Dla wielu naszych czytelników pierwszy test porównawczy Citroëna C4 z Renault Mégane i Volkswagenem Golfem był szokiem (Czy nowy Citroen C4 jest lepszy od Golfa i Megane?). Druga generacja francuskiego kompaktu okazała się lepsza nie tylko od swojego rodaka spod znaku Renault, ale także od Volkswagena Golfa – auta, które przez wiele osób uważane jest niemalże za wzorzec klasy. Wtedy pod maską porównywanych samochodów znalazły się jednostki benzynowe, teraz w bohaterze naszego testu znalazł się diesel.

Zacznijmy jednak od nadwozia. Auto jest obszerniejsze od swojego poprzednika. Także na tle innych aut segmentu C nie ma się czego wstydzić. Na pochwałę zasługuje zwłaszcze bagażnik – 408 l przy normalnym położeniu oparcia tylnej kanapy to bardzo dobry wynik, choć przyznajemy, że Honda Civic ma kufer o pojemności 455 l. Za to Golf na tle Citroëna wypada blado – tylko 350 l.

Słowa uznania należą się twórcom nowego C4 za projekt i wykonanie wnętrza. Żadnych niedoróbek, czarne, szlachetne materiały, superprzejrzyste i po prostu ładne zegary z możliwością wyboru koloru podświetlenia – świetny pomysł, należą się gratulacje! Na pierwszy rzut oka wydaje się, że przednie siedzenia powinny zapewniać wzorowe trzymanie boczne, ale po zajęciu miejsca okazuje się, że poduszki wyprofilowania są za miękkie. W przypadku auta z dieslem pod maską (a więc nie przeznaczonego do superdynamicznej jazdy) nie możemy tego jednak uznać za wadę.

W nowym C4 zrezygnowano z nieruchomego rdzenia kierownicy, ale ilość przycisków na niej nadal jest duża i wymaga chwili przyzwyczajenia. Poza tym funkcjonalność rozwiązań obsługi pokładowych urządzeń jest bez zarzutu, no może poza dość niefortunnie umieszczonymi pokrętłami regulacji podgrzewania foteli, które z miejsca kierowcy i pasażera są właściwie niewidoczne.

Turbodiesel o pojemności 1,6 litra i mocy 112 KM nie jest niczym nowym w gamie Citroëna, ale dzięki jeszcze lepszemu wyciszeniu kabiny motor robi wrażenie jeszcze kulturalniejszego. Standardowo auto zostało wyposażone w 6-biegową przekładnię manualną, a w efekcie spadło średnie zużycie paliwa. Sam drążek zmiany przełożeń pracuje bardzo poprawnie.

Największą, odczuwalną zmianą w stosunku do poprzednika jest zawieszenie i układ jezdny. To właśnie tu widać najlepiej, że Citroën bardziej niż kiedykolwiek w klasie kompaktów stawia na komfort. I nie chodzi nam tylko o jakość tłumienia nierówności, lecz także kulturę pracy układu. W naszym testowym egzemplarzu nawet przy pokonywaniu nieregularnych nierówności nie słychać było żadnych stuków czy trzasków. Układ kierowniczy, pod względem precyzji, oceniamy jako średnią w klasie – więcej od auta ukierunkowanego na komfort nie wymagamy.

Francuzi chcą przekonać do swojego auta bogatym wyposażeniem. W wersji Exclusive nie zabrakło właściwie niczego, a umieszczone pod podłokietnikiem gniazdko 230 V do zasilania urządzeń zewnętrznych to bardzo pożyteczny i niespotykany w klasie dodatek. I choć polskie przedstawicielstwo Citroëna zapowiadało, że nowe modele nie będa już oferowanez promocyjnymi cenami, to jednak słowa nie udało się dotrzymać.

Na „dzień dobry” w salonie otrzymamy 4,5 tys. zł rabatu (na egzemplarz z 2011 roku!), a więc nowym C4 1.6 HDI Exclusive wyjedziemy z salonu za niewiele ponad 76 tys. zł – to naprawdę rozsądna cena za bogato wyposażony kompakt z dieslem pod maską.

PODSUMOWANIE -Nowy Citroën C4 nie próbuje już tak jak poprzednik być samochodem o sportowych aspiracjach – tą rolę zostawiono debiutującemu niebawem DS4. I bardzo dobrze, bo dzięki temu choć design samochodu jest mniej awangardowy, to nowe C4 robi teraz wrażenie auta lepiej dopracowanego pod względem komfortu jazdy. Bogate wyposażenie dopełnia ten spójny obraz.