Nie, to nie jest błąd – naprawdę chodzi o uratowanie komuś życia. Podczas jazdy pod słońce, bardzo łatwo przeoczyć na drodze pojazd lub pieszego. Poznaj więc te kilka prostych trików, dzięki którym będzie Ci nie tylko łatwiej, lecz także przyczynisz się do zapewnienia większego bezpieczeństwa sobie i innym uczestnikom ruchu. Zaczynamy!

1. Nie trzymaj niczego za zasłoną przeciwsłoneczną.

Popularne „klapy”, które montowane są w autach przy górnej krawędzi przedniej szyby, służą niektórym kierowcom za schowki. Pół biedy, jeżeli przechowują tam np. kartę paliwową czy wizytówkę, a zasłona ma na nie odpowiednią kieszeń.

Niestety, za zasłonami przeciwsłonecznymi można czasem znaleźć notatniki, przypięte gumką dokumenty i inne rzeczy, które łączy jedna wspólna cecha: mogą łatwo wypaść, gdy odchylimy zasłonę. To z kolei czyni ją praktycznie bezużyteczną – co z tego, że auto zostało w nią wyposażone, skoro właściciel z niej nie korzysta, bo przyciśnięte nią przedmioty mogłyby powypadać na podłogę?

Dlatego warto przestrzegać tej prostej zasady: nie robimy schowka w miejscach, gdzie znajdują się elementy, mające wpływ na bezpieczeństwo jazdy. Jeżeli nawet gruby notes nie wypadnie znad osłony przeciwsłonecznej, to może ona opadać pod jego ciężarem. I tak dochodzimy do punktu drugiego…

2. Zadbaj o to, aby zasłona przeciwsłoneczna nie opadała pod własnym ciężarem.

Czasem zdarza się, szczególnie w autach z dużymi przebiegami, że zasłona przeciwsłoneczna opada pod własnym ciężarem w dół, gdy tylko ją poruszysz. W efekcie staje się praktycznie bezużyteczna. Dlatego koniecznie zadbaj o to, aby jej zawiasy stawiały odpowiedni opór.

Silne słońce nad horyzontem potrafi mocno utrudnić jazdę.

Niektóre osłony mają po lewej stronie śrubkę, która pozwala uzyskać odpowiedni opór. Gdy to nie zadziała, a mechanik w warsztacie również rozłoży ręce – pomyśl o wymianie osłony przeciwsłonecznej na nową. I nie próbuj smarować osi osłony, kiedy np. skrzypi, bo wtedy właśnie niezbędny do jej używania opór może zmaleć niemal do zera i nic już na to nie poradzisz.

3. Jeżeli osłona przeciwsłoneczna nawet po opuszczeniu jest zbyt wysoko – spróbuj podwyższyć fotel.

Jeżeli jesteś niewielkiego lub przeciętnego wzrostu, to może się zdarzyć, że osłona przeciwsłoneczna nawet po opuszczeniu nie zapewni Ci odpowiedniej ochrony przed ostrym światłem – po prostu będzie zbyt wysoko. Jeżeli tak się zdarzy, a Twoje auto wyposażono w regulację wysokości fotela, spróbuj podnieść go do góry.

Oczywiście taką czynność powinno się wykonać na szybkim postoju na parkingu, a nie podczas jazdy – trzeba będzie dostosować wysokość kierownicy i wyregulować lusterka. Ale to Ci się opłaci, bo dzięki podwyższeniu fotela osłona przeciwsłoneczna znajdzie się niżej względem Twoich oczu.

4. Utrzymuj przednią szybę w czystości.

Ta na pierwszy rzut oka banalna porada nabiera wyjątkowo dużego znaczenia, kiedy jedziesz pod słońce. Kiedy w południe świeci ono z góry, to mimo owadów na szybie i śladów po pracy wycieraczek, droga jest tak mocno oświetlona, że zwykle i tak ją zobaczysz.

Podczas jazdy pod słońce czystość przedniej szyby ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa.

Gdy natomiast słońce znajduje się tuż nad horyzontem, wyjątkowo mocno podkreśla brud na Twojej szybie i czyni go źródłem światła, przeszkadzającego Twoim oczom w obserwacji drogi, na której dodatkowo o tej porze dnia występują strefy światła i cienia.

