Na rynku wtórnym konkurencja jest bardzo duża, szczególnie w segmencie aut miejskich. Mimo że podaż przewyższa popyt, pewne i zadbane egzemplarze sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Dlaczego? Mały samochód to małe wydatki – tanie ubezpieczenie, niedrogi serwis, atrakcyjne ceny części zamiennych... Do tego korzystna relacja ceny do wieku i nieduża utrata wartości. Zalet jest naprawdę dużo (!) i wszystkie są szczególnie cenione przez Polaków. Pozostaje kwestia trwałości.

Pod tym względem często za wzorzec stawia się auta niemieckie. Czy słusznie? Nie do końca! Dziś to już stereotyp, bo niektóre modele dalekowschodnich marek przewyższają je pod tym względem. Kto więc ma dość oglądania małych Volkswagenów, Opli i Fordów, przeważnie sprowadzonych „w idealnym stanie”, „z okazyjnie małym przebiegiem” i „po niemieckiej babci”, ten może zainteresować się jednym z naszych bohaterów. Naprzeciw siebie staje trzech małych samurajów: Mitsubishi Colt, Nissan Micra oraz Toyota Yaris z ekonomicznymi benzyniakami pod maską. Każdy z nich ma udowodnić swoją jakość, trwałość i przydatność na co dzień. Budżet? Nieco ponad 10 tys. zł.

Yaris ma braki użytkowe, ale dostaje wysoką notę za trwałość

Zacznijmy od Yarisa I generacji. Model zadebiutował w 1999 r., a jego produkcja zakończyła się pod koniec 2005 r., czyli 1,5 roku po debiucie Mitsubishi Colta VI. Dlaczego więc nie porównujemy Yarisa II? Ponieważ mała Toyota trzyma cenę na rynku wtórnym. Za zadbane egzemplarze Yarisa I z benzyniakiem 1.0 lub 1.3 z ostatnich dwóch lat produkcji (2004-05) najczęściej trzeba zapłacić 11-14 tys. zł. To tyle, ile kosztuje znacznie nowszy konstrukcyjnie Colt z tego samego okresu (ceny aut z silnikiem 1.1 zaczynają się od ok. 12 tys. zł).

Wysoka wartość Yarisa nie jest kwestią przypadku. To po prostu dobrze skonstruowany i trwały samochód miejski. Można mu zarzucać braki w funkcjonalności wnętrza (miejsca jest znacznie mniej niż w konkurencyjnym Mitsubishi), narzekać na wszechobecny twardy plastik (kabina jest wręcz nim wyłożona), niski komfort jazdy (krótki rozstaw osi skutkuje nieprzyjemnym podskakiwaniem na poprzecznych nierównościach) czy też mały bagażnik (poj. 205 l), ale jeśli chodzi o niezawodność, to auto jest naprawdę bezkonkurencyjne!

Poza tym, jeśli pójdziecie na ustępstwa, niektóre z wymienionych niedostatków można zaakceptować – wszechobecny plastik został solidnie poskręcany, a bagażnik można powiększyć do 305 l (tylna kanapa się przesuwa), a nawet do 950 l (jeśli ją złożymy). Kompromisów natomiast nie uznaje Colt – przynajmniej pod względem walorów użytkowych. Jego nadwozie, przpominające minivana, zapewnia najwięcej miejsca w pierwszym rzędzie na szerokość, nad głowami i na nogi. Poza tym, jeśli przesiądziecie się z Colta na tylną kanapę Yarisa lub Micry, poczucie przewagi małego Mitsubishi stanie się jeszcze większe!

Podobnie jak w Yarisie, również w Colcie można liczyć na seryjną przesuwaną tylną kanapę (w Micrze zestawiano ją z mocniejszymi silnikami), ale tylko w Mitsubishi to rozwiązanie daje wymierną korzyść – po przesunięciu tylnego siedzeniamaksymalnie do przodu pojemność bagażnika zwiększa się z 220 do 315 l i co najważniejsze, pozostaje trochę miejsca na nogi. Jeśli chodzi o trwałość, to małemu Mitsubishi niezbyt wiele mamy do zarzucenia – psują się raczej drobiazgi, choć ceny niektórych części w ASO są bardzo wysokie, szczególnie jeśli uwzględni się to, że to mały samochód miejski.

