• Dostawczy Mercedes Sprinter może mieć wyposażenie niemal takie, jak osobówki tej marki
  • Komfort jazdy autem dostawczym potrafi zadziwić
  • Dodatkowe akcesoria i elementy wyposażenia mogą podwoić wyjściową cenę

Jeździłem w życiu wieloma Mercedesami Sprinterami, ale ten mnie naprawdę zadziwił. Z tyłu ma zwykłą pakę, ale w kabinie pasażerskiej wypas niczym w hotelowym busie, czy wręcz w niezłej osobówce. W normalnym świecie taka konfiguracja w zasadzie się nie zdarza, bo rzadko który właściciel firmy jest na tyle rozrzutny, żeby fundować takie luksusy pracownikom, a przedsiębiorca, który sam siada za kierownicą, zwykle ma na głowie poważniejsze wydatki.

Czego tu nie ma: rozbudowane ekrany, gładziki, elektrycznie sterowane fotele i podłączenia USB-C z gniazdem na mały wtyk – takie, jak w autach z wyższej półki, których użytkownicy domyślnie korzystają z najnowszych smartfonów. Przesiadając się z „normalnego” dostawczaka można przeżyć szok, za to po przesiadce z Mercedesa klasy A, C czy E z dobrym wyposażeniem, kierowca czuje się od razu jak u siebie. Wsiadanie do takiego eleganckiego wnętrza w ciuchach roboczych? To nie wypada!

Mercedes Sprinter - jak w nowoczesnej osobówce

Uruchamianie silnika – oczywiście przyciskiem, kluczyk może zostać w kieszeni. Zmiana biegów? To załatwia 7-biegowy automat z dźwignią wyboru trybu pod kierownicą, wyglądającą jak przełącznik wycieraczek – zupełnie jak w wypasionych osobówkach. Ustawianie foteli? Elektrycznie, jak to w Mercedesach, za pomocą intuicyjnie działających manipulatorów na drzwiach.Fotele (zarówno kierowcy, jak i dwóch pasażerów) są podgrzewane. Elektryczne szyby? To oczywistość! Elektrycznie otwierane boczne drzwi furgonu – są! Klimatyzacja? Automatyczna! Przednie światła: w technologii LED.

Obsługa auta nie jest jednak idealna. Gładziki na kierownicy nie zawsze chcą być posłuszne, np. wtedy, gdy chciałbym przeskoczyć do następnego utworu, którego słucham. Próby wykonania tego przy pomocy środkowego ekranu dotykowego też są dość ciężkie, bo ikonki przewijania są tam bardzo małe. Spróbujcie zrobić to jadąc autostradą 140 km/h (takie prędkości dla tego auta to nie problem) przy silnym bocznym wietrze – nie polecam! Cóż, pozostaje obsługa głosowa i wiara w to, że komplet systemów asystujących ochroni auto przed wypadkami spowodowanymi tym, że kierowca zamiast zająć się prowadzeniem, korzysta z bogatego wyposażenia elektronicznego pojazdu.

Mercedes chwali się, że system #HejMercedes jest teraz dostępny nawet w aucie dostawczym, wraz z systemem multimedialnym MBUX. W sumie, na mój głos nieźle reagował, ale kolega fotograf, z którym jechałem na sesję, miał mniej szczęścia – jego głosu, mimo identycznych komend, jakoś Mercedes rozumieć nie chciał. Dodajmy, że kolega nie ma żadnej wady wymowy, po prostu się nie spodobał. Obsługa głosowa to też najlepszy sposób na obsługę nawigacji – niestety sterowanie nią za pośrednictwem ekranu dotykowego nie jest przesadnie wygodne. Warto jednak przećwiczyć zestaw poleceń, bo mimo całej sztucznej inteligencji, system nie wszystko rozumie. Nie każdemu spodoba się też tembr żeńskiego głosu, którym auto się zwraca do kierowcy – to jednak kwestia gustu.

Mercedes Sprinter – diesel o mocy 190 KM

Testowany model został skonfigurowany „na bogato” również i pod maską. Sześciocylindrowy diesel o pojemności 3 litrów i mocy 190 KM nie ma najmniejszych problemów z napędzaniem auta. Bez obciążenia Sprinter naprawdę zasługuje na swoją nazwę – przy ruszaniu spod świateł łatwo zostawić w tyle osobówki. Na autostradzie bez problemów da się utrzymywać maksymalną dozwoloną prędkość. Zużycie paliwa? To już zależy od tego, jak ciężką kierowca ma nogę i co znajduje się „na pace” – od nieco ponad 8 l/100 km przy spokojnej jeździe pustym autem, do ok. 14 l/100 km przy obciążeniu i dynamicznej jeździe.

Mercedes Sprinter – komfortowe warunki jazdy

Jeździłem Mercedesem na pusto i obawiałem się, że będzie podskakiwał na nierównościach jak to mają w zwyczaju auta dostawcze. Nic takiego nie miało miejsca, choć bez obciążenia tył auta był wyraźnie uniesiony. Tak dobrze resorującym autem tego typu dawno nie jeździłem. Obok naprawdę dobrego zawieszenia na komfort jazdy wpływają też świetne, wygodne fotele. Mimo sztywnej ściany grodziowej między szoferką a przestrzenią ładunkową, kierowca o wzroście powyżej 185 cm spokojnie się mieści. Regulacja działa bardzo sprytnie – przy próbie mocniejszego pochylenia oparcia, siedzisko samoczynnie przesuwa się do przodu.

O ile z wielu powyżej opisanych gadżetów da się spokojnie zrezygnować, to nawet niezbyt rozrzutni zarządcy flot powinni pamiętać o zamówieniu asystenta parkowania z kamerami 360 stopni (3822 zł netto), bo dzięki niemu ryzyko poobijania auta na ciasnych parkingach znacząco spada – tak wyposażonym autem manewruje się naprawdę łatwo. Tak samo przydatne są opcjonalne systemy monitorowania martwego pola, automatycznego hamowania czy tempomatu aktywnego, samodzielnie utrzymującego właściwy dystans od poprzedzającego pojazdu.

Mercedes Sprinter – ile kosztuje taka przyjemność?

Standardowy Mercedes Sprinter Furgon z mocnym 190-konnym silnikiem i automatyczną skrzynią biegów kosztuje ok. 131 500 zł (netto). Po doposażeniu do poziomu takiego jak w aucie widocznym na zdjęciach cena wzrasta do 203 275 zł, oczywiście również netto. Najpoważniejszymi pozycjami, które składają się na tę kwotę są m.in. klimatyzacja automatyczna (6511 zł netto), system multimedialny MBUX (5577 zł), aktywny tempomat (2452 zł), pakiet parkowania 360 stopni (3822 zł), Reflektory LED High Performance (4530 zł), lakier metallic (4128 zł), Elektr. uruchamianie drzwi przesuwnych prawych (2854 zł), Fotel kierowcy z regulacją elektryczną (2910 zł), Obręcze ze stopów metali lekkich 6,5 Jx17 (2718 zł).

Mercedes Sprinter 319 CDI - dane techniczne:

Silnik V6 t. diesel, poj. 2.987 cm³
Moc maks. 140 kW (190 PS) /3800 obr./min
Moment obr. 440 Nm
Skrzynia biegów/napęd aut. 7 b., napęd na tył
Dopuszczalna masa całkowita 3500 kg
Cena (Mercedes Sprinter 319 CDI Furgon) 131 470 zł (netto), 203 275 zł netto