Licznik naszego Leona wyświetlił 19 637 km, a na desce rozdzielczej pojawił się komunikat: niski poziom oleju. Kilka minut po wyłączeniu silnika sprawdziliśmy za pomocą bagnetu, że poziom oleju spadł, ale jeszcze nie dotarł do dolnej granicy. W instrukcji obsługi znaleźliśmy wytyczne dotyczące norm jakie powinien spełniać olej longlife do silnika VW 2.0 TDI. Po wlaniu pół litra dedykowanego oleju komunikat na zegarach wygasł.

Volkswagen zaleca długie okresy międzyprzeglądowe. Komputer naszego Leona informuje, że na wymianę oleju powinniśmy się stawić w serwisie dopiero przy przebiegu 30 tys. km. Postępujemy zgodnie z zaleceniami producenta, ale jeśli planujecie pokonać swoim samochodem więcej niż 250 tys. km warto zainwestować w częstszą wymianę oleju. Z pewnością wpłynie to pozytywnie na długowieczność silnika i jego osprzętu.

Nasz samochód jest intensywnie eksploatowany i w mieście i na trasie. Ostatnio mieliśmy okazję pojeździć niemieckimi autostradami. Seat Leon 2.0 TDI o mocy 150 KM bez trudu przekracza 200 km/h. Ale kiedy przez dłuższy czas podróżujemy z taką prędkością temperatura oleju skacze do 120 st. C. Właśnie po takiej jeździe komputer naszego Leona poinformował o konieczności uzupełnienia oleju. Być może był to zbieg okoliczności, ale z pewnością przy takiej jeździe olej staje się rzadszy i silnik konsumuje większe ilości środka smarnego. W wysilonych silnikach benzynowych, które mają wyższą temperaturę spalania niż diesle, olej potrafi się rozgrzać do 140 st. Jak podkreśla Janusz Jałocha z serwisu samochodów sportowych AOH, jeśli olej podczas dynamicznej jazdy rozgrzeje się do 140 st. C powinniśmy go wymienić ponieważ zaczyna tracić swoje właściwości.

Sprawdziliśmy, że jeśli naszym Leonem podróżujemy z prędkością do 170 km/h temperatura oleju nie przekracza 110 st. C. Jeśli zależy nam na trwałości silnika najlepiej nie jeździć z maksymalną prędkością przez dłuższy czas. Najlepiej pozostawić rezerwę ok. 15 proc. Pędząc z pedałem gazu wciśniętym do oporu silnik zbliża się do limitów temperaturowych. Oczywiście niektóre silniki budowano z dużym zapasem termicznym, ale najnowsze konstrukcje ze względów ekologicznych są precyzyjnie policzone, korzystają z mniejszej ilości oleju i tym samym nie oferują tak dużego zapasu. Na szczęście są staranniej monitorowane i tym samym chronione przed przegrzaniem.

Można odnieść wrażenie, że jadąc szybciej skuteczniej chłodzimy silnik. Niestety obciążenie silnika jest w takiej sytuacji nieproporcjonalnie większe niż chłodzenie. Jeśli nie mamy dodatkowych chłodnic oleju dynamiczna autostradowa jazda stanowi największe wyzwanie dla sinika. Większe niż ostra jazda z częstymi przyspieszeniami w mieście. Bardzo niebezpieczne dla silnika są sytuacje kiedy pędzimy autostradą z gazem wciśniętym do oporu, nagle ściągamy nogę z pedału i potem znowu ostro przyspieszamy. Podczas szybkiej jazdy drogą szybkiego ruchu tak dzieje się bardzo często.

Reasumując jeśli tylko mamy w samochodzie wyświetlacz temperatury oleju przy szybkiej jeździe autostradowej kontrolujmy jego wskazania. Wracając do naszego długodystansowego Leona, jeśli po 20 tys. km tylko raz musieliśmy uzupełniać olej oznacza to, że nie mamy najmniejszych powodów do zmartwień. Do tej pory nie zauważyliśmy żadnych niedomagań w naszym Leonie.

Dziennik testu:

Przebieg: 19 637 km

Spalanie 7,2 l/100 km

Usterki: brak

Seat Leon 2.0 TDI X-Perience - dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1968 cm3, R4, turbo diesel
Moc 150 KM przy 3500-4000 obr./min
Moment obrotowy 340 Nm przy 1750-3000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowa aut., napęd 4x4
Prędkość maksymalna 211 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,8 s
Średnie zużycie paliwa 4,8 l/100 km (producent)
Cena 127 400 zł