• Nowe Audi A6 to dopracowany i komfortowy samochód, z pewnością godny przynależności do klasy premium
  • Silnik w Audi o oznaczeniu 50 TDI to 3-litrowy diesel o dużej mocy, na dodatek w miarę oszczędny
  • Kabina Audi A6 zrobiona jest z bardzo dobrych materiałów i starannie zmontowana, nie można też narzekać na jej przestronność

Na początku kilka słów o oznaczeniu testowanego przez nas Audi, bo wątpię żeby ktoś poza fanami marki z Ingolstad, wiedział jak rozszyfrować skrót Audi A6 50 TDI quattro. Niestety, nie jest to 5-litrowy Diesel V8, jak kilku przypadkowo spotkanych na ulicach gapiów sądziło, tylko wysokoprężna „V-szóstka” o pojemności 3 litrów i mocy 286 KM. W nowej nomenklaturze Audi liczba 50 oznacza jednostki o różnej pojemności generujące od 286 a 313 KM. Logika jest tu trochę pogmatwana, ale konieczność wprowadzenia nowego systemu już ma większy sens. Audi po prostu przygotowuje się do czasów, gdzie w ofercie będzie coraz więcej aut elektrycznych i hybryd, a silnik spalinowy będzie sprawą drugorzędną.

Abstrahując od oznaczeń, już na początku trzeba przyznać Audi A6 duży plus za to, że nadal w ofercie ma 6-cylindrowe silniki. Oprócz testowanego przez nas 3-litrowego „ropniaka”, nowe A6 Można jeszcze zamówić z jednostką benzynową o tej samej pojemności, ale już znacznie większej mocy – 340 KM. Z pewnością w wersjach S i RS, pojawi się jeszcze potężniejsze jednostki. I chwała Audi za to, że nie poddało się do końca ogólnie panującej tendencji. Dla porównania największym silnikiem w ofercie Volvo S90 jest teraz ”czterocylindrowiec” o pojemności 2-litrów. Inną sprawą jest już jednak to, jak ten 6-cylindrowy diesel spisuje się w niemieckiej limuzynie?

Audi A6 50 TDI quattro – mistrz oszczędności

Niby 286 KM w tak dużym samochodzie nie robi już wrażenia – nowe A6 urosło względem poprzednika, jest dłuższe o 7 mm, szersze o 12 mm i wyższe o 2 mm – ale większa pojemność może wróżyć lepszą elastyczność silnika, a ta w życiu codziennym jest istotniejsza niż suche parametry. I rzeczywiście, jest dobrze. Według naszych testów przyspieszenie od 60 do 100 km/h trwa zaledwie 3 s, a od 80 do 120 niewiele więcej, bo tylko 3,7 s. Jak widać, potężny moment obrotowy na poziomie 650 Nm, robi swoje.

Z drugiej strony trzeba przyznać, że tak dobre przyspieszenie to w sporej części zasługa szybkiego Tiptronica, który całkiem sprawnie radzi sobie z redukcją biegów mimo, że ma czym „żonglować”. W testowym Audi zamontowano 8-biegową wersję „dwusprzęgłówki”. Jednak ta zbierająca dobre recenzję skrzynia, ma też swoje skazy. Ujawniają się one szczególnie podczas ruszania i manewrowania. Po lekkim wciśnięciu pedału przyspieszenia nic się nie dzieje, a nieco odważniejsze „depnięcie” w gaz powoduje, że A6 wyrywa się gwałtownie do przodu. Efekt może byłby pożądany w wyścigach ulicznych, ale jednak w codziennej jeździe miejskiej, a w szczególności podczas manewrowania na ciasnym parkingu, zaczyna nieco irytować. To jednak nie problem samej „dwusprzęgłówki”, ale sterującej przekładnią elektroniki. Osobiście wolałbym zrezygnować z kilku setnych sekundy przyspieszenia, w zamian za płynniejszą pracy przekładni dwusprzęgłowej.

Jednak to jedna z niewielu wad zespołu napędowego nowej „A-szóstki”. Ta niemała limuzyna klasy wyższej jest zaskakująco oszczędna – 3-litrowy diesel w aucie ważącym ponad 2 tony podczas naszego testu spalania potrzebował średnio ok 7,6 l/100 km. Co prawda więcej niż deklaruje producent, ale nadal to świetny wynik. Warto pamiętać, że ten samochód potrafi rozpędzić się do „setki” w zaledwie 5,5 s! Jak nie przepadam za dieslami, ten zaliczam do grona wartych zainteresowania, szczególnie jeśli napędza tak wygodne aut, jak Audi A6. Co prawda mógłby być nieco cichszy, ale z drugiej strony problem ten znika zaraz po zajęciu miejsca i zamknięciu drzwi. Kabina jest świetnie wyciszona, a w razie potrzeby dieslowski klekot szybko zagłuszy fenomenalnie grający zestaw audio duńskiej firmy Bang&Olufsen.

