- Za wodę w bagażniku odpowiadała wadliwa uszczelka
- Po 300 tys. km silnik pobierał litr oleju na ok. 3000 km, ale to miało nie być jego ostatnie słowo...
- Po 400 000 km wymieniono wszystkie amortyzatory wraz z ich mocowaniami
- Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onet.pl
Dlaczego nikt nic nie mówił?! Redaktor z zaprzyjaźnionej redakcji "Auto Bilda" biega nerwowo z czarnym dziennikiem testowym pod pachą. Na okładce widać napis: Mercedes C 180 K, etap: ponad 400 tys. km. Wszystko pięknie, tyle że te 400 tys. to w chwili obecnej dość poważne niedoszacowanie. Jak się bowiem okazuje, biała klasa C jeżdżąca od 2007 r. we flocie aut długodystansowych "Auto Bilda" właśnie dobija do granicy pół miliona kilometrów, a te 400 tys. km to już dawno i... nieprawda. Prawie byśmy ten ważny moment przegapili, ale na szczęście ktoś się w porę zorientował. Na szczęście dla nas i dla samochodu.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Sto lat, drogi Mercedesie! No, może już nie taki drogi
w sensie ceny, ale bardzo drogi naszym sercom.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
W nagrodę zafundowaliśmy naszemu „mercowi” solidne mycie i pranie wnętrza. Od razu wyraźnie odmłodniał.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Pełne mycie plus czyszczenie podwozia, proszę.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Najpierw mycie wysokim ciśnieniem, by pozbyć się „pierwszego” brudu...
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
...potem szczotki z mikrofibry. Ostre włosie niszczy lakier
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Na sam koniec: porządne suszenie, czyli brak zacieków.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Trochę się tych śmieci nazbierało. pora się ich pozbyć.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Wstępne czyszczenie wnętrza: szybkie, lecz dość dokładne.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Skoro złoty znaczek, to i odpryski trzeba zamalować!
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Nałożenie wosku zleciliśmy fachowcom. Efekt? Świetny
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Czy zastosowanie innej lepkości niż 5W-30 obniżyłoby spalanie oleju? Być może...
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Kto by powiedział, że ta klasa C ma za sobą już 500 tys. km?
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 100 000 km
Pierwsze 100 tys. km to była rozgrzewka. Raz co prawda zatrzymała nas przebita opona – nie byłoby
o czym mówić, gdyby auto wyposażono w koło zapasowe. Niestety, zamiast niego w kufrze znaleźliśmy puszkę uszczelniacza. Sęk w tym, że dziura okazała się zbyt duża, konieczne było wezwanie lawety.
Poza tym zwróciliśmy uwagę na zużycie oleju silnikowego: na dystansie 100 tys. km konieczne było dolanie w sumie 13 litrów. Średnio daje to 1,3 l oleju na każde 10 tys. km. Teraz wiemy już, że była to jedynie przygrywka do tego, co miało dziać się później...
Usterki? Po pierwsze: przepalające się żarówki. Aż dziewięciokrotnie musieliśmy wymienić którąś z nich. Po drugie: wilgoć w bagażniku – niechlujnie zamontowano jedną z uszczelek. Po trzecie: pęknięta przednia osłona tarczy hamulcowej. Usterka spowodowana była wadą materiału.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 100 000 km
Za wodę w bagażniku odpowiadała wadliwa uszczelka. Brak korozji pod wygłuszeniem.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 100 000 km
156 KM wystarcza. Silnik jest dość cichy, ale gdy się
go „ciśnie”, swoje spala.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 100 000 km
Oględziny po 100 tys. km wypadły pozytywnie. Wówczas rdzy jeszcze nie było...
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 200 000 km
Najwięcej strachu najedliśmy się z własnej winy. Podczas tankowania zawsze kontrolujemy poziom oleju, lecz raz nie dokręciliśmy korka. Efekt? Silnik został nasmarowany od zewnątrz zamiast od środka.
Poza tym – i tym razem jest to już wina samochodu – bardzo często musieliśmy wymieniać przepalone żarówki. Najczęściej posłuszeństwa odmawiała ta
w prawym świetle mijania.
Układ hamulcowy wymagał ingerencji dopiero przy przebiegu 151 tys. km: wymieniliśmy klocki na wszystkich czterech kołach, tarcze z tyłu i przednie osłony termiczne.
A pod koniec, przed samymi oględzinami, klasie C przydarzyła się drobna usterka. Silnik przeszedł w tryb awaryjny, ale po ponownym uruchomieniu problem ustąpił. Przyczyna – zwarcie w instalacji elektrycznej.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 200 000 km
Na monolicie katalizatora odkryliśmy tylko nieznaczne ilości osadów.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 200 000 km
Badanie endoskopowe wypadło pozytywnie. Pierwsze oznaki rdzy na układzie jezdnym.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 200 000 km
Na pokonanie 200 tys. km biały Mercedes
potrzebował ok. 4 lat. Najbardziej we znaki dawały się padające żarówki.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 300 000 km
Do 200 tys. km było jeszcze OK, jeśli chodzi o natężenie usterek. Co więcej, jeśli spojrzymy na to, co potrafią wyprawiać współczesne auta przed granicą 100 tys. km, to ten biały Benz w porównaniu z nimi był w zasadzie bezawaryjny.
