To już czwarta generacja uterenowionego Audi A6. Pierwsza, ta z 1999 roku, pamięta jeszcze czasy, gdy SUV-y dopiero raczkowały. W Europie wtedy nabijaliśmy się z Amerykanów, którzy kupowali absurdalnie duże, przypominające terenówki modele, którymi następnie tłoczyli się na zakorkowanych ulicach ich wielkich metropolii. Teraz robimy to samo, tyle że na Starym Kontynencie mamy nieco mniejsze miasta. Problemy z korkami i parkowaniem są jednak te same, podobnie jak kłopot z emisją szkodliwych spalin oraz dwutlenku węgla. SUV-y na pewno nie pomagają w rozwiązaniu tych kwestii. Czemu zatem nie sprawić, by wróciła popularność takich modeli, jak Audi A6 Allroad? Ja jestem za.

Audi A6 Allroad – bezpretensjonalny wygląd

Nowe Audi A6 Allroad nie wygląda źle. Wręcz przeciwnie, to auto stonowane, o wiele bardziej dystyngowane niż jakikolwiek SUV. Wygląda jak zwykłe A6 Avant, ale nieco mocarniej. To zasługa plastikowych ozdób na nadwoziu, które oczywiście nie mają żadnego istotnego znaczenia prócz tego, by sąsiedzi widzieli, że mamy Allroada. Kolejna cecha uterenowionego A6 to zmieniony grill (akurat niezbyt ładny moim zdaniem), a ta oczywista – nieznacznie zwiększony prześwit, który na dodatek można zmieniać, bo seryjne jest pneumatyczne zawieszenie. Standardem w Allroadzie są 19-calkowe koła, które – jak widziałem u dealera – wyglądają bardzo dobrze. Na testowym wozie założono 21-calowe obręcz i to już gruba przesada. Bez sensu. Nie dość, że tracimy na komforcie jazdy, to jeszcze trzeba stresować się, czy przypadkiem nie zahaczymy o krawężnik. Nawet zarabiając miliony, wkurzyłbym się, gdybym w pół sekundy zespół felgę za dobre kilka tysięcy.

Gdy już mowa o komforcie, to dodam, że akurat ten w A6 Allroad nie jest idealny. Wprawdzie, jak już napisałem, standardem jest pneumatyczne zawieszenie, które na pewno poprawia to, jak auto radzi sobie z nierównościami, to i tak nie jest za dobrze. Autostrada, droga ekspresowa, a nawet świeżo wyremontowana droga lokalna – owszem, w tym przypadku wszystko jest super. Audi płynie niczym poduszkowiec. Gdy jednak jakość asfaltu się pogarsza – zaczyna być nieprzyjemnie. Zawieszenie Allroada hałasuje na większych niedoskonałościach, wyraźnie też daje o nich znać pasażerom. Nie powinno tak być. To w części na pewno „zasługa” 21-calowych kół, których jedyną zaleta jest to, że dobrze wyglądają na zdjęciach. Krótko mówiąc: kupując Allroada po pierwsze pozostańmy przy 19-calowych felgach, po drugie – jeździmy w trybie Comfort.

Audi A6 Allroad – silnik w sam raz, ale ta skrzynia...

Za to silnik można ustawić w tryb Sport. Różnica niewielka, ale czemu nie korzystać z pełni możliwości świetnego, 6-cylindrowego diesla. W A6 Allroad można mieć tylko 3-litrowe diesle, ale w trzech wariantach: o mocach 231, 286 i 349 KM. Nie ma wersji benzynowej. Testowy samochód to 50 TDI i nie pytajcie mnie skąd to oznaczenie. Obecnego systemu stosowanego przez Audi chyba nikt nie rozumie, ale trzeba z tym żyć. Ważne, że to bardzo przyjemny, 286-konny diesel, który ma kosmiczne 620 Nm momentu obrotowego. Dzięki niemu auto bez trudu przyspiesza na trasie i nie ma absolutnie żadnego problemu z wyprzedzaniem, czy też zwiększeniem prędkości na autostradzie. Wciskam lekko gaz i już. Turbodziura? W zasadzie jej nie ma, bo na pokładzie mamy 48-voltowy system elektryczny, czyli tzn. „miękką hybrydę”. W krytycznym momencie silnik spalinowy wspomagany jest zatem małym, elektrycznym. To dobrze wpływa na dynamikę i nieznacznie zmniejsza apetyt na paliwo.