Audi A6 50 TDI quattro – digitalizacja pełną gębą

Każdego kto słuchał, jak gra zestaw z Audi, chyba nie muszę przekonywać, że to absolutnie górna półka. W moim prywatnym rankingu dorównuje mu jedynie audio Bower&Wilkins’a z Volvo. Reszta konkurentów jest pod tym względem daleko w tyle. Problem w tym, że sama obsługa audio i equalizera wymaga przeklikania rozbudowanego menu, które znacznie się zmieniło. Znalezienie logiki i miejsca gdzie poukrywane są poszczególne funkcje zajmuje sporo czasu. Nawet po dłuższej chwili trudno się w tym połapać.

Z drugiej strony musimy skończyć z narzekaniem na coraz to bardziej rozbudowane multimedia w samochodach i znikanie z kokpitów fizycznych klawiszy oraz pokręteł. Nowe auta, a w szczególności limuzyny klasy premium, mają już tyle funkcji, że jeśli chcielibyście mieć do każdego oddzielny przycisk, kabina auta wyglądałaby, jak kokpit odrzutowca, a obsługa takiego miszmaszu absorbowałaby nie mniej uwagi niż obsługa dotykowych ekranów.

Ciekawą funkcją w Audi A6, znaną już z modeli A8 i A7, jest funkcja responsywności, która sprawia, że dotknięcie ekranu, jest potwierdzane sztucznie wygenerowanym „oporem” lub wibracją ekranu, który udaje w obsłudze wciśnięcie fizycznego przycisku. To ma ułatwić nieco obsługę ekranów podczas jazdy. Na początku system mnie zachwycił, ale już po kilku dniach nie jestem pewien czy dopłaciłbym do niego ponad 18 000 zł. Wydaje się, że przez nową funkcję ekranu, reakcja na dotyk jest nieco spowolniona. Jednak radzę spróbować obsługi tego ekranu, bo to ewenement w świecie motoryzacji,

W nowym A6 jest też rozbudowany system sterowani głosowego, ale nie liczcie, że zastąpi on wam obsługę ekranów. Działa znacznie lepiej niż w poprzednim modelu, na podobnej zasadzie jak w nowych Mercedesach, ale nadal jest nad czym pracować. Za to konstruktorzy Audi najlepiej opanowali konstrukcję wirtualnych zegarów – są ładne, czytelne, a przechodzenie między różnymi kreacjami zegarów jest łatwe i intuicyjna 

Audi A6 50 TDI quattro – podsumowanie

Reasumując: nowe Audi A6 z mocnym dieslem zaskakuje niewielkim „apetytem”, ma kompletnie zdigitalizowane wnętrze i nadal jest cudownie komfortowe, ale prowadzi się już znacznie lepiej niż poprzednie generacje. Gwarantuje wam, że kiedy zdecydujecie się na dodatkowo płatne: pneumatyczne zawieszania i dynamiczny układ kierowniczy z systemem wszystkich skrętnych kół, nie zatęsknicie nawet za „jakością” prowadzeniem BMW. Niestety, wtedy będziecie musieli też głębiej sięgnąć do kieszeni, tym bardziej, że Audi przyzwyczaiło nas już do tego, że lista płatnych dodatków zwykle jest długa. Przykład? Nowe A6 50 TDI quattro w bazowej wersji kosztuje znośnie, bo 306 300 zł, ale jeśli chcielibyście doposażyć ją w dodatki, które znalazły się w testowanym przez nas egzemplarzy (m.in. audio Bang&Olufsen, reflektory Matrix, skórzaną tapicerkę i pakiet S Line) będziecie musieli dopłacić co najmniej 130 tys. zł. Jeśli dojdą do tego np. wspomniane pneumatyczne zawieszenie (11 170 zł)), dynamiczny układ kierowniczy ze skrętnymi kołami (10 610 zł) i kilka innych dodatków, cena niebezpiecznie zbliży się już do pół miliona złotych.

Audi A6 50 TDI quattro – dane techniczne

Silnik 2967 cm3, V6 turbo diesel
Moc maksymalna 286 KM
Maksymalny moment obrotowy 620 Nm/2250-3000 obr./min.
Przyspieszenie 0-100 km/h 5,5 s
Średnie spalanie 5,6 l/100 km (producent), 7,6 l/100 km (w teście)
Skrzynia biegów/napęd aut. dwusprzęgłowa 8-biegowa, 4x4
Pojemność bagażnika 530 l
Dł./szer./wys. 4939/1886/1457 mm
Cena od 306 300 zł, cena wersji testowanej: 433 810 zł