Lata 90. XX w. były naprawdę zwariowane. Siatkowe podkoszulki na ramiączkach na Love Parade, rozłożyste niczym poroże jelenia tatuaże nad pośladkami młodych dziewczyn (dziś skrzętnie chowane i traktowane raczej jako grzechy młodości) oraz okrągłe samochody, jak Ford Ka. Oczywiście, były też rzeczy, które na szczęście okazywały się bardziej ponadczasowe. Dobrym przykładem jest BMW 850i. Samochód oficjalnie zaprezentowano w 1989 roku i budowano go przez dalsze 10 lat. Auto było typowym coupé 2+2 i miało charakterystyczne chowane reflektory. Dziś, 30 lat później, wszystko wskazuje na to, że BMW chce wrócić do serii 8 – oczywiście, wkładając do niej najnowocześniejszą technikę.

Zanim jednak zaczniemy bliżej poznawać projekt BMW, przyjrzymy się najpoważniejszemu konkurentowi Bawarczyków – Mercedesowi. W końcu nawet 30 lat temu największym zagrożeniem dla pozycji „ósemki” były coupé na bazie klasy S. Stuttgart sprzedaje dziś aż 100 tys. aut zbudowanych na tej biznesowej limuzynie (limuzyna, coupé, cabrio, SL) – żaden ze współczesnych producentów nie może się pochwalić takim wynikiem. Ba, w tej jakże zyskownej gałęzi produkcji aut nikt nawet się do niego nie zbliżył!

Nowe BMW serii 8 - dla uzupełnienia serii 6

Na tym polu BMW aż tak dobrze sobie nie radzi. Nowa seria 7 nie odniosła zbyt dużego sukcesu, „szóstka” też nie jest autem, o które klienci by się bili. Dyskutowana na wewnętrznych spotkaniach seria 9 jakoś nie może się przebić przez wątpliwości zarządu, a i8 – choć pod względem techniki jest majstersztykiem – także pozostało niszowym pojazdem.

Wygląda jednak na to, że w niedalekiej przyszłości są duże szanse na sensowne zmiany, bo BMW przygotowuje się do wypuszczenia serii 8. Firmie pozostało jeszcze ponad 6 miesięcy na doprecyzowanie definicji pojazdu, ale co do zasady będzie to sportowo-eleganckie coupé 2+2. Monachijska odpowiedź na mercedesowską klasę S coupé musi być znacznie przestronniejsza i wytworniejsza od przestarzałej technicznie serii 6. Materiał genetyczny nowego auta będzie pochodził z aktualnej „siódemki”. Oznacza to, że oprócz klasycznych silników spalinowych (nawet 6-cylindrowych) pod maską zmieszczą się też hybrydowe komponenty plug-in, ale z samodzielnym napędem elektrycznym już tak łatwo nie będzie. Dlatego właśnie seria 8 w następnym cyklu produkcyjnym (w 2027 roku) będzie korzystała z nowej techniki, umożliwiającej elektryfikację. Jak to się będzie miało do i8? Najprawdopodobniej seria 8 otrzyma po prostu w pełni elektryczną wersję, a i8 stanie się... samochodem kolekcjonerskim.

Nowe BMW serii 8

Zanim jednak światem całkowicie zawładną pojazdy elektryczne, przyjrzyjmy się bliżej serii 8, która nosi wewnętrzne oznaczenie „G17”. Auto zadebiutuje na rynku w 2020 roku. Do sprzedaży wejdą dwie wersje nadwoziowe: coupé oraz kabriolet z miękkim dachem – hardtopy w tej klasie właściwie nie istnieją, bo skoro kogoś stać na takie auto, to zimą jeździ pewnie SUV-em i samochód wielosezonowy nie jest mu po prostu potrzebny.

Nowe BMW serii 8 - V12? To już nie wróci...

Pod maską „ósemki” zmieściłby się pewnie z łatwością silnik V12, jak w legendarnym poprzedniku, ale producenci już od dawna nie rywalizują w tym, kto włoży do swojego auta większy motor. A BMW miało w tym swój udział. W 1987 roku rozpoczęto produkcję M70 – pierwszego w powojennej historii Niemiec silnika V12. Niestety, taki motor oznaczałby też olbrzymie koszty, więc zanosi się na to, że w topowej odmianie M8 znajdziemy zaledwie widlastą „ósemkę” o mocy 650 KM. Najbardziej typowym silnikiem dla marki będzie rzędowa „szóstka”, której zadanie ma polegać na tym, żeby popsuć szyki Mercedesowi z jego S 400 coupé o mocy 367 KM.

Tak więc 30 lat po legendarnym 850i będziemy mogli się cieszyć z nowej serii 8. Czy auto ma szansę na osiągnięcie rynkowego sukcesu? Patrząc na sprzedażowe dokonania pochodnych klasy S – z pewnością tak. Nie bez znaczenia jest też to, że Audi ze względu na konieczność cięcia kosztów wstrzymało projekt A9, a Mercedes – który i tak ma rozbudowane portfolio sportowo-luksusowych pojazdów – daje sobie więcej czasu na wprowadzenie do oferty dużego CSC.

BMW brakuje dziś pojazdu, który skorzystałby z rozwiniętej techniki serii 7, a byłby coupé 2+2. Pod względem ceny samochód będzie pewnie na poziomie klasy S coupé, a więc w okolicach 100 000 euro. Za dużo? Polecamy klasyka 850i (a więc z V12), którego można kupić już za ok. 10 000-17 000 euro (czyli od 45 000 zł).

Nowe BMW serii 8 - naszym zdaniem

Budowana na „piątce” seria 6 nie okazała się sukcesem. BMW wyciągnęło z tego wnioski i nowe coupé 2+2 będzie bazowało na topowej „siódemce”, a to może się udać!