• Mercedes mierzy przede wszystkim w Audi RS3. Najmocniejsza wersja Mercedesa-AMG CLA osiąga 421 KM
  • Zależnie od wersji (45 lub 45 S) można liczyć na sprint do setki w 4,1 s lub w równe 4 sekundy. W Audi RS3 zaś to 4,1 s.
  • Mercedes-AMG CLA 45 4Matic pojedzie 250 km/h (ograniczone elektronicznie). W przypadku odmiany z literą S możemy się rozpędzić do 270 km/h.

Ponad 300 KM. A ściślej – 306 KM. Tyle do tej pory oferował Mercedes w małym CLA. Wydawać by się mogło, że to już całkiem sporo, gdyby nie jedno – konkurencja. I nie chodzi wcale o BMW M140i z 3-litrową jednostką na benzynę o mocy 340 KM, ale o produkt z Ingolstadt. W salonach Audi można było bowiem znaleźć RS3 z benzynowym 2.5 TFSI. Innymi słowy – A3 podkręcone aż do 400 KM.

Mercedes-AMG CLA 45 4Matic – walka z Audi

Na odpowiedź Mercedesa nie trzeba było długo czekać. Konkurent dla RS3 nazywa się Mercedes-AMG CLA 45 4Matic +. Trzeba przyznać, że Stuttgart niespecjalnie wysilił się w kwestii znalezienia bardziej oryginalnego nazewnictwa. Wysilono się natomiast w innej kwestii – napędu. Pod maską jest 2-litrowy, benzynowy silnik z turbo w dwóch wersjach mocy: 387 KM i 421 KM. Ciekawe, co na to rywale?

Niestety, dożyliśmy czasów, gdy eksponuje się coś innego niż pojemność czy moc. Mercedes nie jest wyjątkiem i w oficjalnych materiałach podkreśla przede wszystkim zużycie paliwa (średnio 8,4 – 8,2 l/ 100 km) oraz emisję dwutlenku węgla (191 – 188 g/km). Ze starej szkoły zostało tylko jedno – przyspieszenie. Zależnie od wersji (45 lub 45 S) można liczyć na sprint do setki w 4,1 s lub w równe 4 sekundy. W RS3 zaś 4,1 s.

Wersja 45 S jest nie tylko szybsza w sprincie. Potrafi rozpędzić się do wyższej prędkości maksymalnej. AMG CLA 45 4Matic pojedzie 250 km/h (ograniczone elektronicznie). W przypadku odmiany z literą S możemy się rozpędzić do 270 km/h.

Mercedes-AMG CLA 45 4Matic – technika i jeszcze raz technika

Tak imponujące osiągi to konsekwencja zastosowania zupełnie nowego czterocylindrowego silnika benzynowego 2.0 (po raz pierwszy z dwustopniowym wtryskiem paliwa), który umieszczono zupełnie inaczej niż motor w wersji AMG 35. Turbosprężarkę i kolektor wydechowy umieszczono z tyłu od strony przegrody czołowej. Mercedes wyjaśnia, że zmiana położenia oznacza zysk w postaci ulepszonych kanałów powietrznych i poprawionej aerodynamiki przedniej części auta. Firma chwali się także wydajniejszą turbosprężarką z nowym układem łożysk, wydajniejszym chłodzeniem i maksymalnym ciśnieniem ładowania 2,1 bar (niemal 10 lat temu w S63 AMG uzyskano zaledwie 1,3 bar). Na tym nie koniec.

W porównaniu ze starszymi silnikami konstruktorzy powiększyli układ zaworów wydechowych, udoskonalili system zmiennych faz rozrządu Camtronic i poprawili układ chłodzenia. Efekty? Mercedes obiecuje lepszą reakcję silnika przy niskich obrotach, efektywniejszą i oszczędniejszą pracę w średnim zakresie obrotów, szybsze osiąganie temperatury roboczej czy mniejsze tarcie. Tylko jedno zostało po staremu – silnik dalej jest składany ręcznie wedle zasady „jeden człowiek, jeden silnik”.