Pułapka z grubsza polegała na tym, że przy drodze stanął doskonale widoczny patrol policji, który "suszył", czyli mierzył prędkość. W powietrzu zaś unosił się dron — za jego pomocą koledzy policjantów z suszarką obserwowali kierowców, którzy minęli patrol. Kto po minięciu patrolu mrugał światłami, by ostrzec przed "suszeniem", ten po chwili sam stawał się obiektem zainteresowania policjantów stojących nieco dalej.
W trakcie działań skontrolowano (czyli zauważono i zatrzymano) 71 kierowców i ujawniono 76 wykroczeń — czyli w niektórych przypadkach zatrzymania były kwestią prędkości, w innych chodziło o mruganie światłami, w paru przypadkach policjanci znaleźli coś jeszcze. Zdecydowanie najliczniejszą grupę ukaranych tego dnia stanowili kierowcy używający świateł drogowych niezgodnie z przepisami. Policja odnotowała aż 47 takich przypadków. Wszyscy ukarani zostali mandatami w wysokości 200 zł oraz otrzymali po cztery punkty karne.
Co mówią przepisy na temat mrugania światłami?
Okazuje się, że przepisy Kodeksu drogowego "znają" metodę ostrzegania się przy użyciu świateł drogowych i w uzasadnionych przypadkach pozwalają na korzystanie z niej.
W praktyce oznacza to, że krótkotrwałe włączanie świateł wyłącznie po to, by ostrzec innych kierowców o niebezpieczeństwie, jest zasadniczo dozwolone, należy jedynie upewnić się, że nie oślepimy nikogo za pomocą świateł drogowych. Niestety, patrol policji stojący z "suszarką" przy drodze nie jest tym niebezpieczeństwem, o którym myśleli autorzy Kodeksu drogowego, dopuszczając ostrzeganie światłami.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W tym miejscu warto zauważyć, że w wyjątkowych sytuacjach sprytne tłumaczenie kierowcy może uratować go przed mandatem, jednak raczej nie w sytuacji, gdy kilkukrotnie ostrzegał on światłami kolejnych nadjeżdżających z przeciwka. Nikt nie uwierzy w to, że kierowca kilka razy z rzędu zauważył coś niepokojącego w zachowaniu kierowcy jadącego z przeciwka. Swoją drogą jednym z najlepszych tłumaczeń w takiej sytuacji jest: "mrugnąłem mu, bo wydawało mi się, że jedzie zdecydowanie za szybko". Przecież to szczera prawda!
Za co konkretnie dostajesz mandat, mrugając światłami?
Z formalnego punktu widzenia taryfikator mandatów mówi o "korzystaniu ze świateł drogowych w sposób niezgodny z przepisami", za co przewiduje mandat 200 zł. Dokładnie tak samo brzmi opis wykroczenia w taryfikatorze punktów karnych, który mówi o czterech punktach.
Dlaczego policja ściga za mruganie światłami?
Zdaniem policji ostrzeganie przed kontrolą drogową może utrudniać działania mające poprawić bezpieczeństwo na drogach. Funkcjonariusze zwracają uwagę, że kierowca uprzedzony o patrolu często tylko chwilowo zwalnia lub zmienia sposób jazdy, by po minięciu kontroli wrócić do wcześniejszych zachowań.
Policja podkreśla również, że kierowca sygnalizujący obecność patrolu nie ma wiedzy, kogo ostrzega. Może to być osoba przekraczająca prędkość, kierowca prowadzący pod wpływem alkoholu lub narkotyków albo nawet sprawca przestępstwa, którego zatrzymanie jest celem prowadzonych działań.