Sęk w tym, że kolejna „setka” (czyli między 200 a 300 tys. km) nie wypadła już tak sielsko, a awarie zaczęły się nasilać. Oto najważniejsze, w kolejności chronologicznej, nie wspominamy przy tym o zwykłych czynnościach eksploatacyjnych w stylu nowych hamulców: wymiana przełącznika zespolonego (206 438 km), wymiana pedału gazu (209 883 km), kontrolka airbagu – wystarczyło poprawienie przewodów przy sprzączce pasów (240 894 km), wymiana dysz spryskiwaczy (255 157 i 289 874 km), wymiana katalizatora i sond lambda (270 598 km), wymiana regulatora napięcia i wgranie nowego software’u silnika (286 172 km). Do tego niezliczona liczba żarówek.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 300 000 km
Nieszczelna rura to pikuś. Gorzej, że silnik pożera
coraz więcej oleju: teraz to już litr na 3000 km!
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 300 000 km
Katalizator poddał się po 270 tys. km. Spalanie oleju
mogło mu „pomóc”...
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 300 000 km
Silnik przechodził w tryb awaryjny, winowajcą okazał się potencjometr.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 400 000 km
Łatwiej niż podać dokładną liczbę żarówek, które zdążyły się przepalić, byłoby chyba policzyć, ile były minister Szumowski wraz z rodziną zarobili na akcji z respiratorami... Dobra wiadomość jest natomiast taka, że o ile poprzedni etap był dość burzliwy, o tyle między 300 a 400 tys. km nasza klasa C wyraźnie się uspokoiła. Jedyną poważną usterką był rozciągnięty łańcuchowy napęd rozrządu (po 362 347 km) – inna sprawa, że nowsze samochody potrafią mieć taki problem po 70-120 tys. km, więc naprawdę nie ma się co czepiać. Koszt usunięcia usterki (wraz z wymianą kół zmiennych faz) zamknął się w kwocie ponad 6000 zł. Sporo. Z innych usterek warto wspomnieć też o popsutym rozruszniku (395 083 km) i zużytym termostacie (397 846 km). Spalanie oleju: nadal ok. 0,3 l/1000 km.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 400 000 km
Wymiana wszystkich amortyzatorów wraz z ich mocowaniami.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 400 000 km
Po 10 latach nowe siedzisko fotela.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Do tego wymiana drzwi i błotnika po stłuczce.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Na początek ważne zastrzeżenie: auto po kilkunastu latach i niemal 500 tys. km na karku ma prawo zardzewieć. Nasza biała klasa C i tak trzymała się znakomicie np. w porównaniu z modelami Mercedesa produkowanymi jakoś między 1995 a 2005 r. Dość powiedzieć, że poprzednik (W203) miał tak słabe blachy, że dziś znalezienie egzemplarza bez korozji jest w zasadzie niemożliwe. Nasz „merc” może się za to pochwalić dobrze zabezpieczoną karoserią, problemów nie było także z profilami zamkniętymi. Niestety, w pewnej chwili do naszych uszu zaczęło dobiegać dziwne stukanie z okolicy tylnej osi. Jak się okazało, elementy tylnego wózka (sanki)były tak mocno pordzewiałe, że niebawem mogłoby to doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji na drodze... Ale ponieważ auto od początku było serwisowane w ASO, to niemiecka centrala Mercedesa w ramach gestu handlowego (podobno traktują tak każde auto z pełną historią) wykonała naprawę na swój koszt. Doceniamy.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Korozja w okolicy tylnego wózka to problem znany z pierwszych W204.
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Rdza postępuje od góry i początkowo może być niewidoczna...
Auto Bild
Mercedes klasy C po przejechaniu 500 000 km
Wszystko jest względne, jednak chciałbym, żeby więcej nowoczesnych aut wyglądało po 500 tys. km tak dobrze, jak ten biały Mercedes. Oczywiście, nie można powiedzieć, że zużycia nie widać, nie da się zaprzeczyć, że silnik zrobił się w zasadzie dwupaliwowy, ale liczba usterek, jak na warunki eksploatacji, okazała się w sumie niewielka. Do tego W204 potwierdza, że o ile rdza nie jest jeszcze tematem dla Mercedesa całkowicie zamkniętym, o tyle w porównaniu np. z poprzednikiem (W203) jest o wiele lepiej. Na razie C 180 K jedzie więc dalej.