• Największym problemem jest brak wiązek elektrycznych importowanych z Ukrainy
  • Ceny aluminium i palladu osiągają rekordowe poziomy
  • Tegoroczna globalna produkcja samochodów może być mniejsza nawet o 10 milionów sztuk
  • Ten tekst/artykuł pochodzi z nowego wydania „Auto Świata”, które do sprzedaży trafi w poniedziałek 21. marca. Dzięki naszej subskrypcji możesz przeczytać go wcześniej

Wojna w Ukrainie zaczęła się w momencie, kiedy przemysł motoryzacyjny i tak mierzył się z poważnymi trudnościami. "Najpierw wybuchła pandemia, potem pojawił się problem z podażą półprzewodników, a ostatnio z dostępnością magnezu" – wylicza w rozmowie z Auto Światem Andrzej Halarewicz, Country Manager Poland, Eastern Europe renomowanej firmy analitycznej JATO Dynamics.

Fabryki wstrzymują produkcję

Ukraina jest wielkim dostawcą podzespołów do samochodów. AlixPartners i Comtrade szacują, że z tego państwa pochodzi prawie 7 proc. wszystkich wiązek elektrycznych importowanych do krajów Unii Europejskiej. Bez nich nie da się zbudować ani jednego auta.

Ich brak, a także deficyt innych części, zatrzymał wiele wielkich europejskich fabryk. Wśród nich są m.in. zakłady w Wolfsburgu (najważniejszy kompleks produkcyjny koncernu Volkswagena), Zwickau (kluczowe miejsce wytwarzania samochodów elektrycznych Grupy VW), Dingolfing (największe zakłady koncernu BMW w Europie), a także dwie fabryki aut w Polsce: w Poznaniu i Wrześni, gdzie powstają użytkowe Volkswageny, w tym Caddy oraz Transporter.

Przerwa w produkcji Volkswagena ID.3 potrwa cały miesiąc. Foto: Volkswagen
Przerwa w produkcji Volkswagena ID.3 potrwa cały miesiąc.

Na szczęście w większości przypadków zamrożenie produkcji skończyło się w trzecim, a nawet jeszcze w drugim tygodniu marca. Najdłużej przerwa potrwa w Zwickau – aż cały miesiąc.

Znów zabraknie półprzewodników?

Wiązki to nie wszystko. Ukraina jest też światowym potentatem w produkcji gazów niezbędnych do wytwarzania półprzewodników jak argon, krypton, ksenon oraz neon. Szczególnie ważne są dostawy tego ostatniego, ponieważ z Ukrainy pochodzi aż 70 proc. ogólnoświatowej produkcji neonu. Wprawdzie wiele firm ma zapasy na kilka miesięcy, ale co będzie dalej? Po aneksji Krymu w 2014 r. ceny neonu wzrosły aż 7-krotnie.

Problemy z podażą półprzewodników już wcześniej doprowadziły do gigantycznego ograniczenia produkcji samochodów. Firma AutoForecast Solution szacuje, że w zeszłym roku z tego powodu na całym świecie zbudowano aż o 10,4 mln aut mniej niż zakładano.

Wielu producentów uważało, że trudności z dostępnością półprzewodników skończą się w trzecim lub czwartym kwartale tego roku, ale wojna w Ukrainie postawiła te prognozy pod dużym znakiem zapytania.

W obliczu wojny koncern Stellantis zmienił plany i zamierza przenieść produkcję samochodów dostawczych z Rosji do Europy Zachodniej.

Z Rosją mocno związany jest koncern Renault, który ma aż 67,69 proc. udziałów w firmie AvtoVAZ, czyli właściciela Łady. Do 18 marca francuska firma wstrzymała część prac w swojej fabryce w Moskwie, gdzie powstają np. Renault Arkana, Kaptur i Duster, poinformował "Automotive News Europe”.

Drożeją pallad, aluminium i nikiel

Problemem nie są wyłącznie gotowe części bądź podzespoły, ale również surowce, z których wytwarza się samochody. Przede wszystkim chodzi o pallad (wg firmy Techcet Rosja zapewnia aż 1/3 jego światowych dostaw), rudy niklu (z Rosji pochodzi ok. 1/5 globalnego wydobycia wyjątkowo szlachetnej odmiany tego surowca; dane: Benchmark Mineral Intelligence) i aluminium (Rosja ma 6-procentowy udział w jego światowej produkcji). Na dodatek Rosja to 5. globalna potęga w wydobyciu rud żelaza (wg Credit Suisse).

Pallad jest niezbędny do katalizatorów, rudy niklu – nie tylko do produkcji stali nierdzewnej, ale także akumulatorów trakcyjnych dla samochodów hybrydowych i elektrycznych, co przy obecnym przechodzeniu na elektromobilność zyskuje jeszcze większe znaczenie. Tymczasem, jak podają Reuters i "Automotive News Europe”, 7 marca ceny palladu XPD i aluminium CMAL3 osiągnęły rekordowe poziomy, a niklu CMNI3 najwyższe od 2007 r. Sam pallad za uncję kosztuje prawie dwa razy więcej niż w grudniu 2021 r.

Czy samochody też podrożeją?

Jak wojna w Ukrainie wpłynie na polski rynek motoryzacyjny? "Czeka nas klęska podażowa" – przewiduje w rozmowie z Auto Światem Andrzej Halarewicz z JATO Dynamics. "Nowe samochody będą drożały, bo drożeją surowce, podzespoły i transport. Siłą rzeczy podrożeją również modele używane. Niestety, trudno powiedzieć coś bardziej konkretnego, ponieważ sytuacja jest nieprzewidywalna" – dodaje.

Produkcję 3-drzwiowego MINI zawieszono w fabryce w Oksfordzie na dwa tygodnie. Foto: BMW
Produkcję 3-drzwiowego MINI zawieszono w fabryce w Oksfordzie na dwa tygodnie.

Ekspert nie ma też dobrych wiadomości na temat światowej produkcji samochodów. "Uważam, że w tym roku będzie ona niższa o 8-10 milionów sztuk" – prognozuje Halarewicz.

To potężny wyłom. W 2021 r. na świecie zbudowano łącznie 57,1 mln aut osobowych. W 2019 r., przed wybuchem pandemii, było ich 67,2 mln (dane: OICA).

Niewykluczone, że niedogodności spotkają też osoby i firmy korzystające z długoterminowego wynajmu samochodów. Jeśli zabraknie nowych aut, to spółki leasingowe mogą wydłużyć czas obowiązywania obecnych umów.