• Hybrydowe BMW można doładowywać z gniazdka, ale zasięg na samym prądzie jest niewielki
  • Choć z zewnątrz Active Tourer do złudzenia przypomina nieprodukowany już model Kia Carens, to przynajmniej wewnątrz czuć, że to prawdziwe BMW
  • Hybryda BMW gra w tej samej lidze cenowej, co popularne, ładowane z gniazdka hybrydy Toyoty, ale jeździ od nich znacznie przyjemniej, choć nie tak oszczędnie jak one

Hybrydy Plug-in, czyli takie, których akumulatory można doładowywać z gniazdka, w ciągu ostatnich lat robiły oszałamiającą, rynkową karierę, choć niekoniecznie w Polsce. Każdy szanujący się producent starał się mieć takie auta w swojej ofercie. Dlaczego? Bo ten typ napędu był w wielu krajach szczególnie premiowany. Tam, gdzie np. opodatkowanie aut lub specjalne preferencje zależały od tego, ile według danych technicznych auto pali i emituje m.in. dwutlenku węgla, hybrydy plug-in były świetnym rozwiązaniem. Nie, wcale nie ze względu na ich wyjątkowe zalety, ale przez to, jak do niedawna wyglądały oficjalne testy, na podstawie których określano „urzędowe” zużycie paliwa.

Otóż obowiązujący do niedawna test według procedury NEDC obejmował symulację trasy o długości zaledwie 11 km, maksymalna prędkość auta podczas testu wynosiła tylko 120 km/h, a średnia prędkość to nieco ponad 30 km/h. Auto na początku testu miało do pełna naładowane baterie, a w czasie jazdy np. klimatyzacja, światła, radio i inne konsumujące energię podzespoły mogły być wyłączone. Przez 1/4 testu auto stało! Wystarczyło więc, żeby hybryda miała choćby niewielki akumulator, a przez większość testu poruszała się wyłącznie „na prądzie”. Efekty na papierze były doskonałe, a to na ich podstawie przyznawano konkretnemu modelowi określone preferencje. Widoczne na zdjęciach BMW, według danych technicznych przygotowanych na podstawie wcześniej obowiązujących zasad. miało palić średnio zaledwie 2,1 l benzyny na 100 km i nieco ponad 11 kWh prądu, ale tego przecież nikt jeszcze nie liczy. Pokażcie mi kogoś, kto potrafi przy normalnej, codziennej jeździe uzyskać choćby zbliżone wyniki!

Bańka pękła, kiedy wprowadzono nowe zasady testów, przewidujące większy dystans i szybsze pokonywanie odcinków testowych. Dodatkowo, w niektórych krajach atmosfera wokół takich hybryd zagęściła się , kiedy podczas niezależnych badań okazało się, że wielu nabywców takich aut w praktyce niemal nie gdy nie doładowuje ich akumulatorów z sieci, a bez tego są one znacznie bardziej paliwożerne od zwykłych hybryd, bo „dźwigają” dodatkowe akumulatory. Niemal z dnia na dzień mnóstwo „pluginowych” hybryd wypadło wtedy z oferty, ale akurat BMW Activ Tourer 225xe ten los nie dotknął – model ten jest nadal dostępny. Widać ma poważniejsze zalety od bycia tylko faworyzowaną przez przepisy wielu krajów hybrydą plug-in.

BMW 225xe Active Tourer – "bliźniak" zniknął z oferty

Dobra wiadomość: Kia Carens zniknęła w ubiegłym roku z oferty, więc nabywcy BMW Active Tourera nie będą już musieli wysłuchiwać od złośliwców, że niemal takie samo auto mogli kupić taniej w salonach koreańskiej marki. Zresztą, Kia w tym modelu nie oferowała napędu hybrydowego. Poza tym, o bliźniaczym podobieństwie obu modeli mogą mówić tylko ci, którzy nie mieli okazji się tymi autami przejechać, bo Active Tourer, choć nie wygląda jak typowe BMW, to jednak jeździ jak prawdziwe BMW.

Co do nadwozia – cztery osoby podróżują tym autem naprawdę wygodnie, a piąta, siedząca na środku tylnej kanapy też nie powinna narzekać. To lepiej niż np. w „pluginowej” Toyocie Prius, która ma tylko cztery miejsca. Bagażnik jest i to całkiem akceptowalny – 400 l pojemności w zupełności wystarcza do tego, żeby Active Tourer wywiązywał się z roli auta rodzinnego. Wykończenie wnętrza jest na naprawdę wysokim poziomie – nie ma tu mowy o twardych plastikach takich jak we wspominanej wcześniej Toyocie Prius, która w wersji z opcją doładowywania akumulatorów z gniazdka kosztuje podobnie do BMW. Obsługa i ergonomia – jak to w BMW – jest na najwyższym poziomie.

