Volkswagen Golf GTI cabrio wygrał porównanie ze znaczną przewagą nad konkurentami. W żadnej części testu nie odniósł spektakularnego zwycięstwa, ale też w żadnej nie stracił zbyt wielu punktów, jak to miało miejsce w przypadku Audi A3 Cabrio, które słabo wypadło pod względem napędu i zawieszenia, oraz BMW 125i Cabrio – ten samochód otrzymał gorsze oceny w części poświęconej kosztom.

Niezależnie od zajętej pozycji jedno jest pewne: każdy z bohaterów naszego zestawienia daje mnóstwo radości z jazdy. Mamy nadzieję, że klienci w Polsce będą jednak mogli kupić Volkswagena Golfa GTI cabrio. Fani Audi z utęsknieniem czekają na kolejną odmianę A3 cabrio.

W naszym klimacie letnia pogoda wciąż płata figle

Często zamiast słońca widzimy deszczowe chmury, a jedna zatoka niskiego ciśnienia goni drugą. Na szczęście producenci samochodów oferują znakomity środek przeciw depresji. Ale po kolei. Na krótko przed wrześniowym debiutem Golfa VII inżynierowie z Wolfsburga połączyli Volkswagena Golfa GTI z cabrio – jeszcze w starej karoserii.

Czy otwarte GTI jest tylko marketingowym pomysłem, czy może sposobem na podtrzymanie poziomu sprzedaży schodzącego modelu? Tak czy inaczej, wreszcie powstało coś, co już dawno powinno się pojawić w ponad 35-letniej karierze Golfa.Wprawdzie GTI jest mocniejsze o 50 KM, ale tylko nieznacznie różni się od znanego już Golfa cabrio z silnikiem o mocy 160 KM.

Otwarte GTI ubarwia klasę niemieckich beach boys, czyli kompaktowych kabrioletów, do której należą już Audi A3 cabrio i BMW 125i cabrio

Bez wątpienia ten Golf jest „bohaterem narodowym Wolfsburga”. Właśnie takiego rajskiego ptaka potrzebował VW, poważna firma, która sprzedaje wiele swoich szarych Passatów kombi. Krwistoczerwone GTI jest dla nich idealną przeciwwagą. Ma ogromne wloty powietrza i rury wydechowe o średnicy przedramienia dorosłego mężczyzny. Mimo to GTI kabriolet z Wolfsburga wygląda na mniej pulchne niż słabsze otwarte wersje.

A3 przeciwnie. Audi cabrio nigdy nie było samochodem, który budził pożądanie – w bezpośrednim porównaniu jego karoseria wydaje się przysadzista, a stylistyka jest raczej poczciwa niż szalona. Zupełnie inaczej jest z BMW, którego nadwozie nie bazuje na hatchbacku, ale na coupé. Pewnie dlatego BMW serii 1 w wersji otwartej ma najbardziej udany design spośród całej trójki.

W naszym letnim porównaniu chcemy sprawdzić, jak sprawują się trzy niemieckie kompakty w wersjach cabrio

Wszyscy producenci postawili na miękkie dachy. Współczesne tkaniny używane w kabrioletach osiągnęły taką wytrzymałość, że twardy dach nie musi być obowiązkowy. VW i Audi zastosowały dachy składające się w harmonijkę. Są one równie niezawodne, co rozwiązanie wykorzystane w „jedynce”.

Składamy dach i ruszamy w drogę. Dopiero teraz widać wyraźne różnice między rywalami. BMW chce być rasowym kabrioletem i pozwala na silniejszy przepływ powietrza przy przednim słupku niż w Audi i VW.

Te z kolei lepiej chronią swoich pasażerów przed wiatrem bardziej pochylonymi szybami przednimi i wyższą linią okien. Jeśli jednak jadącym wciąż jeszcze zbyt mocno wieje, mogą założyć windszot, który wprawdzie blokuje dostęp do ciasnych, rzadko używanych miejsc tylnych, ale skutecznie zwalcza przeciągi w trakcie szybkiej jazdy.

Podczas spokojnego podróżowania z podniesionymi szybami bocznymi wiatr zaledwie muska włosy jadących – delikatniej niż w wielu autach po otwarciu szyberdachów.

Współczesne kompaktowe kabriolety są bardzo sztywne i solidne

Nawet na złych drogach nic w nich nie trzeszczy. Każdy z trzech samochodów okazał się odporny na skręcanie. Tylko gdy prowadzili je kierowcy kochający sportową jazdę, okazywało się, że nieznacznie ustępują pod względem sztywności wersjom zamkniętym.

