Tak nazywało się kultowe auto, które dzięki lekkiej konstrukcji nadwozia, mocnym, wysokoobrotowym silnikom i niespotykanej zwinności zapewniało czystą frajdę z jazdy. Czy pojazd, do którego za moment wsiądziesz, dostarczy równie spektakularnych wrażeń?

Sylwetka nowej Hondy okazuje się zwarta i zgrabna. Otwierasz drzwi, by po chwili gimnastyki zająć miejsce na bardzo nisko usytuowanym fotelu.Siedzisz prawie na jezdni, w dłoniach trzymasz poręczną kierownicę o małej średnicy, a czubkiem głowy niemal dotykasz dachu. Nie ma wątpliwości: jesteś w sportowym coupé!

Przekręcasz kluczyk w stacyjce i twoim oczom ukazuje się mnóstwo lampek oraz wskaźników, a wszystko uzupełnione ozdobnymi, niebieskimi paskami. Tak podświetlony kokpit Hondy wygląda jak choinka i trudno byłoby przy czymś takim prowadzić po zmroku – na szczęście bez problemu można zmniejszyć intensywność podświetlenia.

Aby uruchomić silnik, trzeba nacisnąć „Start”. Jeżeli wcześniej nie jeździłeś hybrydową Hondą, poczujesz pierwszy powiew elektryczności ukrytej w CR-Z. Oto zamiast zwyczajowego hałasu rozrusznika silnik spokojnie, cicho i bez szarpnięć zaczyna pracować. To jest miłe!

Przed wyruszeniem na pierwszą jazdę ustawiasz jeszcze ulubioną stację radiową i wkładasz płytę CD, którą zawsze zabierasz do samochodu. I tu pojawia się niespodzianka – bas. Całe morze basu! Jeśli jesteś fanem rocka, soulu lub jazzu, to dasz sobie radę. Ale jeżeli słuchasz techno, house’u albo przynosisz do auta płyty prosto z imprezy, będziesz musiał zredukować niskie tony, żeby nie zagłuszyły reszty. To dalece nieaudiofilskie, ale trzeba sobie jakoś radzić.

Zapalasz światła. Hondę zaparkowano naprzeciwko przeszklonej ściany budynku, możesz więc obserwować świetlny spektakl zapalających się lamp. W miarę jak przekręcasz przełącznik na kolejne pozycje, ukazuje się rząd diod LED, by ustąpić miejsca ostrej barwie ksenonów. Jadąc tak „odbajerowanym” samochodem (oprócz zastępującego basową tubę subwoofera, ksenonów i LED-ów są jeszcze alufelgi, przyciemnione tylne szyby i spoiler), z pewnością znajdziesz się w centrum uwagi!Po pobieżnym zapoznaniu się z kokpitem wreszcie ruszasz z parkingu. Na pierwszej napotkanej prostej dodajesz mocniej gazu. To auto jest całkiem żwawe! Gdy przyspieszasz na niskich obrotach, ciągnie prawie jak diesel, a rozpędzanie jest możliwe nawet przy 1000 obrotów na minutę. Pamiętasz, że wraz z kluczykami dostałeś informację, że pod maską tej Hondy zamontowano wcale nie taki duży, 114-konny motor 1.5. Owszem, ale pomaga mu 14-konny silnik elektryczny. Ten pierwszy ma mocną „górę”, a drugi – „dół”. W efekcie przy naładowanej baterii jednostka elektryczna pomaga benzyniakowi przede wszystkim na niskich obrotach – maksimum elektrycznego „ciągu” przypada na 1000 obr./min.

Zaraz, a ile właściwie to auto ma koni? Całkowita moc systemu hybrydowego, kiedy oba silniki pracują pełną parą, wynosi 124 KM. Dlaczego nie 128 KM? W dużym uproszczeniu (poza sporadycznymi przypadkami): łączna moc hybrydy nie musi być sumą mocy silników elektrycznego i spalinowego, a wynika z wielu czynników, takich jak np. wydajność baterii czy charakterystyka jednostek napędowych.

Na zakrętach okazuje się, że zwrotne coupé trzyma się drogi jak przyklejone, pora więc włączyć tryb sportowy. Poza kolorem podświetlenia zegarów zmienia się także reakcja na dodanie gazu – wydaje ci się, jakby motor nagle zyskał dodatkową moc. Odpowiada za to prosty trik: gdy w normalnym trybie wciśniesz gaz do połowy, komputer otworzy przepustnicę do połowy. Ale gdy to samo uczynisz w trybie Sport, przepustnica zostanie prawie całkowicie otwarta.Proste, a cieszy!Czy jesteś otwarty na kompromisy? Jeśli tak, to przygotuj się, że w wewnętrznym lusterku wstecznym zobaczysz głównie spoiler, który potrafi zasłonić cały samochód jadący za tobą. Przy tak kiepskiej widoczności do tyłu manewrowanie na parkingu staje się loterią. Planując dalekie trasy, pamiętaj o postojach i nie łudź się tym, że szpanersko wyglądające fotele będą wygodne na dłuższą metę. Do tego układ kierowniczy okazuje się zbyt czuły w centralnym położeniu. Coś jeszcze? System start/stop ma kiepski refleks i za późno uruchamia silnik na skrzyżowaniach. To jak: jesteś gotowy na CR-Z?

PODSUMOWANIE - Jeśli ktoś gustuje w pulsującym basie, kolorowych lampkach i LED-owych światłach, to z pewnością będzie zachwycony. Ale nie dajmy się zmylić „tuningowemu” wizerunkowi Hondy: to auto dobrze przygotowane do jazdy, świetnie trzymające się drogi na zakrętach, a prowadzenie gosprawia mnóstwo frajdy. Owszem, zawieszenie jest twarde, a miejsca niewiele, ale tak właśnie miało być.