może stanowić nawet 60 proc. sprzedaży koreańskiej marki nad Wisłą.