Micra to urocze autko, które ma kilka wad jakościowych

Najwięcej potencjalnych zagrożeń czeka na zwolenników Micry. Zacinające się stacyjki, awarie elektrycznego wspomagania, nietrwałe zawieszenie – oto najpoważniejsze problemy małego Nissana. Usunięcie niektórych z nich będzie kosztowne. Sprawdźcie więc, czy np. elektryczne wspomaganie nie było ostatnio naprawiane – oszczędzi wam to sporego wydatku (kilka tys. zł!).

Jeśli znajdziecie doinwestowany i zadbany egzemplarz, Micra K12 może okazać się niezłym wyborem – wygląda najciekawiej, oferuje więcej miejsca we wnętrzu niż Yaris i całkiem spory bagażnik (poj. 251-982 l). Poza tym mały Nissan cieszył się niezłą popularnością, tak więc wybór na rynku wtórnym jest duży. Zdarzają się nawet egzemplarze z dobrym wyposażeniem, choć seryjne – podobnie jak w Yarisie – nie rozpieszczało (najbogatsze było w Colcie).

Tak jak w przypadku konkurentów, 12-13 tys. zł wystarczy na egzemplarz z lat 2004-05 z niemal pełną gamą silnikową (1.2, 1.4 i 1.5 dCi), a przy odrobinie szczęścia można kupić nawet auto po modernizacji (2005 r.), ale z podstawowym motorem 1.2. Właśnie bazowe jednostki trafiły pod naszą lupę. W przypadku Yarisa to 65-konny silnik 1.0, Colta – 1.1/75 KM, a w Micrze – 1.2/65 KM (był też silnik 1.0, ale nie oferowano go w Polsce). Motor Colta jako jedyny ma 3 cylindry, najmniejszy silnik Yarisa został wyposażono w zmienne fazy rozrządu (znajdziemy je również w Colcie), a motor Micry ma największą pojemność.

Colt 1.1 – teoretycznie pali najmniej, w praktyce jest inaczej

W praktyce wygląda to tak: najmocniejszy silnik Mitsubishi okazuje się głośny i mało elastyczny. Do tego dużo pali, choć w teorii powinien zużywać najmniej benzyny – po to się przecież ujmuje jeden cylinder. Mistrzowski w kategorii „Spalanie” okazuje się motor Yarisa, który do tegow warunkach miejskich jest całkiem żwawy (m.in. dobrze zestopniowana przekładnia). W Micrze natomiast moc nie jest priorytetem. Jej silnik hołduje starej zasadzie: dużo momentu z dużej pojemności. Efekt? Najlepsza elastyczność, rozsądne spalanie i przyzwoita trwałość (choć czasami przedwcześnie rozciąga się łańcuch rozrządu). Motor Yarisa także należy do mało zawodnych, ale w autach z lat 1999-2002 dochodziło do usterek systemu VVT-i. Przeciętnie pod względem trwałości wypada 3-cylindrowiec Mitsubishi.

Mitsubishi Colt

Mitsubishi Colt VI nie cieszyło się dużym zainteresowaniem na rynku wtórnym, gdyż walczyło ze stereotypem drogiego i przekombinowanego auta. Tymczasem wcale tak nie jest.

Ceny egzemplarzy z początkowych lat produkcji są przystępne, walory użytkowe wnętrza wypadają lepiej niż zadowalająco, a jakość wykonania stoi na wysokim poziomie. Do tego dobre seryjne wyposażenie. Owszem, ceny części w ASO bywają zaporowe (np. za sprzęgło trzeba zapłacić ponad 2000 zł!), jednak Colt rzadko zmaga się z poważnymi awariami (psują się głównie drobiazgi). W przypadku niektórych części wykorzystywanych podczas okresowych przeglądów można posiłkować się markowymi zamiennikami.

