Gdy w kwietniu 2025 r. Audi pokazało nowy model nowej, bo przeznaczonej wyłącznie na Chiński rynek marki Audi – z logo pozbawionym charakterystycznych, znanych nam pierścieni – ten potężny samochód z nadwoziem o długości prawie 4,9 m w stylu nieco podniesionego shooting break'a wyceniono na 235 900-319 900 yuanów w zależności od wersji. Warto przeliczyć tę kwotę na złote: yuan jest wart ok. 52 grosze, a zatem podane kwoty dla uproszczenia można podzielić przez dwa. A zatem w Chinach potężny, elektryczny, samochód sprzedawany przez Audi wspólnie z koncernem Saic – w Chinach właściwie nie ma czegoś takiego jak samodzielnie operujący europejski koncern samochodowy – miał kosztować (w przeliczeniu na nasze) od ok. 120 000 zł do maksymalnie 160 tys. zł. 160 tys. zł za auto w wersji z napędem AWD o mocy blisko 800 KM, z baterią 100 kWh... Można śmiało zakładać, że w Europie ten samochód byłby, lekko licząc, dwa razy droższy, o ile nie trzy razy droższy.
AUDI E5 SportbackAudi AG
Auto super, cena niska, a chętnych brak. Audi obniża ceny
I początkowo zapowiadało się, że będzie to wielki sukces, po premierze zebrano 10 000 wstępnych zamówień. Ale okazało się, że nie jest dobrze – w styczniu 2026 r. sprzedano mniej niż 500 sztuk tego imponującego auta. By ratować sytuację, Audi obniżyło cenę – teraz bazową wersję z napędem na jedną oś można kupić w Chinach za równowartość 103 tys. zł. Auto można dostać na świetnych warunkach – nieoprocentowane raty na pięć lat albo niskie raty na siedem lat...
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Poznaj kontekst z AI
Dlaczego europejskie marki obniżają ceny w Chinach?
Jakie samochody zmieniły ceny w Chinach?
Co jest przyczyną spadku sprzedaży europejskich marek w Chinach?
Jakie skutki mogą mieć obniżki cen w Chinach dla rynku w Europie?
A samochód jest zaprawdę zrobiony na bogato. Ma trzy radary, lidar, 11 kamer, 59-calowy, "podwójny" ekran... Pomimo superatrakcyjnej z naszego punktu widzenia ceny to wszystko za mało, aby utrzymać sprzedaż.
W Chinach wszyscy obniżają ceny, bo aut jest więcej niż kupujących
Luksusowy chiński SUV Xiaomi YU7XIAOMI
Prawda jest taka, że obecnie w Chinach powstaje zdecydowanie więcej samochodów niż można tam sprzedać. Wszyscy obniżają więc ceny, zachodnie marki też. Problem w tym, że – co dość trudno nam sobie wyobrazić – dla europejskich marek Europa jest obecnie bardzo małym i wcale nie najważniejszym rynkiem. Przez lata europejskie koncerny rozrosły się, sprzedając miliony samochodów w Chinach. I dziś te europejskie molochy dostosowane są do obsługi tych milionów samochodów sprzedawanych w Chinach. Problem w tym, że chiński rynek dla europejskich koncernów gwałtownie się kurczy.
Jak podaje Samar, tylko w 2025 r. sprzedaż BMW, Mercedesa i Audi spadła łącznie o 260 tys. sztuk w porównaniu do 2024 r. I nie wygląda na to, aby ten trend miał się zatrzymać. Z różnych względów Chińczycy przestają kupować europejskie samochody. Trochę z politycznych "mieszkam w Chinach, kupuję chińskie", trochę też dlatego, że nagle chińskie marki oferują dokładnie to samo, tylko taniej. Nagle pojawiły się setki nowych modeli, każdy europejski model ma kilku, kilkunastu albo kilkudziesięciu bezpośrednich konkurentów.
Jak spadają ceny europejskich samochodów w Chinach?
BMW iX1BMW
Samar podaje parę przykładów. Pamiętajmy, aby, chcąc uzyskać z grubsza cenę przeliczoną na złote, po prostu podzielić cenę podaną w Yuanach przez dwa:
- BMW iX1 eDrive25L kosztowało do niedawna 299 900 yuanów, obecnie 228 000 yuanów.
- Ceny Mercedesów klasy C i GLC spadły o ok. 33 000-69 000 yuanów.
Niektóre obniżki reklamowane są jako czasowe promocje, ale nie wygląda na to, aby miały zniknąć. Od początku 2026 r. sprzedaż samochodów w Chinach kuleje i nie dotyczy to wyłącznie europejskich marek. Chcąc nie chcąc, europejskie koncerny przystąpiły do chińskiej wojny cenowej, która drastycznie odbija się na wynikach. W ubiegłym roku zysk operacyjny Mercedesa spadł o blisko 60 proc., a więc trudno powiedzieć, czy to może się dobrze skończyć.
Niestety, powodzenie Mercedesa tylko w niewielkim stopniu zależy od tego, ile samochodów sprzeda w Europie. Sprzedaż w Chinach jest kluczowa, a jak żyć na rynku, gdzie duże samochody oferowane są za równowartość kilkudziesięciu tys. zł?
Lepiej nie myślcie, ile w Chinach kosztują spalinowe chińskie SUV-y, które u nas oferowane są za 130 000 zł i ich nabywcom wydaje się, że to superokazja. One w Chinach kosztują duuużo mniej.