Napiszę o tych strefach jeszcze za moment, ale teraz zapamiętaj: podczas jazdy pod ostre słońce, które znajduje się tuż nad horyzontem, warto z wyjątkową konsekwencją dbać o czystość przedniej szyby. Najlepiej myj ją na postojach na stacji paliw – kiedy słońce jest nisko i na brudnej szybie użyjesz spryskiwacza i wycieraczek, przez moment widoczność może spaść niemal do zera!

5. Jeżeli nic innego nie pomoże – zostaje jeszcze… Czapka z daszkiem.

A co zrobić, jeżeli ergonomia miejsca kierowcy Twojego auta jest akurat taka, że przy Twojej budowie osłony przeciwsłoneczne nie spełniają swojej roli? A wysokości fotela nie da się wyregulować? Pozostaje proste rozwiązanie w postaci czapki z daszkiem. Pozwoli Ci chronić oczy przed słońcem wtedy, kiedy inne metody nie zdadzą egzaminu. Pamiętaj tylko o tym, że daszek czapki może Ci przy okazji przesłonić lusterko wsteczne. To niestety nie jest dobre, ale tutaj już sam – lub sama – musisz ocenić, co stanowi większe ryzyko: jazda pod słońce w aktualnych warunkach drogowych czy ograniczenie funkcjonalności wewnętrznego lusterka wstecznego.

6. Używasz okularów? Spraw sobie korekcyjne okulary przeciwsłoneczne. I używaj ich z… Głową.

Kiedy czytasz te porady, to zapewne od początku zastanawiasz się, dlaczego nie napisałem o czymś tak oczywistym, jak okulary przeciwsłoneczne. Zrobiłem to celowo. Bo o ile ciemne okulary świetnie sprawdzają się w południe w słoneczne dni, o tyle wieczorem, kiedy występują bardzo kontrastowe strefy światła i cienia, mogą się nie sprawdzić.

Foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat
Okulary przeciwsłoneczne nie zawsze dobrze sprawdzają się gdy słońce wisi tuż nad horyzontem.

Po prostu po wjechaniu w zacieniony ścianą lasu odcinek drogi może być zbyt ciemno, aby przez ciemne okulary dostrzec np. rowerzystę czy pieszego w ciemnym ubraniu.

Szczególnie odradzam zamianę okularów korygujących wzrok na „zwykłe” okulary słoneczne, bez takiej korekty. Twoje oko jest jak obiektyw aparatu: im mniej światła do niego dociera, tym przesłona (źrenica) jest większa, a głębia ostrości – mniejsza.

To oznacza, że jeżeli zdejmiesz okulary optyczne, to już masz gorszą ostrość widzenia. To oczywiste. Ale kiedy dołożysz do tego jeszcze niekorygujące wzroku okulary słoneczne, ostrość widzenia jeszcze bardziej się pogorszy, bo ukryta za ciemnym szkłem źrenica rozszerzy się. A ponieważ przeciwsłoneczne okulary korekcyjne to dość konkretny wydatek, nie każdy się na nie decyduje.

7. Idealne wyjście – słońce za plecami. Może warto o tym pomyśleć?

To jest rozwiązanie doskonałe – jeżeli znasz trasę i wiesz, że np. od rana do południa będzie pod słońce, spróbuj przełożyć jazdę na popołudnie. I odwrotnie – jeżeli wieczorem dokucza Ci ostre światło, bo słońce wisi wtedy nad horyzontem i świeci prosto na Ciebie, wyjedź rano albo w południe. Oczywiście, nie zawsze będzie to zgodne z Twoimi planami na weekend. Ale ze względów bezpieczeństwa byłoby to najlepsze rozwiązanie.

A jakie są Wasze patenty na jazdę pod słońce? Czy zwalniacie, kiedy wjedziecie w strefę zacienioną, gdzie zmiana natężenia światła powoduje znaczne osłabienie widoczności? A może planujecie podróż tak, aby nie jechać pod słońce? Zapraszam do komentowania!