Pierwsze miejsce Warszawy w niechlubnej statystyce kradzieży aut nie jest zaskoczeniem. To największa metropolia kraju i jednocześnie największe zagęszczenie aut z dużym odsetkiem samochodów stosunkowo młodych, które są w zasięgu zainteresowania gangów kradnących samochody. Nie jest tajemnicą, że znakomita większość z nich trafia w ciągu kilku godzin do dziupli, w której jest rozbierana na części i w takiej postaci trafia do sprzedaży.

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2018 roku codziennie z ulic znikało średnio 37 aut. W statystykach podanych przez policję uwzględniono wszystkie pojazdy silnikowe. Wśród nich najwięcej jest aut osobowych (11 932 szt.), stawkę uzupełniają ciężarówki i ciągniki siodłowe (893 egz.) oraz dostawczaki i furgony (828 szt.).

Warszawa wciąż wyjątkiem - na celowniku auta japońskie

Wciąż najwięcej samochodów ginie w Warszawie i okolicach. W stolicy w całym 2018 roku zginęło 3521 pojazdów silnikowych (bez uwzględnienie jednośladów). Nadal celem padają głównie auta japońskich marek, w szczególności Toyoty (786 sztuk). Wśród nich złodzieje upodobali sobie szczególnie Toyotę Auris (193 sztuki). Następne w kolejności są: Yaris (158 sztuk), Avensis (105 sztuk) i Corolla (66 sztuk).

Na drugim miejscu pod względem "popularności" jest coraz modniejsza w naszym kraju Mazda (357 sztuk), a w szczególności modele: 6 (129 sztuk), 3 (89 sztuk) i CX-5 (55 sztuk).

Na trzecim miejscu znalazła się Honda z 288 skradzionymi autami w 2018 roku. Najbardziej zagrożone były: japoński SUV CR-V (111 sztuk) i kompaktowy Civic (109 sztuk).

Warto jednocześnie odnotować, że złodzieje zaczęli mocno interesować się także Hyundaiami. Według statystyk, skradziono 208 aut koreańskiej marki. Największym „wzięciem” cieszył się kompaktowy Hyundai i30 (91 aut) oraz miejski i20 (60 sztuk).

Reszta kraju wciąż woli niemieckie auta premium

Poza Warszawą złodzieje dość mocno grasowali na Śląsku, zarówno Górnym, jak i Dolnym. Według danych z Komendy Wojewódzkiej w Katowicach, w 2018 roku skradziono tam 1474 auta. Głównie były to modele Audi (186 sztuk). Najczęściej znikały A4 (62 sztuki) oraz A6 (36 sztuk). Na pozostałych miejscach znalazły się również pojazdy niemieckich marek - Volkswagen (155 sztuk) i BMW (145 sztuk).

Podobnie sytuacja wygląda na Dolnym Śląsku. Tam z ulic zniknęły 1432 samochody. Na celowniku złodziei również najczęściej były modele Audi (216 aut, w tym głównie A6 – 74 sztuki), Volkswagen (172) oraz BMW (134).

Nieco bezpieczniej było w Wielkopolsce, gdzie w roku 2018 swoje auta straciło 1233 właścicieli. W Poznaniu i okolicach nie ma jednak wyraźnego lidera wśród kradzionych aut. Co ciekawe, podobnym zainteresowaniem cieszyły się auta niemieckie i francuskie. W ubiegłym roku skradziono tam najwięcej Volkswagenów Golfów i Renault Clio – po 33 sztuki. Na kolejnych pozycjach znalazły się: Volkswagen Passat (25 aut) i Citroen C3 (20 aut).

Najbezpieczniej w Białymstoku, Kielcach i Opolu

Z kolei na drugim biegunie statystyk kradzieży znalazły się: Kielce, Opole i Białystok. Tu zginęło odpowiednio: 134, 155 i 176 samochodów.

Źródło: dziennik.pl