"Poldek" z silnikiem Rovera o mocy 103 KM rozpędzał się do 160 km/h i przyspieszał do 100 km/h w 11,9 s. To – jak na lata 90. – był bardzo dobry wynik. Taką właśnie wersję Poloneza Atu 1.4i 16V testowaliśmy w lutym 1997 r. Był to najdroższy model powstający na Żeraniu – testowy egzemplarz kosztował 26,8 tys. zł

Test Poloneza Atu z archiwum "Auto Świata" Foto: Auto Świat
Test Poloneza Atu z archiwum "Auto Świata"

Kanciaste kształty nadwozia zdradzają wiek konstrukcji – podkreślali nasi redaktorzy. Podobnie jest we wnętrzu. Zmodernizowana w 1993 r. deska rozdzielcza zawiera dużo przydatnych wskaźników, wszystkie przełączniki są podświetlone. Koło kierownicy zasłania jednakże dużą część włączników i mimo podświetlenia włączać je trzeba intuicyjnie, co nie zawsze udaje się za pierwszym razem. Kolumna kierownicza o regulowanym położeniu pozwala dopasować ją dla kierowców o różnym wzroście.

Polonez Atu – kanciasta karoseria

Nadwozie zapewnia nienajgorszy poziom bezpieczeństwa biernego (duża masa własna) i sporą przestronność wnętrza. Wklejanie tylnych bocznych szyb powinno się przyczynić do podwyższenia odporności całego nadwozia na skręcanie. Możliwość przewożenia pięć osób i bagażu za niską cenę powoduje, że Polonez traktowany jest jako auto rodzinne. Zaletą jest też czterodrzwiowe nadwozie.

W testowanym egzemplarzu z deski rozdzielczej i całego wnętrza nie dochodziło wiele stuków, nie dało się słyszeć żadnego uciążliwego trzeszczenia. Dość dobrze świadczy to o jakości montażu, wykończeniu i użytych materiałach. Estetyczne i wygodne są też fotele przednie, ale oferują za małe podparcie boczne. Nieco większy niż w Caro bagażnik daje się otworzyć tylko ze środka auta, podobnie jak pokrywa korka wlewu paliwa. Zawiasy bagażnika nie wnikają do jego wnętrza, nie grożą więc uszkodzeniem przewożonego bagażu. Standardowo montowana dzielona kanapa tylna (w stosunku 1/3:2/3) pozwala powiększyć pojemność bagażnika do 570 l.

Polonez Atu 1.4i – bardzo dobry silnik Rovera

Najwięcej emocji budzi jednostka napędowa. Bardzo nowoczesny szesnastozaworowy silnik wyposażony jest w wielopunktowy wtrysk paliwa. Nie dziwi więc moc 103 KM i dynamika auta (według fabryki 13,5 s od 0 do 100 km/h). Osiągi Atu są gorsze niż np. Rovera 214 wyposażonego w identyczny silnik, odgrywa tu rolę wiek i masa auta. Obiektywnie stwierdzić trzeba, że Atu 1,4 porusza się dynamicznie, wyprzedzanie (szczególnie na niższych biegach) przebiega bez problemów. Dynamiczna jazda, z utrzymywaniem prędkości obrotowych silnika w granicach 4-5 tys. obr./min. Wiąże się z bardzo dużym poziomem hałasu wewnątrz, natomiast jazda z obrotami 3-4 tys. obr./min. Owocowała intensywnym „buczeniem”. Przestarzały technologicznie silnik 1,6 oferuje mniej przyjemną jazdę i zużywa więcej paliwa. Różnice dochodzą do kilku litrów na 100 km.

Nie przekonuje zawieszenie. Zmiany dokonane w tylnej osi zaowocowały zwiększeniem nadsterowności. Uważać trzeba podczas normalnej jazdy miejskiej, aby tył auta nie odjechał na pozornie łagodnym łuku. Podobnie mało nowoczesna konstrukcja przedniego zawieszenia, która nie zapewnia takiego zachowania samochodu, jak byśmy sobie życzyli. Dobrze natomiast sprawują się hamulce Lukasa. Zapewniają przyzwoitą drogę hamowania i odpowiednią stabilność samochodu przy gwałtownym nacisku na pedał hamulca. Pozostała też od dawna krytykowana echa Poloneza, a mianowicie ciężko pracujący układ kierowniczy. Wspomaganie występuje jako opcja tylko w modelu 1,6.

Na zakup Poloneza decydują się osoby ceniące bardziej wyposażenie auta niż jego image. Za bogato wyposażony samochód (tzn. z elektrycznie sterowanymi szybami i lusterkami, centralnym zamkiem, felgami ze stopów lekkich (przyszły nabywca musi zrezygnować z niedostępnych ABS, poduszek powietrznych i klimatyzacji) klient zapłaci i tak dużo mniej niż za zachodnie auto porównywalnej wielkości, o zbliżonych osiągach. Odstrasza natomiast spora różnica cenowa pomiędzy modelem 1,6 i 1,4. Centrum Daewoo oferuje korzystne warunki sprzedaży aut. Nabywców kuszą nisko oprocentowane kredyty, tanie ubezpieczenie, ochrona assistance i akcje promocyjne.

Polonez Atu klasykiem?

Dziś Polonez Atu, a szczególnie z silnikiem 1.4i Rovera, to rzadkość na rynku. Model Atu produkowano zaledwie 15 miesięcy, zastąpił go Atu Plus. Pojedyncze egzemplarze, jakie zdarzają się od czasu do czasu w ogłoszeniach, wyceniane są na 4-5 tys. zł. Czy Polonez Atu 1.4i może zostać klasykiem? Tak, ale pod warunkiem, że będzie w stanie – jak żartobliwie określają kolekcjonerzy – "pico bello", czyli lepszym niż w momencie, gdy wyjeżdżał z FSO. Aby taki stan uzyskać trzeba "Poldka" gruntownie odrestaurować, łącznie z blacharką, lakierem, mechaniką i tapicerką. Koszt będzie duży! Ale i wrażenie na widzach podczas zlotów czy konkursów elegancji ogromne. Kto zatem ma sentyment do Poloneza i odpowiedni zapas gotówki – niech próbuje.