•        Pod maskę testowanej klasy C trafił nowy silnik 1.5T/184 KM, mimo to model ma oznaczenie C200 – takie, jak kiedyś dwulitrówka

•        Pakiet stylistyczny AMG jest efektowny, ale trochę nie pasuje do mało sportowego charakteru silnika

•        Duży postęp jakościowy we wnętrzu – jest dużo lepiej niż w egzemplarzach z początku produkcji

Parcie na silniki o jak najmniejszej pojemności skokowej trochę u niektórych spadło: patrz np. Grupa Volkswagena i Renault. Z kolei inni – np. Mercedes – nadal idą drogą maksymalnego downsizingu. I tak, zmodernizowana klasa C o oznaczeniu C 200 nie ma już, jak dotąd, dwulitrowej jednostki, lecz niewielki silniczek 1.5. Czyli taki dość malutki jak na rozmiar i klasę samochodu, prawda? Z drugiej strony, BMW już w poprzedniej „trójce” uraczyło nas rachitycznym i rzężącym motorem 1.5 R3, a tu mamy przynajmniej cztery cylindry, na dodatek wspomagane przez tzw. miękki system hybrydowy (m.in. dodatkowa instalacja elektryczna 48V). Dzięki temu silnik benzynowy, w razie potrzeby, może dostać chwilowego „kopa” w postaci dodatkowych 14 KM.

Mercedes C200 4Matic - prawie jak hybryda

Jak to działa? W uproszczeniu: funkcje rozrusznika oraz alternatora łączy w sobie jedno urządzenie (ang. starter-generator), potrafiące też przez chwilę przekazywać bezpośrednio na wał korbowy dodatkową siłę napędową (systemowy moment obr. – 280 Nm). Czy auto pojedzie wyłącznie na prądzie? Nie, tego miękkie hybrydy nie potrafią. Ale w połączeniu z bezpośrednim wtryskiem (piezoelektryczny), turbiną typu twin scroll, elektryczną pompą wody i filtrem cząstek stałych mamy tu techniczne dzieło sztuki, klasyczny symbol naszych czasów – niewielki silnik obudowany kosztownym i skomplikowanym osprzętem. Nie zazdroszczę tym, którzy będą to po latach naprawiać...

W praktyce nowa jednostka (ozn. M264; modułowa) też wypada nieźle. Podczas uruchamiania nie słychać klasycznego „kręcenia” rozrusznika, motor zaskakuje błyskawicznie i miękko. Tak samo jest wówczas, gdy aktywny jest system start-stop – po raz kolejny potwierdza się, że w miękkiej hybrydzie, w przeciwieństwie do „klasycznych” napędów spalinowych, korzystanie z tego układu, nawet jeśli nie daje jakichś wielkich oszczędności na paliwie, to przynajmniej nie irytuje.

No właśnie, spalanie. Przy spokojnej jeździe w trasie da się swobodnie zejść poniżej 7 l/100 km, co jak na duże auto z napędem 4x4 jest wynikiem godnym uznania. Z kolei w mieście, gdy trzeba często ruszać i hamować, dobrodziejstwa „miękkiej” hybrydy i małej pojemności skokowej nie są już tak odczuwalne. Warszawskie korki podniosły bowiem apetyt klasy C do ponad 10 l/100 km, średnio trzeba liczyć solidne 9 l na „setkę”. Przypuszczam, że w wersji z napędem tylko na tył byłoby to co najmniej o 0,5 l/100 km mniej.

Mercedes C200 4Matic - samochód do wygodnego toczenia się

W testowanym aucie silnik sprzężono z automatyczną, 9-biegową skrzynią G-Tronic. Jej spokojny charakter w połączeniu z niezbyt mocnym motorem sprawia, że C200 4Matic to raczej samochód do wygodnego toczenia się. Mercedes deklaruje przyspieszenie na poziomie 8,1 s od 0 do 100 km/h, ale – szczerze mówiąc – jakoś za bardzo tego nie czuć. Co gorsza, gdy chcesz wykrzesać z niego trochę dynamiki, silnik 1.5 zaczyna nieprzyjemnie, lekko histerycznie hałasować. Także lepiej na spokojnie i noga z gazu. Co z kolei nie licuje z zewnętrznym pakietem AMG Line, dzięki któremu zaledwie 184-konna klasa C wygląda tak agresywnie, jakby zaraz miała wszystkich dookoła pozabijać. Zakładam jednak, że stateczni kierowcy – to głównie do nich adresowana jest odmiana C200 – z zewnętrznego pakietu jednak zrezygnują.

We wnętrzu modernizacja zrobiła dużo dobrego. Pamiętam pierwsze egzemplarze tej generacji klasy C, które potrafiły przy podjeżdżaniu na krawężnik trzeszczeć jak stara kanapa. Teraz wszystko jest (już!) ładnie poskładane, a materiały zastosowane w wersji z pakietem AMG są szlachetne i miłe w dotyku. Nadal nie polubiłem się za to z systemem Comand, który jak dla mnie jest średnio intuicyjny i nie ma dotykowego ekranu. Cyfrowy zestaw wskaźników? Kwestia gustu, choć kombinacja właśnie takich, dość krzykliwych zegarów, i ciemnego drewna może nie wszystkim przypaść do gustu. Plus za wygodne i dobrze podpierające ciało sportowe fotele i za wyciszenie kabiny, bo np. wspomniana już i właśnie schodząca z rynku seria 3 wypada w tym aspekcie dużo gorzej. Podczas jazd po zmierzchu bardzo dobrze spisały się LED-owe lampy Multibeam (matrycowe; 84 segmenty!), potrafiące idealnie operować światłem drogowym tak, by maksymalnie doświetlać otoczenie drogi, a przy okazji nie oślepiać kierowców nadjeżdżających z naprzeciwka.

Cena? Dobrze wyposażony Mercedes musi swoje kosztować, nie inaczej jest w tym wypadku. Bazowo model C200 startuje od 158 300 zł, jednak testowy model, m.in. z „automatem”, napędem na obie osie (10 500 zł) i wieloma dodatkami (m.in. pakiet AMG) to już solidne ćwierć miliona zł. Nieźle, jak na sedana klasy średniej z motorem 1.5...

Mercedes C200 4Matic - dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1497 cm3, R4, turbo benz.
Moc 184 KM przy 5800-6100 obr./min
Moment obrotowy 280 Nm przy 3000-4000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 9-biegowa automatyczna, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 234 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,1 s
Średnie zużycie paliwa 6,5 l/100 km (producent), 9,2 l/100 km (test)
Masa własna bd.
Cena od 158 300 zł