Sprzedaż Porsche 911 GT3 na amerykańskim rynku wtórnym pokazuje, że samochody mogą być naprawdę dobrą inwestycją. I to jak! Użytkownik platformy aukcyjnej Bring a Trailer w stosunkowo szybkim czasie zyskał aż 21 proc. z tego, co zainwestował. Pokażcie mi mieszkanie, z którego można czerpać taki profit. Flipperzy mogą przerzucić się na auta — ich życie stanie się prostsze i o wiele przyjemniejsze.
Jakie Porsche 911 GT3 zostało sprzedane z takim zyskiem?
Historia, którą przedstawił serwis autoevolution.com, jest dość zaskakująca, bo nie mówimy tu o wyjątkowo limitowanym nowym hiperaucie czy poszukiwanym klasycznym modelu. Nic z tych rzeczy. Mówimy o ubiegłorocznym Porsche 911 GT3 (z roku modelowego 2026) w niebieskim kolorze Lugano Blue z czarną tapicerką typu Race-Tex. To "zwykłe" Porsche 911 GT3 bez pakietu Weissach.
Jak każde Porsche 911 GT3, egzemplarz wystawiony na sprzedaż w serwisie Bring a Trailer, "odpychał" się dzięki 4-litrowej, płaskiej "szóstce" generującej 510 KM. Auto było wyposażone w 7-biegową przekładnię dwusprzęgłową (PDK), tylną oś skrętną, podnoszone zawieszenie z przodu i systemy Porsche Torque Vectoring Plus oraz Porsche Active Suspension Management. Do tego 18-kierunkowa regulacja sportowych foteli, pakiet Chrono, system audio Bose Surround i satynowo-czarne felgi z centralną śrubą. Przebieg? 513 mil, czyli 825 km.
Ile można zarobić na Porsche 911 GT3?
Sprzedawca kupił swoje Porsche 911 GT3 od kalifornijskiego dealera marki w Livermore. Zapłacił za nie 256 tys. 80 dol., czyli w przeliczeniu ok. 905,5 tys. zł. Z perspektywy polskiego klienta to duża okazja, ale takie są realia rynkowe. Podczas gdy u nas bazowe, białe 911 GT3 kosztuje 1 mln 107 tys. zł, w USA można je zamówić za ok. 833,8 tys. zł. Warto jednak wiedzieć, że to cena bez podatków.
O wystawiony na aukcji samochód biło się 22 potencjalnych kupców. Zwycięzca zaoferował 310 tys. dol. (prawie 1,1 mln zł) i w ten sposób auto stało się jego. Dlaczego nabywca zapłacił o prawie 54000 dol. więcej od ceny katalogowej? Nie mógł pójść do salonu i zamówić taniej nowego auta? Cóż, Porsche 911 GT3 nie jest typowym "egzotykiem", ale i tak jego produkcja jest ograniczona, więc ciężko załapać się na przydział. Popyt na ten samochód jest ogromny, więc tworzą się kolejki, a na wyprodukowanie zamówionego auta czeka się nawet latami. Nic dziwnego, że ceny używanych, ale dostępnych od ręki egzemplarzy bywają wyższe od kwot w katalogu.
Zrzut ekranu z aukcji z omawianym Porsche 911 GT3Źródło: zrzut ekranu/Bring a Trailer
Czy samochód jako lokata kapitału ma sens?
Nas ta historia bardzo nie zaskakuje — najmocniejsze wersje Porsche 911 od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród kupców. Niestety, do wyścigu, w którym biorą udział pasjonaci motoryzacji, włączyli się też inwestorzy, którzy zaraz po zakupie wstawiają auto do garażu i nakrywają je plandeką. Dużo tracą, bo dźwięk zbliżającej się do 9000 obr./min wolnossącej jednostki dostarcza niezapomnianych wrażeń. Wiem, co mówię, bo nawet po roku od przejażdżki tym autem mam ten ryk w głowie.
Problem w tym, że te egzemplarze, które są używane zgodnie ze swoim przeznaczeniem (czyli do jazdy na co dzień i częstych wypadów na tor)), nie będą świetną lokatą kapitału. Ich wartość będzie spadać, bo będą się zużywać. Właściciel niebieskiego Porsche 911 GT3 wybrał trzecią, "flipperską" drogę — szybka sprzedaż, szybki zysk. Ciekawe, który kierunek obierze teraz szczęśliwy nabywca. Mam nadzieję, że choć raz pojedzie na tor, żeby sprawdzić, czy dokonał dobrego zakupu.