BMW 225xe Active Tourer – jak jeździ?

Zagorzali fani klasycznych modeli BMW będą zniesmaczeni – hybrydowy Active Tourer, jak na obowiązujące kiedyś w bawarskiej marce standardy, ma zaledwie pół silnika – tylko trzy cylindry i 1,5 litra pojemności. W dodatku silnik spalinowy napędza niewłaściwą, czyli przednią oś. Na pocieszenie, przynajmniej w hybrydzie, tylna oś jest też napędzana, tyle że elektrycznie. I to naprawdę robi wrażenie, jak inżynierom BMW udało się zgrać napęd spalinowy przedniej osi z napędem elektrycznym osi tylnej – użytkownik uzyskuje naprawdę sprawny napęd 4x4, o zmiennej charakterystyce. Mieszane odczucia pozostawia zawieszenie – auto prowadzi się świetnie, ale zawieszenie jest naprawdę twarde. Poruszacie się często po dziurawych drogach? To BMW nie jest dla was!

Łączna moc systemowa obu silników to 224 KM, przy czym sam silnik spalinowy ma moc 136 KM. Maksymalny moment obrotowy to aż 385 Nm, co przekłada się na naprawdę niezłą dynamikę, przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 6,7 s. Na napędzie wyłącznie elektrycznym można jechać (przez chwilę) do 125 km/h, ale głębsze wciśnięcie gazu powoduje, że natychmiast włącza się również silnik spalinowy. Po mieście hybrydowym Active Tourerem jeździ się naprawdę przyjemnie!

BMW 225xe Active Tourer – ładuj akumulatory!

Ładowanie baterii ze zwykłego gniazdka trwa niewiele ponad 3 godziny. Producent twierdzi, że zmagazynowany w akumulatorach prąd wystarcza na pokonanie do 41 km w trybie elektrycznym. W praktyce „na prądzie” pokonacie raczej niewiele ponad 20 km. Ale i tak akumulatory ładować warto! Regularnie doładowując baterie można liczyć na realne średnie spalanie rzędu 6-7 l/100 km. Dużo? To tylko trzy razy więcej niż obiecywał producent. W dodatku, niech was nie zmylą kompaktowe rozmiary vana BMW – to auto waży na pusto ponad 1700 kg, takiej masy nie da się przemieścić za darmo!

To tyle, ile kiedyś ważyło BMW serii 7! Jeśli będziecie zachowywali się tak, jak robi to większość użytkowników hybryd plug-in, czyli po pierwszym okresie fascynacji nową technologią odpuścicie sobie ładowanie akumulatorów przy każdej okazji, to średnie zużycie wzrośnie do ponad 8 l/100 km. W takiej sytuacji dodatkową uciążliwość stanowi niewielki, zaledwie 36 litrowy zbiornik paliwa, który mocno ogranicza zasięg samochodu. Oczywiście, jeśli będziecie jeździć delikatnie, na krótkich trasach, od ładowarki do ładowarki, to zużycie paliwa może rzeczywiście spaść do poziomu zbliżonego do deklarowanego w danych technicznych.

BMW 225xe Active Tourer – ile kosztuje?

Podsumowując: BMW 225xe iPerformance Active Tourer to bardzo przyjemne auto do jazdy. W naszym kraju, gdzie preferencje dla użytkowników aut częściowo elektrycznych są bardzo skromne, sens kupowania tej konkretnej odmiany jest jednak ograniczony. Na pewno nie warto tego robić przez wzgląd na ekologię, bo nie jest to przesadnie oszczędny samochód, wyprodukowanie i utylizacja akumulatorów też dodatkowo obciążają środowisko, a prąd w gniazdkach produkowany jest z węgla. A co z ekonomią? Ceny hybrydowego BMW zaczynają się od 166 300 zł. Wydaje się to uczciwą ceną, bo wspominana wcześniej Toyota Prius Plug-in w lepiej wyposażonej wersji Prestige kosztuje 166 900 zł. Pakiet „M”, taki jak w widocznym na zdjęciach aucie kosztuje nieco ponad 19 tys. zł. Jeśli potrzebujecie auta prestiżowej marki i macie możliwość podkradania prądu do doładowywania auta, to czemu nie!

BMW 225xe Active Tourer – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1499 cm3, R3 turbo benz. + elektr.
Moc 224 KM (moc systemowa – silnik spalinowy i elektryczny razem)
Moment obrotowy 385 Nm
Skrzynia biegów i napęd automatyczna, 6-biegowa, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 202 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,7 s
Średnie zużycie paliwa 2,3 l/100 km i 11 kWh (dane producenta wg. NEDC), 7,2 l/100 km w teście
Masa własna 1730 kg
Cena od 166 300 zł