Logo

Pouczenie zamiast mandatu? Kiedy policjant może zrezygnować z wymierzenia kary?

Dodaj w Google
Centrum Warszawy, luksusowy Mercedes klasy G, za którego kierownicą siedzi znany piłkarz, staje w rzędzie aut, które utknęły w niewielkim korku przy placu Powstańców Warszawy. Za nim ustawia się oznakowany radiowóz. Po kilku sekundach kierowcy Mercedesa kończy się cierpliwość: włącza lewy kierunkowskaz, przejeżdża przez podwójną linię ciągłą, omija auto stojące przed nim przed przejściem dla pieszych. Nie patrzy wcześniej w lusterka, bo gdyby to zrobił, zobaczyłby stojący za nim policyjny samochód.
Dosłownie sekundę później dzieje się to, co w takiej sytuacji powinno się wydarzyć — radiowóz rusza za Mercedesem, włącza koguty, zatrzymuje niecierpliwego pirata drogowego.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jak powinna wyglądać kontrola policyjna?

W takiej sytuacji standardowa procedura jest prosta — auta powinny zatrzymać się w bezpiecznym miejscu, policjant ma przedstawić się, podać powód interwencji, sprawdzić personalia kierującego, a następnie zaproponować mandat karny i poinformować o możliwości odmowy jego przyjęcia, która skutkuje skierowaniem sprawy do sądu.
W tym przypadku przebieg policyjnej interwencji wygląda jednak inaczej — policyjne auto staje równolegle do samochodu sprawcy wykroczenia, policjant nawet nie wychodzi z radiowozu, prawdopodobnie rozmawia z kierowcą przyłapanym na gorącym uczynku przez szybę — mijają dosłownie sekundy i auta jadą dalej. Nagranie trafia jednak do mediów, robi się z tego poważna afera, a przełożeni policjanta, który przeprowadził interwencję, informują, że materiał zostanie jednak przekazany do sądu.
Poważne wykroczenie i pouczenie zamiast mandatu? Od sprawy Arkadiusza Milika trwają w mediach głośne dyskusje, o tym, w jakich sytuacjach policjanci mogą zrezygnować z nałożenia mandatu.
Zrzut ekranu/Fakt
Poważne wykroczenie i pouczenie zamiast mandatu? Od sprawy Arkadiusza Milika trwają w mediach głośne dyskusje, o tym, w jakich sytuacjach policjanci mogą zrezygnować z nałożenia mandatu.
Wielu kierowców wychodzi z założenia, że jeśli policjant stwierdzi wykroczenie, mandat jest nieunikniony. Tymczasem polskie prawo przewiduje możliwość zastosowania znacznie łagodniejszej reakcji. W pewnych sytuacjach może poprzestać na pouczeniu, ostrzeżeniu lub zwróceniu uwagi. Nie oznacza to jednak, że każdy sprawca wykroczenia może liczyć na pobłażliwość.

Pouczenie zamiast mandatu. Co mówią przepisy?

Podstawę prawną stanowi art. 41 Kodeksu wykroczeń. Zgodnie z nim wobec sprawcy czynu można poprzestać na zastosowaniu pouczenia, zwróceniu uwagi, ostrzeżeniu lub innych środków oddziaływania wychowawczego. Oznacza to, że prawo dopuszcza reakcję inną niż mandat czy skierowanie sprawy do sądu.
Przepis nie określa jednak zamkniętego katalogu sytuacji, w których należy zastosować pouczenie. Decyzja należy do policjanta, który ocenia zarówno okoliczności zdarzenia, jak i zachowanie sprawcy.

Pouczenie zamiast mandatu: to nie jest prawo kierowcy

Warto podkreślić, że pouczenie nie przysługuje kierowcy na zasadzie jego prawa, niezależnie od okoliczności wykroczenia. Nawet jeśli wykroczenie było błahe, sprawca nie może domagać się odstąpienia od mandatu. Policjant ma jedynie możliwość zastosowania takiego środka, ale nie obowiązek.
W praktyce oznacza to, że dwie w zasadzie identyczne sytuacje mogą zakończyć się odmiennie. Jeden kierowca otrzyma pouczenie, a drugi mandat. Wszystko zależy od okoliczności, oceny, zachowania kierowcy — a czasem po prostu od tego, jaką normę do wykonania mają policjanci, którzy są przez przełożonych rozliczani ze skuteczności. Policjant, który przyłapanych sprawców tylko poucza, długo w tej formacji miejsca nie zagrzeje.
W razie wpadki na kontroli trzeźwości pouczeń nie ma!
Onet
W razie wpadki na kontroli trzeźwości pouczeń nie ma!

Kiedy szanse na pouczenie są największe?

Przepisy kodeksu wykroczeń nie wskazują szczegółowych kryteriów, jednak praktyka pokazuje, że na łagodniejsze potraktowanie mogą liczyć przede wszystkim osoby, które dopuściły się drobnego, incydentalnego naruszenia przepisów. Znaczenie mają przede wszystkim:
  • niewielka społeczna szkodliwość czynu;
  • brak realnego zagrożenia dla innych uczestników ruchu;
  • jednorazowy charakter wykroczenia;
  • nienaganna postawa kierowcy podczas kontroli;
  • przyznanie się do błędu i wiarygodne wyrażenie skruchy;
  • okoliczności wskazujące, że podobne naruszenie raczej się nie powtórzy.
Jeśli policjant uzna, że już sama kontrola i zwrócenie uwagi spełnią cel wychowawczy, tonie musi nakładać kary w formie mandatu czy kierować sprawę do sądu.

Za jakie wykroczenia można dostać pouczenie?

