• Toyota Corolla Cross będzie dostępna w dwóch wariantach: hybrydowym o łącznej mocy 122 KM oraz tradycyjnym, benzynowym
  • Corolla Cross pod względem wymiarów jest zbliżona do nowego Lexusa UX
  • W Azji nowa Toyota będzie objęta zdalnym monitoringiem, dzięki któremu cenę polisy ubezpieczeniowej uzależniono od stylu jazdy kierowcy

Toyota Corolla Cross to pomysł na auto, które wciśnięto pomiędzy modele C-HR a RAV4. Dla Toyoty to po prostu ewolucja Corolli podyktowana rosnącym zapotrzebowaniem na SUV-y. Dla klientów zaś niezły orzech do zgryzienia. Będzie bowiem w czym wybierać. Otwartą kwestią pozostaje tylko jedno: kiedy będą musieli zmierzyć się z podjęciem decyzji. Auto pojawi się znacznie szybciej w Azji (w Tajlandii, gdzie jest produkowane już ruszyła sprzedaż) niż w Europie. Tak – Europa też jest uwzględniona w planach koncernu.

Póki co znamy szczegóły azjatyckiej wersji. Ta zaś dostępna będzie w dwóch wariantach: hybrydowym z silnikiem 1,8 l o łącznej mocy 122 KM oraz tradycyjnym benzynowym (1,8 l) o mocy 140 KM. Obie wersje są w tej samej konfiguracji, czyli jedynie z przednim napędem (i belką skrętną z tyłu). O wersji 4x4 ani słowa. A to już dość istotny argument dla tych, którzy będą rozważać mniejszą Corollę Cross czy też większą RAV4.

Pod względem techniki trudno o niespodzianki. Toyota Corolla Cross powstała na dobrze znanej platformie TNGA, czyli tej samej, której użyto do budowy modeli: C-HR, Prius czy zwykłej Corolli i Lexusa UX. Aż prosi się zatem o porównanie choćby wymiarów nowego samochodu.

Szybko zauważymy, że najnowszej konstrukcji bliżej do Lexusa UX niż Toyoty C-HR. Nowa Corolla Cross mierzy 446 cm długości (UX – 449), 1,62 m wysokości (UX - 1,54m) i 1,82 m szerokości (1,84 m w UX). Rozstaw osi jest taki sam we wszystkich trzech autach, czyli 264 cm. Corolla Cross najbardziej wyróżnia się w jednej kategorii – pojemności bagażnika. Zależnie od tego czy korzystamy z koła zapasowego lub zestawu naprawczego, mamy do dyspozycji od 440 l do 487 l pojemności. To o ponad 100 l więcej niż w UX czy C-HR.

Techniczne pokrewieństwo dotyczy także wyposażenia. Pakiety bezpieczeństwa są bliźniacze z tymi, które są dostępne w zwykłej Corolli. Na liście wyposażenia nie zabraknie radia multimedialnego z 7- lub 9-calowym ekranem, tylnych gniazd USB, kratek wentylacyjnych dla pasażerów z tyłu, elektrycznie regulowanego fotela kierowcy czy elektrycznie odchylanej klapy z czujnikiem reagującym na ruch nogą. W Azji samochód objęty będzie programem usług telematycznych co oznacza nie tylko zdalne monitorowanie, ale także polisę ubezpieczeniową PHYD, której wycena będzie zależna od stylu jazdy kierowcy. Czy na podobne rozwiązanie można liczyć w Europie? Na odpowiedź przyjdzie nam jeszcze poczekać.