Współczesne samochody zbudowane na bazie dostawczaków nie mają zbyt wiele wspólnego z autami, które znamy sprzed lat. Dziś to pojazdy dość dobrze wykończone, które na dodatek na pokładzie mogą mieć mnóstwo wyposażenia, które znamy ze zwykłych osobówek. Oczywiście, jeśli ktoś chce mieć luksusowego vana, to pewnie sięgnie po kosmicznie drogi wariant Mercedesa klasy V z długą listą dodatków, ale jeśli zwycięży pragmatyzm (bo funkcjonalność w takich autach w sumie liczy się bardziej niż luksusy), to Citroen Spacetourer staje się modelem wartym zainteresowania.

Citroen Spacetouer – teraz to jeden z czworaczków

Dla porządku trzeba wspomnieć, że Spacetourer to nie jest konstrukcja samego tylko Citroena. Samochód ten można bowiem kupić w tej chwili w aż czterech różnych wcieleniach. Oprócz testowanego modelu, to także Peugeot Traveller, Toyota Proace, a ostatnio również Opel Zafira Life. Niezła kolekcja. Wróćmy jednak do Citroena. W testowanej wersji ma on około pięć metrów długości, co zdaje się optymalną konfiguracją – można by powiedzieć: nie za długi, nie za krótki.

Na tej przestrzeni zmieści się siedem osób plus spory bagaż. Z przodu mamy dwa wygodne fotele, na których siedzi się jak na krześle (bo dość wysoko, w końcu to „dostawczak”), ale mamy do dyspozycji elektryczne sterowanie, ogrzewanie oraz budżetowy masaż, który jednak – w odróżnieniu od wczesnych wersji stosowanych przez Citroena i Peugeota – nie przypomina już swoim działaniem dziecka kopiącego w tył oparcia. Jest bardziej finezyjnie, ale i tak, przynajmniej według mnie, kompletnie bez sensu.

Co dalej? Otóż W drugim rzędzie mamy tzw. fotele VIP, czyli osobne i z wszechstronną regulacją, na końcu jest zaś trzymiejscowa ławka dzielona w proporcji 1/3 do 2/3. Oczywiście na prowadnicach, dzięki którym można ją przesuwać do przodu i do tyłu, decydując, czy chcemy więcej miejsca na bagaż, czy też odpowiednio dużo przestrzeni na nogi. W 5-metrowym Spacetourerze jest przy tym wszystkiego pod dostatkiem. Zawsze będzie gdzie zmieścić komplet pasażerów oraz ich bagaż. To duża zaleta takich vanów, gdy przyjdzie im odgrywać rolę rodzinnych aut.

Citroen Spacetourer – garść przydatnych dodatków

Oczywiście, jak przystało na wóz testowy, udostępniony mi Spacetourer to bynajmniej nie jest wersja typu „golas”. W aucie tym zaordynowano sporo płatnych dodatków, które poprawiają i wygląd, i funkcjonalność, ale też bezpieczeństwo. Sama konfiguracja siedzeń, o której wcześniej wspomniałem, to dodatkowe 3800 zł (za fotele VIP w drugim rzędzie oraz wspomnianą trzymiejscową ławkę w trzecim), a umieszczone przy tych miejscach poduszki kurtynowe to kolejne 1600 zł. W testowym aucie umieszczono też niewielki, składany stolik na prowadnicach (za 2600 zł). Rzecz przydatna, ale moim zdaniem jeszcze bardziej pasowałby do wersji, w której można obrócić przednie fotele, zmieniając wnętrze Spacetourera w salkę do brydża (albo konferencyjną, jak wolą specjaliści od marketingu). Dopłaty wymaga też... pełnowymiarowe koło zapasowe. To drobne 800 zł, ale jeśli ktoś chce mieć pewność, że bez problemu pojedzie dalej po złapaniu gumy – lepiej te pieniądze wydać.