Spośród silników benzynowych polecamy 1.3/95 i 1.5/109 KM (dobra relacja osiągów do spalania; wysoka niezawodność). Jednostka 1.1 R3/65 KM jest hałaśliwa, cechuje się słabą elastycznością i przeciętną trwałością, natomiast Colt z turbodieslem 1.5 DiD (nieoferowany w Polsce; moce: 68 i 95 KM) przeważnie ma duże przebiegi i może wymagać doinwestowania (drogie części!).

Warto wiedzieć, że oprócz jednostki 1.5T/150 KM (tylko w usportowionej wersji CZT) wszystkie wymienione silniki opracowano wspólnie z nieistniejącym już koncernem DaimlerChrysler. Poza tym Colta VI produkowano w holenderskiej fabryce Nedcar wraz ze Smartem Forfourem (należącym wtedy do DaimlerChrysler). Z tym modelem łączy go nie tylko płyta podłogowa, lecz także wiele innych elementów.

Mitsubishi Colt – najczęstsze usterki

  • Karoseria – jakość spasowania i zabezpieczenie antykorozyjne są bez zastrzeżeń. Jedyny mankament, jaki można wytknąć nadwoziu, to nie najlepsze jego wyciszenie.Silnik/skrzynia – trzycylindrowa jednostka 1.1 miewa kłopoty z trwałością, natomiast motory 1.3 i 1.5 są w zasadzie bezawaryjne. Znamy jedynie przypadki popiskiwania paska wielorowkowego napędu osprzętu i zapalenia się kontrolki silnika (zła diagnoza pracy przepustnicy). Opornie wchodzi wsteczny bieg – włączaniu towarzyszy charakterystyczny zgrzyt (brak synchronizacji).Układ hamulcowy – oryginalne tarcze i klocki hamulcowe cechują się dobrą efektywnością (najlepsze wyniki podczas prób hamowania), ale również kiepską trwałością – szybko się zużywają i są podatne na zwichrowanie. Mechanicy radzą zainwestować w zamiennik o dobrej jakości.Elektryka – pracuje stabilnie. Dotyczy to zarówno urządzeń osprzętu jednostek napędowych, jak i wyposażenia wnętrza.Zawieszenie – wykazuje zadowalającą trwałość, ale w egzemplarzach sprzed 2008 r. dokucza jego głośna praca.

Mitsubishi Colt – polecana wersja

Jeśli Colt, to z silnikiem 1.3/95 KM. Wersja ta uchodzi za najlepiej wyważoną pod względem osiągów oraz zużycia paliwa. Do tego cechuje się wysoką niezawodnością i dobrym wyposażeniem.

Mitsubishi Colt – nasza ocena

Niedoceniany maluch na polskim rynku! Szkoda, bo pod względem trwałości Colt VI wypada naprawdę korzystnie (pamiętajcie tylko, by szukać wersji z benzyniakiem 1.3). Można liczyć na duże walory użytkowe wnętrza i niezłe wyposażenie seryjne. A wady? Przede wszystkim drogie oryginalne części w ASO.

Nissan Micra

Poprzedniczka opisywanej Micry miała ugruntowaną opinię prostego auta o niskich kosztach eksploatacji, ale też skonstruowanego bez polotu. Wprowadzony w 2002 r. model o oznaczeniu K12 można określić jako przeciwieństwo – ładne nadwozie wyróżnia się z tłumu, we wnętrzu znajdziecie liczne udogodnienia (przesuwana tylna kanapa, schowki, w tym ciekawy pod fotelem pasażera) – ale użytkownicy muszą liczyć się z możliwymi awariami.

