• Amarok V6 to topowe osiągnięcie w tym segmencie, ale nie jest to auto dla każdego
  • Model ten idealnie nada się, jako holownik do ciężkiej przyczepy
  • Świetnie wyposażenie i przewidywalne zachowanie na jeździ rekompensują nieco bardzo wysoką cenę

Po co tak mocny i zarazem dość luksusowy pikap? Pewnie najprostszą odpowiedzią byłaby taka: aby móc odliczać dużo VAT-u. I rzeczywiście, już sam zakup mógłby kiedyś pozwolić na odliczenie ponad 42 tys. zł! Niestety przepisy się zmieniły i teraz z pięciomiejscowymi pikapami jest tak samo, jak z każdym innym autem, czyli teoretycznie można je wykorzystywać tylko do działalności gospodarczej, ale jest to skomplikowane, a kary za ewentualne nadużycia spore. To sprawia, że niewiele osób się na to decyduje. Cóż więc pozostaje? Pewnym tropem jest możliwość ciągnięcia ciężkiej przyczepy. Standardowo Amarok Aventura przystosowany jest do ciągnięcia przyczepy o masie 3,3 tony, ale jako opcja występuje możliwość zwiększenia możliwości pociągowych o dodatkowe 200 kg, do tego jest to opcja darmowa!

Volkswagen Amarok - osiągi jak w GTI sprzed kilkunastu lat

Amarok z silnikiem 3.0 TDI V6 o mocy 224 KM to jak już wspomnieliśmy najmocniejszy tego typu pojazd wśród nowych pikapów oferowanych w Polsce. Konkurenci mają przeważnie od 150 do 190 KM, krzesane (to dziwne słowo jakoś pasuje do podwyższonych pikapów 4x4) z czterocylindrowych diesli. Wyjątek to Ford Ranger, którego możecie kupić z dieslem R5 o pojemności 3,2 litra i mocy 200 KM. W przyszłości Volkswagen zostanie zdetronizowany, bo pod maskę Mercedesa serii X ma trafić wysokoprężny motor Daimlera o pojemności 3.0 i mocy wyższej niż w topowym Amaroku. Przypomnijmy, klasa X to model powstały we współpracy z Nissanem, który właśnie debiutuje na naszym rynku, ale na razie w wersjach 190-konnych.

Volkswagen Amarok
Volkswagen Amarok

W tej chwili jednak 3-litrowy Amarok to najmocniejsze tego typu auto. Producent podaje, że pierwsza setka pojawia się na liczniku Amaroka po 7,9 s! To czas, którego nie powstydziłoby się auto klasy GT sprzed kilku lat i GTI sprzed kilkunastu. Do tego 8-biegowy "automat" pozwala na rozpędzenie się aż do 193 km/h. Lecieliście kiedykolwiek autem z parabolicznymi resorami w tylnym zawieszeniu prawie dwie paki? Ja też nie, ale ten model teoretycznie na to pozwala. Oczywiście bardziej od osiągów liczy się tutaj elastyczność napędu. Swoje 550 Nm silnik V6 osiąga już przy 1400 obrotach wału, a to znaczy, że ciąg i chęć do przyśpieszania są praktycznie ciągle. Skrzynia działa bardzo sprawnie, a napęd przenoszony jest stale na wszystkie cztery koła (Torsen; rozdział 40:60 i brak możliwości napędzania tylko tylnej osi). Na asfalcie można się zachwycić tym, jak Amarok jeździ i szybko zapomnieć, że mamy do czynienia z autem, które sam Volkswagen sprzedaje w dziale „dostawcze”. Do tego spalanie na poziomie 10 l/100 km należy uznać za naprawdę przyzwoite.

Volkswagen Amarok - mamy wątpliwości

Na asfalcie, mimo ograniczeń, Volkswagen sprawdza się świetnie. Wysoka moc i duży moment obrotowy powinny być przydatne także w terenie. Tu czeka nas jednak spora niespodzianka, bo Amarok nie jest w pełni przystosowany do jazdy w off-roadzie. Przede wszystkim brakuje w nim reduktora, który nie figuruje nawet na liście opcji wyposażeniowych. Poza tym ma stosunkowo mały prześwit (192 mm), a za blokadę tylnego mostu, która przyda się także, gdy będziemy ciągnąć tym modelem przyczepę, trzeba dopłacić 2272 zł. Jeśli więc myślicie o czymś bardziej hardkorowym, szukajcie raczej u konkurencji. Jeśli jednak wystarczy wam możliwość jazdy po mniej trudnym terenie (ale nie takim z artykułu o SUV-ie), ten model w zupełności powinien wystarczyć.

