Ile czasu trzeba spędzić przy ładowarkach? Chińczycy sukcesywnie przesuwają tę granicę do tego stopnia, że ładowanie samochodów elektrycznych coraz bardziej przypomina tankowanie aut spalinowych. Xpeng obiecuje uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. w 12 minut, BYD oferuje "błyskawiczne ładowanie" (10-70 proc. w 5 minut), a teraz do tego wyścigu dołączyło jeszcze Geely — oczywiście, przebijając konkurentów. Koncern deklaruje, że naładowanie auta od 10 do 70 proc. zajmuje jedynie 4,5 minuty!
Ile czasu trwa ładowanie samochodu elektrycznego?
Co ważne, wszystkie chińskie rekordy padają tylko w takim przedziale (do 70-80 proc.). Dalsze ładowanie trwa oczywiście dłużej, ponieważ wraz ze wzrostem poziomu energii spada moc przyjmowana przez akumulator. Mimo to nawet kontynuowanie ładowania nie zatrzyma nas przy ładowarce na dużo dłużej — ładowanie od 10 do 97 proc. zajmuje 8 minut i 40 sekund, co nieznacznie, ale jednak bije rekord ustanowiony przez BYD (9 minut).
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Ładowarka Flash Charging koncernu BYD
Jak informuje agencja Reutera, koncern opracował tę technologię z okazji modernizacji elektrycznego SUV-a Galaxy E5. Oczywiście, nie wszędzie będzie można skorzystać z tej rewolucji technologicznej, bo do tego niezbędna jest równie imponująca infrastruktura. Nowy system Geely korzysta z ładowarek o mocy sięgającej 2,2 MW (sic!). To wielokrotnie więcej niż oferują ultraszybkie ładowarki DC dostępne w Polsce — Orlen dopiero niedawno uruchomił pierwszą stację MCS o mocy 1,5 MW. Na razie na polskich drogach nie da się uzyskać tego rekordowego wyniku.
Jak Geely zabezpieczyło akumulator przed pożarem?
Przepuszczenie tak dużej ilości energii w krótkim czasie oznacza ogromne obciążenie dla ogniw, przewodów i układu chłodzenia. Największym wyzwaniem jest kontrolowanie temperatury oraz ograniczenie degradacji akumulatora. Geely wykorzystuje do tego sztuczną inteligencję pracującą zarówno w chmurze, jak i bezpośrednio w samochodzie.
Geely
Elektryczny SUV Geely E5 (wersja przedliftingowa)
System łączy cyfrowe symulacje z modelami głębokiego uczenia. Ma na bieżąco monitorować kondycję baterii, sterować jej temperaturą i przewidywać potencjalne zagrożenia. W rozwiązaniu zastosowano również rozbudowany obieg chłodzenia cieczą, obejmujący m.in. elementy stacji, przewody oraz port ładowania w aucie — informuje Reuters.
To istotne, bo ultraszybkie ładowanie akumulatorów litowo-jonowych ma swoją ciemną stronę. Wysoka temperatura może przyspieszać zużycie ogniw, a instalacje o mocy liczonej w megawatach stanowią poważne wyzwanie dla sieci energetycznej.
Czy ładowanie samochodu może trwać jeszcze krócej?
Nowa technologia jest odpowiedzią na ofensywę BYD. Konkurencyjny chiński producent zaprezentował wcześniej system Flash Charging, który ma ładować akumulator od 10 do 97 proc. w dziewięć minut. Jak podaje Reuters, powołując się na informacje Deutsche Banku po spotkaniu z władzami spółki, BYD planuje zbudować do 2028 r. 90 tys. stacji obsługujących ultraszybkie ładowanie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Przedstawiciel Geely Zhang Dewang przyznał w rozmowie z agencją Reutera, że obecne prędkości ładowania zbliżają się już do fizycznej granicy. Dalsze skracanie tego procesu będzie zatem przynosiło coraz mniejsze korzyści. Następnym polem rywalizacji stanie się więc nie sam akumulator, lecz dostępność odpowiednio mocnych ładowarek.
Bez rozbudowanej sieci nawet bateria przyjmująca energię w rekordowym tempie pozostanie przede wszystkim efektownym pokazem technicznych możliwości. Geely przewiduje jednak, że rynek ładowania samochodów elektrycznych zacznie przypominać sieć tradycyjnych stacji paliw, obsługiwanych przez wiele konkurujących ze sobą operatorów.