Logo

Tesla wprowadziła do Europy autonomiczną jazdę. Eksperci łapia się za głowy

Dodaj w Google
Holenderski urząd RDW był pierwszym, który wydał tymczasową homologację dla systemu Tesla Full Self-Driving (Supervised). Na jej podstawie kolejne państwa mogą uznawać dopuszczenie tego systemu do użytkowania na swoich drogach. Tesla zabiegała o to od dawna, co nie powinno dziwić: korzystanie z tego systemu jest płatne; uruchomienie każdej kolejnej subskrypcji to dla koncernu czysty zysk.

Tesla ze swoim FSD rozpycha się w Europie

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
W czerwcu do grona krajów uznających decyzję Holendrów dołączyły Belgia oraz Dania. Wcześniej podobne decyzje podjęły już Estonia i Litwa. Oznacza to, że Tesla stopniowo rozszerza możliwość legalnego korzystania z najbardziej zaawansowanego pakietu wspomagania jazdy na kolejnych rynkach europejskich.
Nie wszyscy są jednak przekonani do tak szybkiego tempa zmian. Duńska organizacja motoryzacyjna FDM poinformowała, że podczas własnych testów wykryła poważny błąd w zachowaniu systemu.

ETSC wysłała list do ministrów transportu

Elon Musk już wiele lat temu sprzedawał "Autopilota". Już sama nazwa tej funkcjonalności jest nieuczciwa
mat. prasowe
Elon Musk już wiele lat temu sprzedawał "Autopilota". Już sama nazwa tej funkcjonalności jest nieuczciwa
12 czerwca ETSC wystosowała listy do ministrów transportu wszystkich państw Unii Europejskiej, które jeszcze nie uznały holenderskiej homologacji.
Organizacja apeluje, aby nie podejmować decyzji o dopuszczeniu systemu, dopóki publicznie nie zostaną wyjaśnione najważniejsze kwestie związane z bezpieczeństwem oraz nie pojawią się wiarygodne dane z rzeczywistej eksploatacji.
Zdaniem ekspertów odpowiedzi wymagają przede wszystkim cztery pytania:
  • Czy niezależne analizy wykazały, że system faktycznie poprawia bezpieczeństwo i nie generuje nowych zagrożeń?
  • Dlaczego europejskie państwa mają akceptować rozwiązanie, które jest obecnie przedmiotem dochodzeń prowadzonych przez amerykańskie organy federalne w kontekście śmiertelnych wypadków?
  • Jakie jest ryzyko wynikające z nadmiernego polegania kierowców na automatyce podczas codziennego użytkowania samochodu?
  • Kto będzie odpowiadał za niezależne badanie ewentualnych wypadków związanych z działaniem systemu?

Śmiertelny wypadek w USA stawia nowe pytania

Szczególne znaczenie ostatniego z tych pytań uwidoczniło się 24 czerwca. Amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) rozpoczęła dochodzenie po wypadku Tesli Model 3 w Teksasie. Według wstępnych informacji samochód miał poruszać się w trybie autonomicznej jazdy, gdy uderzył w budynek mieszkalny. W zdarzeniu zginęła jedna osoba.
ETSC zwraca uwagę, że Europa nie dysponuje odpowiednikiem amerykańskiej NTSB (organizacji zajmującej się szczegółowym badaniem incydentów związanych z automatyzacją pojazdów). W przypadku podobnego zdarzenia na terenie Unii Europejskiej nie jest jasne, kto prowadziłby niezależne śledztwo i w jaki sposób jego wyniki zostałyby udostępnione innym państwom oraz opinii publicznej.

Wypadki systemów autonomicznych powinny być badane jak katastrofy lotnicze

Według ETSC kolizje z udziałem zaawansowanych systemów wspomagania jazdy nie powinny być traktowane jak zwykłe wypadki drogowe. Eksperci argumentują, że błąd oprogramowania może dotyczyć nie tylko jednego samochodu, ale całej floty pojazdów korzystających z tego samego systemu. W przypadku Tesli oznacza to potencjalnie tysiące aut wyposażonych w identyczne wadliwe rozwiązania.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dlatego organizacja postuluje stworzenie procedur przypominających te stosowane w lotnictwie, gdzie każde zdarzenie jest niezależnie analizowane, a wnioski trafiają do regulatorów, producentów i opinii publicznej.

Coraz więcej kontrowersji wokół danych Tesli

  • Dyskusję o europejskiej przyszłości systemu autonomicznej jazdy wyprodukowanego przez Teslę dodatkowo podgrzały informacje opublikowane przez agencję Reuters. Według doniesień Tesla miała przedstawiać europejskim regulatorom dane dotyczące bezpieczeństwa systemu w sposób, który mógł wprowadzać ich w błąd.
  • Wątpliwości zgłosiła również Szwecja. Tamtejsze władze sygnalizowały możliwość sprzeciwu wobec uznania systemu ze względu na sposób, w jaki FSD interpretuje i przestrzega ograniczeń prędkości. Chodzi o to, że kierowcy mogą ustawić margines błędu w odniesieniu do obowiązującego limitu prędkości, jaki obowiązuje na drodze: Tesla z systemem FSD godzi się na jazdę z prędkością o 50-proc. wyższą od dozwolonej — czyli np. 75 km na godz. zamiast 50 km na godz. System jest skłonny dostosowywać swoją prędkość do prędkości innych samochodów, nawet jeśli te przekraczają limit.
  • Równocześnie wyszło na jaw, że Tesla zawarła ugodę w sprawie sądowej dotyczącej śmiertelnego potrącenia kobiety przez samochód korzystający z systemu FSD w Stanach Zjednoczonych w 2023 r.

Decyzja dla całej Unii może zapaść jeszcze w tym roku

Temat Tesli FSD był przedmiotem dyskusji w unijnych gremiach technicznych już pod koniec czerwca. Fińska agencja transportowa Traficom informowała natomiast, że głosowanie dotyczące uznawania systemu w całej Unii Europejskiej może odbyć się w październiku.
Jeśli kraje członkowskie zgodzą się na wspólne podejście, Tesla otrzymałaby znacznie łatwiejszą drogę do rozpowszechnienia FSD na europejskich drogach. Zanim jednak to nastąpi, regulatorzy będą musieli odpowiedzieć na pytania dotyczące bezpieczeństwa, nadzoru i odpowiedzialności za ewentualne błędy systemu.
Na razie — z czego użytkownicy systemu FSD mogą nie do końca zdawać sobie sprawę — kierowca odpowiada w stu procentach za błędy systemu. Jeśli samochód nagle skręci (a takich sytuacji związanych z systemem FSD w przeszłości nie brakowało), zjedzie z drogi i kogoś zabije, to kierowca odpowiada za spowodowanie śmiertelnego wypadku.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
86
1
1
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!