Wrażenia psuje nieco skrzynia biegów. To 8-biegowy automat z przekładnią hydrokinetyczną, a zatem o tradycyjnej konstrukcji. Zawsze uważałem, że w takich samochodach skrzynia ta sprawdza się lepiej niż S tronic, który – w niektórych wersjach – nieco szarpie. Okazuje się, że w A6 Allroadzie także zwykły automat nie działa idealnie. Owszem, biegi zmienia sprawnie i nawet płynnie, ale ma problem z właściwym doborem przełożeń i wyborem momentu zmiany biegów – na niższy lub wyższy. Czasem, pewnie żeby oszczędzać paliwo, wrzucany jest bez potrzeby ósmy bieg, innym razem, np. na podjeździe, bez potrzeby włączana jest dwójka i silnik zaczyna głośno pracować. Może to kwestia tego, że skrzynia musi się dłużej pouczyć „kulturalnej” pracy. A może tak ma być. Jeśli to drugie, mam nadzieję, że Audi dopracuje przekładnię. Szkoda świetnego silnika.

Audi A6 Allroad – wnętrze klasy biznes

O wnętrzu Audi A6 Allroada pisaliśmy już wiele razy, nie ma zatem sensu wszystkiego powtarzać. Napiszę więc tylko tyle, że jest doskonale zmontowane, nowoczesne, bardzo technologiczne. Na pokładzie są trzy ekrany, które wyświetlają ogrom informacji. Mało tego, można je samodzielnie dobierać, przestawiać, konfigurować. Piękny gadżet z dobrej klasy ekranami, ale... No właśnie, dla mnie za dużo tego, ale – muszę przyznać – nie jestem gadżeciarzem. Ci, którzy ukochali nowe technologie, na pewno będą zachwyceni. Inni pewnie sięgną po bardziej przytulnego i barokowego Mercedesa klasy E.

Gdy mowa o kabinie Audi A6 Allroada, wspomnę tylko, że jest oczywiście przestronna, ale w końcu to niemal 5-metrowe auto. Do dyspozycji jest też przepastny, 565-litrowy bagażnik. Nie mam zastrzeżeń pod jego adresem. A wyposażenie? Cóż, jak to w Audi. W standardzie otrzymujemy sporo, ale za wszystkie najciekawsze dodatki trzeba dopłacać i to słono. Dość powiedzieć, że nasz testowy egzemplarz kosztował ponad 540 tys. zł, mimo że w standardzie A6 Allroad 50 TDI kosztuje niespełna 330 tys. zł. Prosty rachunek: 210 tys. zł za opcje! To robi wrażenie. I pokazuje, jak wiele trzeba wydać, by auto miało tak wiele dodatków jak to, które otrzymujemy do testów.

Audi A6 Allroad – czy warto je kupić?

Brałbym w ciemno. Zamiast SUV-a. Choć sam pewnie kupiłbym zwykłe Audi A6 Avant, bo nie potrzebuję tych terenowych dodatków. Silnik? Właśnie ten 286-konny jest w sam raz – ani za słaby, ani przesadnie mocny. Dla mnie to idealny środek. I pewnie ktoś mi wypomni, że pisząc o Allroadzie, ani razu nie wspomniałem o napędzie na cztery koła. Więc piszę: obecny. Pomaga, nie przeszkadza, ale przecież o jeździe w terenie nie ma co marzyć. Zresztą, jak wynika z badań, nawet kierowcy SUV-ów w dużej części nie wiedzą, jaki mają napęd.

Audi A6 Allroad 50 TDI – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 2967 cm3, V6, turbodiesel
Moc 286 KM przy 3500-4000 obr./min
Moment obrotowy 620 Nm przy 2250-3000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 8-biegowy automat, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 5,9 s
Średnie zużycie paliwa 7,4 l/100 km (WLTP)
Masa własna 2020 kg
Cena od 327 300 zł