• Mercedes EQC ma realny zasięg na poziomie 350 km
  • Auto jest znakomicie wykończone i bardzo komfortowe
  • Mercedes EQC ma doskonałe przyspieszenie i mimo wysokiej masy dobrze skręca

Producenci samochodów mają różne pomysły na elektryfikacje floty: jedni adaptują istniejące modele spalinowe, montując w nich pakiet baterii oraz silnik elektryczny (np. Volkswagen e-Golf), inni projektują jeżdżące, futurystyczne nośniki technologii (np. BMW i3), które każdym widocznym szczegółem, nachalnie wręcz podkreślają nowoczesny rodzaj napędu. Jeszcze inni projektują elektryczny model auta, korzystając w ograniczonym zakresie z istniejących rozwiązań w taki sposób, że auto, choć zrobione niemal na nowo, wyglada tak samo, jak spalinowe i na pozór niczym się nie wyróżnia z tłumu spalinowych aut. Taki właśnie jest Mercedes EQC.

Mercedes EQC – wnętrze jak w każdym innym Mercedesie

Jeśli miałeś kontakt z innymi aktualnymi modelami Mercedesa, to wsiadasz i jedziesz. Wszystko jest tak samo jak w GLC, a klasie E, C, itd. Tryb jazdy wybierasz „dźwigienką od wycieraczek” po prawej stronie kolumny kierowniczej, na kierownicy masz tradycyjne mercedesowe przełączniki i gładziki, przed sobą widzisz rozciągnięty na ponad pół deski rozdzielczej szklany panel wirtualnego kokpitu, częściowo sterowany z kierownicy, częściowo touchpadem na tunelu środkowym, a częściowo dotykiem. Szybko nauczysz się, że w wielopiętrowym menu systemu operacyjnego nie ma co grzebać, szkoda czasu i głowy. – Hej, Mercedes! – Co mogę zrobić? – Wyłącz wyświetlacz Head-up! – Wyświetlacz Head-up nieaktywny. Zrobione. Jeśli brzydzisz się głosowych asystentów w telefonie, tu się prędzej czy później do niego przekonasz. Rozleniwisz się. Hej, Mercedes! Zrób chłodniej z lewej strony!

Mercedes EQC – cisza na pokładzie

Jeszcze o materiałach wykończeniowych: jak to w Mercedesie, możesz je sobie dość dowolnie konfigurować. W testowym egzemplarzu zwraca uwagę tekstylne obicie deski rozdzielczej – bardzo ciekawe i schludne. Oprócz tego zamsz na siedzeniach, po bokach foteli derma (nie rzuca się w oczy), trochę aluminium. Jest ładnie, a przede wszystkim wszystko jest świetnie zmontowane. W samochodzie na prąd, które z założenia jest ciche i słychać w nim każdy trzask, to ważne. W Mercedesie EQC panuje cisza pod każdym względem. Komfort akustyczny jest fenomenalny.

Jeśli się czepiać, to czarnego plastiku na konsoli środkowej, imitującego lakier fortepianowy (a może to nawet lakier?). W każdym razie to czarne rysuje się paskudnie, w aucie z przebiegiem 5 tys. km jest już stare i brzydkie.

Mercedes EQC – moc i zasięg

Mercedes EQC ma dwa silniki: jeden napędza oś przednią, a drugi tylną. Gdy ostro ruszamy, oś tylna załącza się z opóźnieniem rzędu ułamków sekund, ale działa to wszystko bardzo płynnie. Wciskasz gaz, a auto wciska cię w fotel. Samochód, który waży blisko trzy tony, do setki przyspiesza w pięć sekund, ale zza kierownicy wydaje się, że trwa to krócej. Dość mocno zredukowane są nawet typowe dla elektryków dźwięki pracy silnika oraz systemów rekuperacji – można o nich całkiem zapomnieć. Wysoki jest też odzysk energii – dość mocno trzeba wcisnąć hamulec, by uruchomić tarczówki przy kołach – hamowanie w większości przypadków biorą na siebie silniki elektryczne.