Największy problem stanowi elektryczne wspomaganie kierownicy – jego naprawa w ASO może kosztować nawet połowę wartości auta! Są jednak też inne przypadłości, których nie spodziewalibyście się w małym Nissanie. Chociaż jednocześnie trzeba przyznać, że wiele aut całe lata jeździ bez większych awarii.

Wszystkie dostępne w Europie Micry powstały w brytyjskiej fabryce w Sunderland. Ciekawostka tonadwozie coupé-cabrio – mało praktyczne, za to szalenie efektowne. Nissan na szczęście nie zdecydował się na oszczędności w postaci 3-cylindrowych silników, dlatego wybór pomiędzy 1.2/65 KM, 1.2/80 KM a 1.4/88 KM to głównie kwestia oczekiwań co do lepszej lub gorszej dynamiki kosztem niewielkiego wzrostu spalania.

Do miasta wystarczy nawet najsłabsza odmiana. Nie polecamy jednostki 1.0 (nieoferowana w Polsce), diesel zaś potrafi być oszczędny, ale te pieniądze, których nie wydamy na stacji benzynowej, zapewne zostawimy w serwisie – to silnik Renault, który zmaga się z usterkami (m.in. z osprzętem, turbiną i panewkami).

Nissan Micra – najczęstsze usterki

  • Karoseria – nawet najstarsze egzemplarze raczej nie mają jeszcze kłopotów z korozją. Rdzawe naloty pojawiają się co prawda na podwoziu i układzie wydechowym, ale zazwyczaj nie są groźne.Silnik/skrzynia – jednostki benzynowe są dość trwałe. Czasem dochodzi do rozciągnięcia łańcucha rozrządu (naprawa: ok. 1000 zł). Jednostka 1.5 dCi to dobrze znany mechanikom silnik produkcji Renault, który miewa kłopoty z panewkami oraz osprzętem. Układ kierowniczy – największa wpadka inżynierów Nissana. W układzie wspomagania kierownicy zastosowano silnik elektryczny zintegrowany z kolumną. Element jest awaryjny, a wymiana bardzo kosztowna – nowa część to wydatek ponad 5000 zł. Elektryka – zacinająca się stacyjka może być przyczyną spalenia rozrusznika. Inne kłopoty z prądem to błędy w układzie poduszek powietrznych czy zawilgocona kostka odpowiadająca za tylne światła. Podwozie – końcówki drążków kierowniczych, łożyska kolumn resorujących i wahacze przednie to najczęściej wymieniane elementy podwozia. Przeciętna trwałość hamulców.

Nissan Micra – polecana wersja

Niemal wszystkie silniki (poza rzadkim 1.0) można polecić, choć nieco lepszym wyborem będą mocniejsze odmiany – znaczna poprawa osiągów, niewiele wyższe spalanie. Diesel 1.5 jest oszczędny, ale bywa awaryjny.

Nissan Micra – nasza ocena

Ciekawie zaprojektowany i nieźle wykonany samochód. Dobre własności jezdne idą w parze z atrakcyjną stylistyką. Niestety, cieniem kładą się możliwe usterki – może nie występują nagminnie, ale potrafią okazać się bardzo kosztowne, a przecież nie do tego przyzwyczaił nas Nissan! To największy minus małego „japończyka”.

Toyota Yaris

Doskonała renoma Toyoty zaprocentowała – po debiucie w 1999 r. Yaris świetnie sprzedawał się w całej Europie. Na początku 2001 r. we francuskim Valenciennes uruchomiono produkcję na rynki Starego Kontynentu. Jeszcze przed modernizacją modelu (początek 2003 r.; najłatwiej rozpoznać po „łezkach” na reflektorach) nabywców znalazło ponad 750 tys. egzemplarzy.

Auto zawdzięczaten sukces nie tylko legendarnej niezawodności, lecz także walorom użytkowym. Co prawda, w porównaniu wielkości wnętrza przegrywa z Micrą, a przede wszystkim z Coltem, ale pamiętajmy, że długość karoserii to zaledwie 3,6 m. Za to sylwetka jest przyjemna, a w kabinie znajdziemy funkcjonalne udogodnienia, jak przesuwana kanapa czy przydatne schowki. Futurystyczne, centralne ustawienie wskaźników w ówczesnych czasach było dość modne, ale nie przynosi szczególnych korzyści.