Nie istnieje oficjalny wykaz wykroczeń, za które policjant powinien zastosować pouczenie. Teoretycznie może ono zostać wykorzystane przy wielu mniej poważnych naruszeniach. Najbardziej prawdopodobne sytuacji, kiedy sprawa może skończyć się na pouczeniu to
  • drobne wykroczenia parkingowe;
  • przejście przez jezdnię w miejscu niedozwolonym bez stworzenia zagrożenia;
  • drobne uchybienia ujawnione podczas kontroli drogowej.
Niekiedy np. po zmianach przepisów, przez pierwsze tygodnie obowiązywania nowego prawa, kierowcy są pouczani.
Nie oznacza to jednak automatycznie braku konsekwencji. Jeśli policjant uzna, że okoliczności tego wymagają, może sięgnąć po mandat nawet przy pozornie niewielkim wykroczeniu. Wystarczy, że kierowca zamiast okazać skruchę, źle zacznie rozmowę: "Zajmijcie się poważnymi przestępcami, a nie prześladujecie zwykłych ludzi" — to zły wstęp do rozmowy, który w zasadzie gwarantuje mandat — jeśli w taryfikatorze są widełki, to nawet najwyższy z możliwych. Tak samo działają uwagi typu: "utrzymuję was ze swoich podatków", albo "przecież każdy tak robi".

Kiedy mandat jest niemal pewny?

Im większe zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, tym mniejsze szanse na pobłażliwość. W ostatnich latach ustawodawca znacząco podniósł kary za najgroźniejsze wykroczenia drogowe, a policja zwraca szczególną uwagę na zachowania stwarzające ryzyko wypadku. Policjanci dostają wytyczne, na jakie wykroczenia mają zwracać szczególną uwagę. Dlatego pouczenie jest mało prawdopodobne m.in. w przypadku:
  • znacznego przekroczenia dopuszczalnej prędkości;
  • poważnego wykroczenia udokumentowanego nagraniem z wideorejestratora;
  • wyprzedzania na przejściu dla pieszych lub bezpośrednio przed nim;
  • nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu;
  • przejazdu na czerwonym świetle;
  • spowodowania kolizji.
Przy czynach takich jak np. kierowanie po użyciu alkoholu czy narkotykach na pouczenie nie ma szans.
Prawdopodobieństwo, że policjant pouczy, zamiast nakładać mandat, jest też tym mniejsze, im bardziej publiczne jest miejsce kontroli, im więcej kamer monitoringu w okolicy. Także w przypadku nagrań z policyjnych wideorejestratorów szanse na pouczenie są znikome – takie materiały bywają wyrywkowo sprawdzane przez kontrolerów i przełożonych, więc załoga radiowozu nie będzie się chciała "podkładać", że nie nałożyła na kogoś mandatu, który mu się należał.
Przypadek Arkadiusza Milika też zapewne nie posłuży spopularyzowaniu idei pouczenia — komunikat był jasny, przełożeni sobie tego nie życzą. Tak zresztą było zawsze — pouczenie traktowane jest jako absolutny wyjątek od reguły.

Czy taryfikator mandatów wyklucza pouczenie?

To jeden z najczęściej powtarzanych mitów. To działa inaczej — w przypadku wykroczeń opisanych w taryfikatorze policjant nie ma możliwości nałożenia mandatu niższego albo wyższego od "oficjalnego cennika" — ale nadal istnieje możliwość zastosowania zamiast mandatu, środków wychowawczych przewidzianych przez Kodeks wykroczeń, czyli także pouczenia.
W praktyce przy wykroczeniach zagrożonych wysokimi mandatami lub dużą liczbą punktów karnych pouczenia należą do rzadkości.

Jak zwiększyć swoje szanse na pouczenie?

Nie ma skutecznej recepty, ale największe znaczenie ma zachowanie kierowcy podczas kontroli. Agresja, kwestionowanie oczywistych faktów czy lekceważący stosunek do samego wykroczenia albo do policjantów na pewno nie pomagają.
Jeśli więc wykroczenie jest oczywiste i są choćby najmniejsze szanse na pouczenie, to warto delikatnie zasugerować możliwość pouczenia, ale przede wszystkim:
  • zachować spokój i być uprzejmym;
  • nie dyskutować i współpracować z funkcjonariuszem;
  • wykazać skruchę;
  • nie kłamać, bo kłamstwo ma krótkie nogi;
  • jeśli mamy (naprawdę!) czyste konto punktowe, warto się na to powołać — przy incydentalnych wykroczeniach szanse na pouczenie są większe niż w przypadku notorycznych sprawców wykroczeń. Policjant w ciągu sekund może to sprawdzić w KSIP-ie (Krajowy System Informacyjny Policji), nawet w przypadku starszych wykroczeń, za które punkty już są zatarte i nie liczą się np. do odebrania prawa jazdy;
  • nie próbować przekupstwa — to skrajnie ryzykowna taktyka, która może się skończyć zarzutami karnymi.
Żaden rozsądny policjant nie zdecyduje się na udzielenie pouczenia komuś, kto np. prosi o nie, bo za kolejny punkt karny straci prawo jazdy — tak to nie działa!
Pouczenie jest w polskim prawie legalną alternatywą dla mandatu. Można je zastosować zwłaszcza wtedy, gdy wykroczenie ma niewielką wagę, nie stworzyło zagrożenia, a sprawca rokuje, że nie będzie ponownie naruszał przepisów. Nie jest to jednak uprawnienie kierowcy, lecz narzędzie pozostawione do dyspozycji policjanta. W przypadku poważnych wykroczeń drogowych, takich jak znaczne przekroczenie prędkości czy nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, szanse na pouczenie są dziś niewielkie.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
125
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!