Zasięg, jeśli jeździmy w miarę sensownie, okazjonalnie tylko pokazując w mieście, co to auto potrafi, to 300-350 km. Mało i dużo. Dużo, bo to niektórym pozwala 2-3 dni, a może i 4 dni jeździć po mieście bez „tankowania”. A mało, bo z ładowaniem tego samochodu jest jednak problem. Problem leży w tym, że zużycie prądu oscyluje wokół 30 kWh na 100 km, a żeby przyjąć 30 kWh, to trzeba mieć dobre źródełko. Dość powiedzieć, że punkty ładowania o mocy 50 kW, które dwa lata temu rozwiązywały problemy większości aut elektrycznych, w przypadku Mercedesa EQC stanowią źródełko już tylko takie sobie. 20-minutowa sesja ładowania na stacji pod Lidlem podbija zasięg auta o ok. 55 km. Ładowanie z gniazdka? Tak, to możliwe, ale gdy rano podpinam auto do ściany w garażu, mając baterie naładowane do 65 proc, to późnym popołudniem zasięg rośnie do 78 proc. Chyba, że kolega podłączy się do tego samego pionu Teslą – wtedy obaj przez cały dzień zyskamy po 5 proc.

Mercedes EQC - wymaga ładowarki

Nauka z tego jest taka, że aby cieszyć się z jazdy Mercedesem EQC, musicie mieć dom i garaż, a w garażu tzw. wallbox o mocy przynajmniej 7-11 kW. Jeśli możecie coś takiego zainstalować w domu albo macie to w biurze, to super. Inna sprawa, że ten znakomity SUV zaspokoi większość waszych potrzeb motoryzacyjnych, ale nie wszystkie. W garażu przydałby się jeszcze spalinowy Mercedes GLC...

Mercedes EQC - zawieszenie i komfort jazdy

Nie czuć braków. Ktoś powie, że te 3 tony masy są odczuwalne podczas jazdy, Tak, na początku. Zawieszenie Mercedesa EQC znakomicie redukuje przechyły, dobrze zbiera nierówności, w końcu zapominasz o bagażu baterii i czujesz się, jak w normalnym, „pełnowartościowym” samochodzie spalinowym. Do tego stopnia, że zapominam o prawie do jazdy buspasem i płacę za parkowanie w miejscu, gdzie „elektryki” mogą za darmo.

Słowo o wspomaganiu kierowcy: nie od razu to się zauważa, ale jednak zauważa, że sila rekuperacji (odzyskiwania energii, w praktyce zwalniania po odjęciu gazu) zmienia się w zależności od warunków na drodze. Okazuje się, że wszystkie systemy (m.in. radar i kamery monitorujące odstęp od poprzedzającego pojazdu) biorą udział w oszczędzaniu energii. Gdy robi się wokół siebie ciasno, odjęcie gazu powoduje ostre zwalnianie – auto za wszelką cenę próbuje wykluczyć ostre hamowanie z użyciem układu hamulcowego; gdy jest luźno, system „wypuszcza” samochód, pozwalając mu się swobodniej toczyć. Wszystko to działa płynnie i dyskretnie.

Mercedes EQC - tylko infrastruktury brak

Mercedes EQC toi znakomity samochód, jest to nawet dowód na to, że – w odniesieniu do Polski – rozwój pojazdów elektrycznych jest o wiele szybszy niż rozwój infrastruktury do ich obsługi. Dlatego w naszych warunkach jest to jednak samochód krótkodystansowy, miejski. Taki luksusowy SUV do miasta.  

Mercedes EQC – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika Napęd elektryczny
Moc 408 KM
Skrzynia biegów i napęd Dwa silniki zoptymalizowane pod kątem różnych zakresów pracy
Prędkość maksymalna 180 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 5,1 s
Średnie zużycie energii 22,3 kWh/100 km (producent), ok. 27 kWh/100 km (w teście)
Poj. baterii 80 kWh
Masa własna/dmc 2425 kg/2940 kg
Cena od 328 300 zł;