We wtorek 31 stycznia w godzinach popołudniowych na ulicach Bytomia (woj. śląskie) doszło do niebezpiecznej sytuacji. Kierowca samochodu nie zatrzymał się do kontroli policji, która szybko ruszyła za nim w pościg. Jak opisuje lokalny serwis bytomski.pl, przechodnie i kierowcy byli świadkami "scen jak z filmu akcji". Do sieci trafiły nagrania z pościgu.
Scott Rodgerson / Unsplash
Policyjny pościg w Bytomiu (fot. screen: Youtube/STOP_PIRAT)
Do incydentu doszło dokładnie na ulicach bytomskiego śródmieścia niedługo przed godz. 17.00. Najpierw pisali o nim internauci, chwilę później informację o pościgu potwierdziła również lokalna policja.
Uwaga, na drogach centrum Bytomia... trwa jakiś pościg! Jakiś wariat rozwalonym już autem ucieka przed policją
Bytom. Uciekał przed policją. Po drodze spowodował kolizje [WIDEO]
Z komunikatu policyjnego wynika, że ktoś zadzwonił z informacją, że kierujący samochodem marki Ford Focus, który jedzie ulicą Moniuszki w Bytomiu, najprawdopodobniej jest pijany. Na miejsce szybko ruszył patrol, który próbował zatrzymać auto do kontroli. Kierowca Forda jednak szybko odjechał.
Zaczął uciekać ulicami Bytomia. Policjanci zatrzymali go dopiero na ulicy Witczaka
— informuje oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu asp. Anna Oczkiewicz cytowana przez lokalny serwis bytomski.pl.
Podczas ucieczki kierowca Forda Focusa spowodował jeszcze kilka kolizji. Ostatecznie zatrzymał się na płocie, zepchnięty na niego przez radiowóz policyjny. Świadkowie twierdzili, że zatrzymany kierowca ledwo trzymał się na nogach. Jak się później okazało, 33-latek rzeczywiście był pijany — miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu.