Klasa X debiutowała na rynku z silnikiem wysokoprężnym o pojemności 2,3 litra i mocy 163 lub 190 KM. Jednocześnie Mercedes zapowiedział, że wprowadzi do oferty mocniejszą odmianę tego modelu z jednostką V6, co zachęciło wielu klientów do uzbrojenia się w cierpliwość i przesunięcia planów zakupowych. Dziś, po jazdach testowych wersją X 350 d mogę stwierdzić, że ci, którzy zaczekali, podjęli słuszną decyzję.

Mercedes X 350 d 4MATIC – moc na żądanie

Trzylitrowy silnik, jaki trafił pod maskę klasy X to konstrukcja Mercedesa (jednostka 2.3 pochodzi od Nissana-Renault), która osiąga moc 258 KM i moment obrotowy 550 Nm w zakresie od 1400 do 3400 obr./min. To wystarczy by przeobrazić użytkowego pikapa w samochód, który nie tylko sprawdzi się w każdym terenie lecz także dostarczy więcej przyjemności z jazdy na co dzień. Już samem dane o osiągach wyglądają imponująco: przyspieszenie do „setki” w 7,5 s czy prędkość maksymalna przekraczająca 200 km/h robią wrażenie, gdy dotyczą zwykłych aut, a tu mamy do czynienia z ważącym blisko 2,3 tony pikapem. 

Mercedes zadbał, by z potencjału silnika korzystać w sposób jak najbardziej wydajny. Stały napęd na cztery koła rozdzielany jest w stosunku 40:60, a kierowca może wybrać jeden z pięciu trybów pracy układu jezdnego (Eco, Comfort, Sport, Manual i Offroad) dopasowany do warunków drogowych i stylu prowadzenia. Moment przekazywany jest za pośrednictwem 7-biegowej skrzyni automatycznej, która oferuje także tryb sekwencyjnej zmiany przełożeń manetkami umieszczonymi przy kole kierownicy. Zarówno w automatycznym jak i manualnym jej praca nie budzi zastrzeżeń, a gdy dodatkowo zdecydujemy się na Sport pozwala silnikowi wkręcać się zaskakująco wysoko na obroty w akompaniamencie przyjemnego brzmienia sześciu cylindrów. Wówczas klasa X potrafi pokazać sportowy pazur i wywołać zdziwienie u innych uczestników ruchu. 550 Nm momentu z niezwykłą swobodą przelewa się na asfalt, a auto chętnie nabiera prędkości. W trybie Sport zmienia się także siła wspomagania układu kierowniczego, dając lepsze wyczucie tego, co dzieje się na styku kół z nawierzchnią. Wymusza też od kierowcy więcej wysiłku w trakcie pokonywania zakrętów. Uważać jednak trzeba na pojawiające się tendencje do nadsterowności. 

Na prostej klasa X zachowuje się jak limuzyna w amerykańskim stylu. Czyli miękko, z charakterystycznym bujaniem nadwozia, ale komfortowo i z właściwym marginesem bezpieczeństwa. Do tego jest bardzo dobrze wyciszona.

Drugą, bardziej surową naturę pokazuje w terenie, a powiedzenie, że można by tym autem orać pole wcale nie jest na wyrost. Napęd 4MATIC, reduktor i opcjonalna blokada tylnego dyfra w połączeniu z takimi parametrami, jak: kąt natarcia – 29 stopni, kąt zejścia – 20 stopni, kąt rampowy – 20,4 stopniam, prześwit – 20,2 cm i głębokość brodzenia – 60 cm, sprawiają, że nawet trudne bezdroża nie będą w stanie przerazić tego Mercedesa. Taka uniwersalność i swoboda operowania w każdych warunkach dają kierowcy przyjemne wrażenie dysponowania skutecznym narzędziem i posiadania przewagi nad innymi.

Mercedes X 350 d 4MATIC – warto?

Jeśli szukacie rasowego pikapa o dynamicznym usposobieniu to odpowiedź na pytanie, czy warto wybrać tą wersję klasy X, jest oczywista. Tak. Luksusowy samochód o bardzo uniwersalnym charakterze, który sprawdzi się w każdej okazji. Dla wymagającego właściciela będzie sprawnym pomocnikiem i przy okazji demonstracją określonego stylu życia. Niestety, wersja V6 jest o prawie 50 tys. zł droższa od odmiany 190-konnej. 

Mercedes X 350d – dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 2987 cm3, V6, turbodiesel
Moc 258 KM przy 3400 obr./min
Moment obrotowy 550 Nm przy 1400-3200 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowa skrzynia automatyczna 7G-Tronic, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 203 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,5 s
Średnie zużycie paliwa 9,0 l/100 km (producent)
Masa własna 2285 kg
Cena Od 218 571 zł (274 030 zł, testowany)