Piękna rzecz pomarzyć

Zawartość przedstawionych na zdjęciu beczek wystarczyłaby spokojnie na całe "życie" zaparkowanych przed nimi trzech małych diesli. I to życie naprawdę żwawe, bo zarówno Fiat Punto JTD ELX, jak Peugeot 206 HDi oraz Volkswagen Polo TDI są nie tylko mistrzami jazdy na kropelce, ale przy tym jeździć bardzo lubią - i do tego potrafią. Inna sprawa, że najwyraźniej bardzo niewiele osób o tym wie, a może nie chce wiedzieć.

W tym segmencie samochodów na oleju napędowym jeździ zaledwie około czterech procent aut

Poza działaniami reklamowymi stan ten zmienić ma wprowadzenie nowoczesnych technik silnikowych, jak właśnie w naszych testowych hatchbackach. I tak każdy z tego tria posiada turbodoładowany silnik i bezpośredni wtrysk paliwa.

Różnice dotyczą rodzaju tego ostatniego - Fiat i Peugeot postawiły na Common Rail, VW na pompowtryskiwacze. Angielskie określenie "Common Rail" oznacza technikę wtrysku, w której paliwo dostarczane jest w pobliże silnika do wspólnego przewodu, stanowiącego swego rodzaju zbiornik ciśnieniowy połączony bezpośrednio z wtryskiwaczami w cylindrach silnika.

Trzycylindrowa jednostka napędowa Volkswagena opiera się zaś na technologii sprawdzonej w silnikach okrętowych. Tu każdy cylinder ma niejako oddzielną pompę wtryskową w mikroskali oraz połączony bezpośrednio z nią wtryskiwacz.

Wiele zachodu, powiedzą Państwo? Owszem, ale to się opłaca

Polo potrzebuje na pokonanie 100 km zaledwie 5,1 l oleju napędowego. Jak się to odniesie np. do podróży pociągiem, policzmy: 5,1 l x 2,45 zł za litr to razem 12,5 złotego za trasę z Warszawy do Radomia.

Pociągiem kosztowałoby to 41 złotych - ekspresem z wykupioną miejscówką. Jeżeli w Polo zmieścimy dodatkowo oprócz kierowcy jeszcze trzech pasażerów, podróż będzie kosztowała tylko trochę więcej niż jednorazowy przejazd z Ursynowa pod Pałac Kultury warszawskim metrem.

Niezły przelicznik, prawda?

Bardzo oszczędnie prezentuje się także Punto: 5,3 l ON/100 km. W tej trójce zdecydowanie odskakuje tylko Peugeot, zużywając 6,3 l ON/100 km. Dużo więcej, ale doszliśmy w teście do wniosku, że można mu na to pozwolić. A to dlatego, że 206 HDi ma aż 90 KM, które trzeba przecież należycie wykarmić i utrzymać w dobrym nastroju. 90 KM to o 10 więcej niż w Punto i aż 15 więcej od VW, w dodatku Peugeot doskonale potrafi tę przewagę mocy wykorzystać.

Zarówno pod względem przyśpieszenia, jak i szybkości jest to widoczne aż nadto. Jednakże o wiele istotniejsze od osiągów sprinterskich jest to, w jaki sposób cała ta siła jest rozwijana przez jednostkę napędową. I akurat pod tym względem właśnie najsłabszy w trójce Polo pokazuje francusko-włoskiemu duetowi właściwą postawę.

W najpotrzebniejszych na co dzień, średnich obrotach wykazuje się największą elastycznością i z łatwością pokonuje miejskie labirynty bez zbędnego zmieniania biegów. Właściwie nic dziwnego, ma w końcu 195 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Dla porównania: 100-konny Golf 1.6 rozwija zaledwie 145 Nm. Dlatego też Polo TDI z taką lekkością wyprzedza, tak szybko zbiera się ze spokojnej jazdy do szybkiego zrywu, tyle że towarzyszy temu wciąż typowo dieslowski i przez wielu kierowców znienawidzony klekot spod maski.

O wiele przyjemniej pod względem akustyki prezentuje się silniejszy o 10 Nm Peugeot

Bez wątpienia dzięki liczbie cylindrów i większej pojemności pracuje po prostu harmonijniej, a przy tym już od najniższych obrotów kierujący ma wrażenie znacznej nadwyżki mocy. Bardzo chętnie reaguje na ruchy pedału gazu także Fiat, choć brak mu elastyczności, szczególnie na piątym, zbyt długim biegu.

Kierowca Punto JTD po prostu musi trochę częściej sięgać po drążek zmiany biegów. I nie stanowiłoby to żadnego problemu, gdyby mechanizm zmiany biegów pracował trochę precyzyjniej i chciał się przemieszczać równie lekko jak w Volkswagenie czy Peugeocie.

Żaden z trzech kandydatów nie zachwycił nas jakością wykonania. We wszystkich drażni klekot wyposażenia wnętrza podczas jazdy po gorszej nawierzchni. A przy tym najlepiej radzi sobie z odfiltrowywaniem wybojów zawieszenie "206".

Jest ono komfortowe zarówno na poprzecznych nierównościach, jak na wybojach i w koleinach. VW - tradycyjnie - przyjął o wiele twardsze nastawy. Wynik to resorowanie nie gorsze, ale z pewnością nie przypadające każdemu do smaku. Za to Fiatowi na odwrót: przydałoby się nieco "zmiękczyć" zawieszenie.

Punto jest co prawda poręczne i wygodne, ale elektryczne wspomaganie kierownicy jest dla niektórych zbyt wydajne i co bardziej rozpieszczeni kierowcy uważają je za zbyt czułe

Takich problemów nie ma wspomaganie Volkswagena

Polo mimo teoretycznie najstarszej konstrukcji wciąż pozostaje niekwestionowanym liderem w swojej klasie także pod innymi względami, z których na czoło wysuwa się skuteczność układu hamulcowego: 40,7 m potrzebuje mały VW, by zatrzymać się od prędkości 100 km/h. Fiat (42,4 m) oraz Peugeot (42,5 m) mogłyby się od niego uczyć.

Wśród aut oferowanych w Polsce ABS w standardzie oferuje Fiat, w Peugeocie trzeba za niego dopłacić ponad 2 tys. zł. Odwrotnie z poduszką dla pasażera - Fiat oferuje ją w opcji, u Peugeota to standard..