• Symulowano różne warunki drogowe, nowe fotoradary powinny rejestrować wykroczenia kierowców poruszających z prędkością co najmniej 220 km/h
  • Kamery będą rozpoznawać konkretny samochód spośród kilku znajdujących się na sąsiednich pasach ruchu
  • Rząd przeznaczył ponad 89 mln zł na zakup nowego sprzętu. Docelowo przy drogach pojawi się 358 nowych urządzeń rejestrujących

W ramach dużego przetargu rząd przeznaczył prawie 90 mln zł na nowe fotoradary (docelowo dokupionych zostanie 358 urządzeń rejestrujących). Zamówienie dotyczy nie tylko stacjonarnych fotoradarów, ale także zestawów do odcinkowego pomiaru prędkości i urządzeń stosowanych przy sygnalizacji świetlnej. Wszystko po to, by zgodnie z rządową obietnicą zwiększyć skuteczność i efektywność automatycznego kontrolowania ruchu drogowego.

Do rozstrzygnięcia przetargu coraz bliżej. W ramach postępowania ITD przeprowadziła testy urządzeń na lotnisku w Toruniu. Wykonano łącznie ponad tysiąc zdjęć w różnych warunkach (dzień i noc). Sprawdzano przy tym, jak fotoradary radziły sobie w różnych symulowanych sytuacjach drogowych. Uwzględniono m.in. scenariusze, gdy na wszystkich czterech pasach ruchu znajdowały się równocześnie cztery pojazdy. Nowe fotoradary powinny bowiem identyfikować ten konkretny samochód, którego kierujący popełnił wykroczenie spośród pozostałych. A to nie koniec wymagań.

Nowy sprzęt powinien pracować nie tylko w dobrych warunkach pogodowych. ITD oczekuje, że urządzenia powinny wykonywać zdjęcia dobrej jakości także przy gorszej pogodzie oraz przy niskich, jak i wysokich temperaturach (w obu kierunkach ruchu). Przyjęto przy tym, że rejestrowanie wykroczeń dotyczy przejazdów z prędkością do co najmniej 220 km/h.

Testy na lotnisku to jeszcze nie wszystko. Eksperci Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym mają jeszcze sporo pracy z analizą wykonanych zdjęć. Na wyniki trzeba będzie zatem jeszcze poczekać.