• MINI kompletnie zmieni gamę: dołączy do niej miejski SUV Aceman, a kompaktowy Clubman może nie mieć następcy
  • Aceman uplasuje się poniżej MINI Countrymana, który w następnej generacji jeszcze urośnie
  • Część elektrycznych modeli Mini będzie produkowana wspólnie z chińskim motoryzacyjnym potentatem
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

We wtorek 25 października 2016 r. MINI ujawniło pierwsze zdjęcia drugiej i nadal aktualnej generacji Countrymana. Od tej pory nie ujrzeliśmy żadnego kompletnie nowego modelu tej firmy.

To pięć lat i dziewięć miesięcy. Prawie dwa razy dłużej niż produkowano MINI Pacemana.

MINI Aceman: większy od pierwszego Countrymana

Co się stało? Nic takiego. Po prostu tak się ułożyły cykle produkcyjne niewielkiej gamy MINI. W latach 2023-2024 pojawią się za to aż trzy zupełnie nowe auta: następca podstawowego modelu MINI, trzecia generacja Countrymana i Aceman, którego prototyp właśnie obejrzeliśmy.

Aceman będzie nowym SUV-em w gamie MINI, plasującym się poniżej Countrymana. Sam Countryman urośnie na tyle, że z miejskiego SUV-a stanie się kompaktowym. W drugiej połowie obecnej dekady gamę może zwieńczyć... minivan. Następca kompaktowego Clubmana stoi za to pod naprawdę wielkim znakiem zapytania, a na hatchbacka mniejszego od 3-drzwiowego MINI nie ma szans.

Design nadwozi wszystkich nowych MINI nadzoruje Polak, Tomasz Sycha. Pierwszą zapowiedzią przyszłej stylistyki jest właśnie Concept Aceman.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:

Choć Aceman uplasuje się poniżej Countrymana, to jego prototyp jest większy od pierwszej generacji tego samochodu (2010-2017). Concept Aceman mierzy wprawdzie 4050 mm długości (jest więc o 47 mm krótszy), ale za to ma o 29 mm wyższą i aż o 201 mm szerszą karoserię (odpowiednio 1590 i 1990 mm). Zresztą prototyp rozstawem osi wyprzedza nawet obecnego Countrymana (2686 vs 2670 mm).

Aceman to zapowiedź zdecydowanie bardziej minimalistycznego designu MINI, a przy tym największych różnic w wyglądzie między poszczególnymi modelami w historii tej firmy. MINI zamierza zerwać nie tylko ze skórą i chromem, ale być może nawet z rozbudowaną pokrywą silnika, rozciągającą się na nadkola i obramowania reflektorów. Takie rozwiązanie, choć efektowne, bardzo komplikuje konstrukcję, nie zapewnia tak dobrej ochrony pieszego podczas kolizji, no i nie miało go pierwsze MINI z 1959 r.

Pod przednim słupkiem Acemana pojawi się za to dyskretne skośne przetłoczenie, nawiązujące do "szwu" nadwozia MINI sprzed ponad 60 lat. Deska rozdzielcza też ma się odwoływać do pierwowzoru minimalizmem. W 1959 r. był on wymuszony ceną auta (niską, więc funkcji niewiele) i techniką (niewyrafinowaną, więc też funkcji niewiele), dziś można większość przycisków zastąpić jednym ekranem.

Praojciec wszystkich MINI miał w desce rozdzielczej kierownicę, zlokalizowany centralnie zestaw wskaźników, a poniżej pięć przełączników. Concept Aceman zachował pierwszy z elementów, drugi zastąpił okrągłym ekranem OLED, a pod nim umieścił także pięć przycisków i pokręteł, tym razem m.in. do włączania hamulca postojowego czy sterowania głośnością audio.

Przeczytaj także:

MINI współpracuje z chińskim gigantem

MINI Aceman ma być oferowany wyłącznie z napędem elektrycznym, a gamę zwieńczą wersje Cooper i John Cooper Works. Bazą samochodu zostanie kompletnie nowa platforma, przeznaczona wyłącznie dla elektryków.

Od 2023 r. część modeli MINI z takim napędem będzie produkowana w nowej fabryce w chińskim Zhangjiagang, która jest budowana wspólnie z Great Wall Motor, samochodowym potentatem z Państwa Środka. Czy wśród tych aut znajdzie się też Aceman? Jeszcze nie wiadomo.