Wspomniany wyżej wydatek zaliczyłbym do kosztów bezpieczeństwa. Jest ich więcej, bo można też dorzucić 2400 zł za pakiet systemów elektronicznych, które wspomogą nas w trakcie jazdy, m.in. informując o opuszczaniu pasa ruchu, pokażą ostatni znak ograniczenia prędkości, czy też automatycznie włączą i wyłączą światła drogowe. Na dokładkę w „moim” Spacetourerze był jeszcze pakiet o ciekawej nazwie „VisioPark 1”, który kosztuje 3600 zł, a dodaje m.in. kontrolę tzw. martwego pola i kamerę cofania. W sumie, takie auto kosztuje 215 tys. zł. Sporo, ale w porównaniu z innymi tego typu vanami, to nie jest cena z kosmosu. Poza tym, już w standardzie wersja Business Lounge jest dobrze wyposażona, m.in. w ksenonowe reflektory z dziennymi światłami diodowymi, bezdotykowe otwieranie wszystkich drzwi (te przesuwane, działają elektrycznie), są też rolety na oknach w drugim rzędzie (tym z fotelami VIP) oraz dodatkowe nawiewy wraz z osobnym sterowaniem dla pasażerów. To niemało.

Citroen Spacetourer – jak jeździ?

Van Citroena jeździ naprawdę dobrze. No nie, nie dostarcza emocji związanych z kierowaniem, ale to auto bardzo przyjemne i dla kierowcy, i dla pasażerów. Miło buja podczas jazdy, ale nie tak, by nabawić się choroby lokomocyjnej. Tylko tak, żeby skutecznie amortyzować nierówności, na dodatek, robiąc to cicho. Wspomaganie kierownicy jest w sam raz, a promień skrętu – całkiem przyzwoity jak na 5-metrowe auto. Oczywiście, w mieście, na ciasnych parkingach, nie ma co marzyć o zwinności kompaktowego minivana. Cóż, coś za coś.

Atutem Spacetourera jest też jego 177-konny diesel. Pracuje cicho, a daje dużo mocy i momentu obrotowego. Przy tym, mało pali. Według cyklu WLTP to 7 l/100 km i, uwzględniając średnią z całego testu, to wartość zgodna z rzeczywistością. Na trasie da się jednak zmniejszyć apetyt na paliwo o litr na setkę, a to pozwala przejechać po jednym tankowaniu ponad 1000 km. Co na to lobbujący za autami na prąd? Poza tym, ten Spacetourer potrafi być naprawdę szybki. Rozpędza się do setki w 10,1 s, a pamiętam, że tak mniej-więcej 20 lat temu zachwycałem się osiągami Fiata Sieny 1.6 – do 100 km też przyspieszał w około 10 s. Ale palił więcej, był mniejszy i wyjątkowo paskudnie wyglądał.

Citroen Spacetouer – czy warto go kupić?

Według mnie – jak najbardziej, ale ja nie lubię SUV-ów i wyszukuję, gdzie tylko się da, pojazdy, które mogą być dla nich alternatywą. Spacetourer z dużymi SUV-ami wygrywa przestrzenią, funkcjonalnością oraz, w wielu przypadkach, ceną. Poza tym, ten Citroen to naprawdę auto dla siedmiu osób, a nie dla pięciu ludzi i dwóch manekinów bez nóg, bez miejsca na bagaż. Jeśli zatem potrzebujemy auta dla dużej rodziny, ale niezbyt dużo jeździmy po zatłoczonym mieście, warto kupić Spacetourera. Oczywiście niekoniecznie w drogiej wersji Business Lounge.

Citroen Spacetourer 2.0 BlueHDI 180 EAT8 M - dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1997 cm3, R4, turbodiesel
Moc 177 KM przy 3750 obr./min
Moment obrotowy 400 Nm
Skrzynia biegów i napęd 8-biegowy automat, napęd na przód
Prędkość maksymalna 170 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,1 s
Średnie zużycie paliwa 7 l/100 km (WLTP)
Masa własna 1780 kg
Cena od 164 tys. zł (200,5 tys. zł za Business Lounge)