Budowanie napięcia w przypadku elektrycznego modelu to dobre określenie tym bardziej, że świetnie oddaje charakter e-trona GT. Niespełna dwa lata temu debiutował koncept, teraz startuje już produkcja seryjna. Nowy e-tron GT będzie pierwszym w pełni elektrycznym modelem Audi produkowanym w Niemczech. W tym celu zmodernizowano zakłady w Böllinger Höfe, te same, w których powstaje sportowe R8.

Pod względem technicznym Audi e-tron GT jest mocno spokrewnione z Porsche Taycanem – wykorzystuje tą samą platformę, choć wymiarami zewnętrznymi bliżej mu do Panamery. Audi nie zdradziło jeszcze szczegółów na temat napędu, ale prawdopodobnym jest, że e-tron GT dostanie układ złożony z dwóch silników (po jednym przy każdej osi), a w bazowej konfiguracji będzie dysponować mocą około 590 KM. Akumulatory o pojemności 96 kWh mają zapewniać zasięg ponad 400 km, a ładować je będzie można przy pomocy szybkich ładowarek o mocy do 350 kW. W planach jest również topowa odmiana RS, której moc przekroczy 750 KM.

Audi e-tron GT – pierwsze spotkanie

W mocno jeszcze pokrytej maskującymi foliami formie mogliśmy zobaczyć auto na specjalnym, zamkniętym pokazie w centrum szkoleniowym Audi w Monachium. Mimo kamuflażu auto robi piorunujące wrażenie. Jest może nieco uspokojone w stosunku do modelu studyjnego, ale ma doskonałe proporcje sylwetki, w której muskularne błotniki w oczywisty sposób deklarują sportowy potencjał modelu. Na zdjęciach widzicie poszczególne partie nadwozia, całość będzie można zobaczyć za kilka tygodni – taki zabieg to wspomniane stopniowanie napięcia.

Na znajdującym się w centrum szkoleniowym torze dostaliśmy szansę zajęcia miejsca pasażera i podczas krótkiej przejażdżki zorientowania się, czego można spodziewać się po wersji finalnej. I choć ta krótka jazda miała na celu głównie zapoznanie się z walorami dźwiękowymi nowego modelu (o tym za chwilę), to to, jakimi popisywał się on reakcjami na kick-down naprawdę pobudza wyobraźnię, a zapewnienia o przynależności do grona superbolidów z czasem przyspieszania do „setki” krótszym niż 3 s w naszym odczuciu wcale nie są na wyrost.

Audi e-tron GT – brzmienie na żądanie

I tu dochodzimy do brzmienia, którego skomponowanie, zaprojektowanie, stworzenie, zremiksowanie i wreszcie dopasowanie do charakteru samochodu zajęło inżynierom Rudolfowi Halbmeirowi i Stephanowi Gsellowi kilkanaście miesięcy. Efekt to opcjonalny pakiet Brzmienie, który pozwala rasowym dźwiękiem przyprawić dynamikę pojazdu. Jak każdy „elektryk”, tak i e-tron GT wyposażony jest system AVAS, czyli ostrzegania o zbliżającym się pojeździe. W standardowej wersji jest on generowany przez specjalny głośnik umieszczony z przodu auta.

Natomiast w pakiecie Brzmienie dochodzi jeszcze drugi głośnik zamontowany z tyłu wspierany przez głośniki w drzwiach tylnych. Działając razem generują przyjemny pomruk słyszany we wnętrzu. Jego natężenie jest zależne od prędkości i pozycji pedału gazu, a kierowca może przyciskiem wyboru trybów jazdy Audi drive select decydować czy i o jakiej intensywności dźwięki chce słyszeć (regulacja kilkustopniowa). Przyjemny gadżet, pozwalający subiektywnie lepiej poczuć potencjał samochodu, choć pewnie będzie niedoceniany. Nam się podobał, a jeszcze większe wrażenie zrobiły informacje, o całym procesie „komponowania” tego brzmienia. Możecie je zobaczyć i posłuchać na filmie.

Już nie możemy doczekać się momentu, kiedy sami wskoczymy za kierownicę e-trona GT w normalnych warunkach, bo to krótkie spotkanie w Monachium naprawdę narobiło nam apetytu.