Większe różnice pomiędzy Golfem GTI i A3 a BMW serii 1 występują w kwestii koncepcji układu napędowego. Dwa pierwsze auta mają napęd na koła przednie, a BMW – na tylną oś. Małe silniki z turbodoładowaniem VW i Audi przeciw sześciocylindrowej jednostce wolnossącej. BMW uwiedzie wielbicieli sportowego brzmienia charakterystycznym basowym gulgotem na biegu jałowym, a także zachrypniętym wrzaskiem przy 7300 obr./min. To wspaniały koncert. Nie rozumiemy, dlaczego BMW pozwala umrzeć sześciocylindrowej rzędówce...

VW i Audi nie są w stanie dorównać „jedynce” pod względem dźwięku. Trzeba jednak przyznać, że ich dobrze wyciszone silniki TSI doskonale pasują do auta z otwartym nadwoziem. Czterocylindrowce prężą muskuły i zachwycają świetną elastycznością. Małe Audi po przezwyciężeniu lekkiej słabości podczas ruszania kręci niepowstrzymanie aż do czerwonego pola obrotomierza. Ale nawet bez wykorzystywania bardzo wysokich obrotów oba samochody są wystarczająco mocne, aby mogły dotrzymać kroku BMW

w próbie elastyczności. Jednocześnie okazują się znacznie oszczędniejsze od „bawarczyka”, gdyż potrzebują na pokonanie 100 km średnio około ośmiu litrów paliwa, czyli o niemal 1 litr mniej niż 125i.

BMW uwodzi kierowców niezwykle dynamicznie zestrojonym zawieszeniem

Na zakrętach zapewnia ono znakomite trzymanie się drogi oraz precyzyjne utrzymywanie kursu, bez nerwowego „ciągnięcia” na kierownicy – właśnie tak powinno się prowadzić sportowe auto. Zwłaszcza że BMW daje wystarczający komfort jazdy pasażerom. Jest wprawdzie twardsze od Audi i VW, ale i tak oferuje niezły poziom wygody pomimo ogumienia typu run flat, a przecież nie zawsze tak było.

Bawarczycy wzięli chyba sobie do serca krytyczne uwagi dziennikarzy oraz użytkowników. GTI Volkswagena ma zupełnie inny charakter, choć także reprezentuje podobnie wysoki poziom. Blokada dyferencjału XDS zapobiega obracaniu się kół, gdy tracą przyczepność w trakcie jazdy na ciasnych zakrętach. To świetne rozwiązanie, jednak w porównaniu z BMW wyczuwa się jego „sztuczność”.

Audi w zakresie zachowania układu napędowego niestety nie dorównuje testowanym konkurentom. Pod względem prowadzenia kabriolet rodem z Ingolstadt wydaje się jakby trochę przestarzały. Kręte odcinki drogi nie należą do jego ulubionych, o czym informuje nieco ociężałym prowadzeniem. Jeśli chodzi o możliwość opanowania pojazdu, to A3 reprezentuje średni poziom w swojej klasie.

Golfa GTI Cabrio nie ma w polskich salonach

Na zakończenie mamy, niestety, złą wiadomość dla amatorów Golfa GTI w wersji cabrio: ten model nie jest oferowany w Polsce, przynajmniej na razie. Jeżeli jednak ktoś będzie nim zainteresowany, powinien skorzystać z usług dilera w Niemczech.

Zresztą podane przez nas wyposażenie standardowe oraz ceny opcji i pojazdu pochodzą właśnie z tamtego rynku. Problemu nie ma natomiast z dostępnością pozostałych bohaterów naszego porównania.

Najtaniej z całej trójki można kupić Audi A3. Nawet po doposażeniu kosztuje mniej niż 140 tys. zł. Pozostali rywale przekraczają tę granicę – Golf nieznacznie, ale za to BMW serii 1 to naprawdę drogi kabriolet. W tym przypadku przyjemność z jazdy prestiżowym autem z sześciocylindrowym silnikiem kosztuje niemal 200 tys. zł. Po dokupieniu opcjonalnego wyposażenia wszystkie trzy kabriolety mają na pokładzie prawie takie same elementy. Wyjątek stanowi tylko airbag kolanowy, który znalazł się w standardzie Golfa, a u rywali nie jest oferowany nawet za dopłatą.