Volkswagen Amarok
Volkswagen Amarok

Inna sprawa to kwestia tego, czy gdybym zapłacił powyżej 230 tys. zł (a prezentowany model miał kilka podrażających go dodatków), to chciałbym niszczyć moje auto w terenie. Z pewnością żal byłoby mi pięknego, szarego, matowego lakieru, za który zapłaciłem ponad 12 tys. zł. Niemniej to najdroższy element wyposażenia dodatkowego. Podobnie dużo kosztuje jeszcze pokrywa paki, ale zakładam, że nie wszystkim będzie ona potrzebna. Tymczasem wersja Aventura jest bardzo dobrze wyposażona, szczególnie jeśli uwzględni się fakt tego, że w dostawczych Volkswagenach zwykle nawet najbardziej podstawowe elementy wymagają dopłaty. W prezentowanym Amaroku niemal wszystko, co widzicie na zdjęciach, jest seryjne – czyli te regulowane w 14-płaszczyznach fotele z certyfikatem niemieckich ortopedów, skórzana tapicerka, nawigacja itp. Z lektury konfiguratora wynika jedynie, że za elektrycznie składane i podgrzewane lusterka trzeba dopłacić 547 zł.

Volkswagen Amarok - niewiele mankamentów

Wnętrze Amaroka zostało bardzo dobrze wykończone i to wcale nie jak na auto dostawcze! Jak to zwykle bywa we współczesnych modelach Volkswagena, nie mam zastrzeżeń do obsługi tego pojazdu, bo wszystko jest tutaj pod ręką i działa świetnie. Dobrą robotę wykonują przednie fotele, świetnie działają systemy multimedialne itd. itp. Pewnie przeczytaliście już wiele tego typu komunałów, ale prawda jest taka, że do niewielu rzeczy można się tutaj przyczepić. Na pewno powiększyłbym schowek umieszczony przed pasażerem, bo jest on zdecydowanie zbyt mały. Szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, że nie mamy tutaj – jak to w pikapie – klasycznego bagażnika, do tego niekoniecznie wydamy 12 tys. zł na jego pokrywę.

Volkswagen Amarok
Volkswagen Amarok

Ponadto głupio zachowuje się system start & stop, który po zatrzymaniu i ustawieniu dźwigni zmiany biegów w pozycji P wyłącza silnik, ale po ponownym przestawieniu jej w D już nie chce go włączyć. Wtedy trzeba to zrobić przy pomocy kluczyka. To zresztą chyba jeden z ostatnich modeli, który w topowej wersji ma jeszcze klasyczną stacyjkę, a nie modny przycisk. Pewne zastrzeżenia można mieć do pozycji na kanapie, ale to raczej normalne, że w pikapach jest ona ustawiona bliżej pionu. Tak jak zawsze, długość kabiny jest także kompromisem w stosunku do długości paki i co za tym idzie ilość miejsca na wysokości nóg pasażerów tylnej części kabiny pozostawia nieco do życzenia, ale bez przesady. Dzięki temu na podłodze skrzyni ładunkowej można pomieścić 2,5 m kw, a między nadkolami mieści się europaleta.

Volkswagen Amarok - czy warto go kupić?

Podsumowując: Amarok w topowej wersji z najmocniejszym dieslem to udany model, który idealnie nadaje się do ciągnięcia ciężkiej przyczepy, a do tego niemęczący w dalekiej podróży. Oczywiście jego cena jest wysoka (od ponad 226 tys. zł brutto; dla porównania napiszmy, że podstawowa wersja Amaroka wyceniona jest na 148,7 tys. zł brutto), ale ma na swoim pokładzie niemal wszystko, co jest potrzebne w luksusowym pikapie.

Volkswagen Amarok - dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 2976 cm3, V6 turbodiesel
Moc 224 KM przy 3000 obr./min
Moment obrotowy 550 Nm przy 1400 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 8-biegowa aut., napęd 4x4
Prędkość maksymalna 193 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,9 s
Średnie zużycie paliwa 8,1 l/100 km
Masa własna/ładowność 2078/842 kg
Cena od 226 688 zł brutto