Plus dla Toyoty za dobór silników – nie jest ich zbyt wiele, ale są udane. W przypadku litrowej jednostki nie należy spodziewać się świetnych osiągów, jednak jazda (szczególnie po mieście) okazuje się całkiem przyjemna.

Warto wiedzieć, że silnik 1.0 w Yarisie I ma 4 cylindry, natomiast w następcy (od końca 2005 r.)już tylko 3. Starsza wersja ma wyższą kulturę pracy, lepszą dynamikę i trwałość. Średnie spalanie 6,3 l/100 km to dobry wynik. Godny uwagi jest też motor 1.3. Największego benzyniaka 1.5 montowano w usportowionej odmianie TS (ma ona np. usztywnione zawieszenie). Turbodiesel 1.4 z wtryskiem common rail to prawdziwa rzadkość.

Toyota Yaris – najczęstsze usterki

  • Karoseria – nadwozie Yarisa nieźle zabezpieczono przed korozją, ale w najstarszych egzemplarzach nie jest już ona niczym nadzwyczajnym. Uciążliwe (szczególnie gdy trzeba coś odkręcić) stają się skorodowane śruby od foteli czy innych elementów wnętrza, podwozia i... miski olejowej. Większość aut ma już zmieniony (lub znacznie skorodowany!) wydech.Silnik/skrzynia – egzemplarze z początków produkcji miały kłopoty z układem zmiennych faz rozrządu. Czasem nieprzyjemnie hałasuje rozrusznik i zaobserwować można drobne wycieki oleju. W skrzyni biegów pojawiały się problemy z synchronizatorami oraz regulacją mechanizmu wybierania biegów (utrudnione wybieranie pierwszego i wstecznego).Elektryka – wyposażenie Yarisów jest zazwyczaj ubogie, co sprawia, że instalacja elektryczna będzie nieskomplikowana (mało potencjalnych zagrożeń). Stosunkowo często awariom ulega alternator – dochodzi nawet do pęknięcia jego obudowy.Zawieszenie – podwozie jest zaskakująco trwałe – w wielu autach do 100 tys. km nie trzeba było wymieniać żadnych elementów! Problemy raczej typowo eksploatacyjne: z końcówkami drążków, amortyzatorami.

Toyota Yaris – polecana wersja

Auto z końcowych lat produkcji (po liftingu), z silnikiem benzynowym 1.0 lub – jeszcze lepiej – 1.3. Takie samochody są nieźle wyposażone i mają mniejsze przebiegi. Odmianę 1.5 polecamy miłośnikom ostrej jazdy.

Toyota Yaris – nasza ocena

Oczekiwania co do wzorowej niezawodności obecnie mogą być już nieco na wyrost. Yaris jest świetnym autem, ale kilkanaście lat eksploatacji musiało zostawić ślady. Pamiętajcie, że wnętrze nie jest zbyt obszerne. Mimo tych wad warto podkreślić, że to naprawdę udana konstrukcja, która swojego czasu była bardzo niezawodna.

Podsumowanie

Po analizie wszystkich „za” i „przeciw” wyłoniło się dwóch faworytów – Colt i Yaris. Polecam malucha Mitsubishi, ale nie z silnikiem 1.1, tylko 1.3 (trwalszym i przyjemniejszym w codziennym użytkowaniu). Największa zaleta Colta to praktyczne nadwozie, a wada – wysokie ceny części w ASO. Jeśli nie zależy wam na walorach użytkowych, dobrym wyborem będzie Yaris – mało pali i rzadko zawodzi, choć pamiętajcie, że ten model ma już swoje lata. A Micra? Nie jest to złe auto, ale zmaga się z kilkoma drogimi problemami.