W skrócie

Nadwozie

Trzecia generacja miejskiego Renault wygląda naprawdę dobrze. Śmiałe i zdecydowane linie nadwozia zrywają z obłą oraz nijaką prezencją poprzedników. Firma postanowiła pójść krok dalej. Do hatchbacka z charakterem doklejono dodatkowe 22 centymetry blachy, uzyskując przyzwoicie wyglądające kombi z bagażnikiem mieszczącym 439 litrów. Na francuskim rynku najpoważniejszym konkurentem Clio Grandtour jest Peugeot 207 SW, a w Polsce - Skoda Fabia Combi.

Wnętrze

W kategorii stylizacji oraz jakości wykonania wnętrza Renault bezlitośnie punktuje Skodę. Kokpit Clio wykonano z przyjemnych w dotyku tworzyw. Z czernią deski rozdzielczej elegancko kontrastuje metaliczny połysk wstawek imitujących aluminium. Całość wygląda na tyle dobrze, iż nie trudno ulec wrażeniu zasiadania w zminiaturyzowanej Lagunie. Przełączniki zostały optymalnie rozlokowane, co w połączeniu z pilotem do sterowania radiem oraz wysoko umieszczonym wyświetlaczem ułatwia skupienie całej uwagi na drodze.

Silnik i spalanie

Pod maską testowanego egzemplarza umieszczono silnik 1.2 TCE. Niezbyt duży motor w zupełności wystarcza do napędzania Clio. Stan rzeczy jest zasługą turbosprężarki, która pozwoliła na uzyskanie 100 KM i 145 Nm. Wartości typowe dla samochodów z silnikami 1.6 są okupione zużyciem paliwa, jakiego można oczekiwać po silniku 1.4. W mieście Renault zadowala się średnio 7,5-8 l/100km, a w trasie potrzebuje 6-7,5 l/100km.

Bezpieczeństwo

Francuzi dołożyli starań, by w Clio Grandtour było bezpieczniej niż u mamy. Po ruszeniu drzwi są automatycznie ryglowane. Jeżeli pasy nie zostały zapięte, zaś prędkość przekroczy 20 km/h, rozlegnie się dokuczliwy dźwięk, który przypomina o tej obowiązkowej czynności. Gdy wskazówka prędkościomierza wychyli się poza pole symbolizujące jazdę w tempie 50 km/h, a ESP i kontrola trakcji zostały wyłączone - systemy wspomagające kierowcę w ekstremalnych sytuacjach będą ponownie aktywowane. Po zmroku do głosu dochodzą reflektory doświetlające zakręty. Przed skutkami ewentualnej kolizji chroni sześć poduszek powietrznych oraz podwójne napinacze pasów bezpieczeństwa. Najbardziej dobitnym dowodem wytrzymałości samochodu, a zarazem troski o podróżnych, jest komplet pięciu gwiazdek w testach EuroNCAP.

Renault dołożyło wielu starań, by Clio było bezpieczne. Niestety przeoczyło pozornie mało ważny detal. Samochód nie został wyposażony w poziomą regulację kolumny kierownicy, co najwyraźniej odczują osoby przywykłe do prowadzenia w podręcznikowej pozycji. Czyżby Renault zapomniało, że możliwość zajęcia optymalnej pozycji za kierownicą redukuje zmęczenie podczas pokonywania dłuższych tras, przekładając się w oczywisty sposób na bezpieczeństwo?

Zawieszenie

Zestrojenie zawieszenia Clio Grandtour nie daje powodów do dyskusji. Stanowi udany kompromis między twardością - gwarantującą pewność prowadzenia, a miękkością - zapewniającą filtrowanie nierówności. Gorsze wrażenie robi układ kierowniczy z elektrycznym wspomaganiem. Znaczna siła wspomagania ułatwia manewrowanie na parkingach. Przy wyższych prędkościach jego siła pozostaje jednak na tyle duża, że do prowadzącego docierają śladowe informacje o stanie drogi oraz poczynaniach przednich kół. Niewielka korekta nastawów elektroniki sterującej wspomaganiem kierownicy mogłaby zwiększyć przyjemność z jazdy...

Wyposażenie i ceny

Bazowa wersja Clio Grandtour z 75-konnym silnikiem 1.2 16V kosztuje 45 200 zł. Za Fabię Combi z porównywalnym źródłem napędu przyjdzie wyłożyć niecałe 40 tys. zł, natomiast chęć posiadania Peugeota 207 SW pociągnie za sobą wydatek prawie 47 tys. zł. Bardziej żwawe Clio z turbodoładowanym silnikiem 1.2 TCE kosztuje 48 500 zł. Wyposażenie standardowe obejmuje cztery poduszki powietrzne, ABS, centralny zamek i relingi. Alufelgi, asymetrycznie dzielona tylna kanapa, elektrycznie regulowane szyby oraz lusterka są dostępne za dopłatą lub w wyższych wersjach wyposażeniowych. Najtańszego z diesli 1.5 dCi Renault oferuje za 52 400 zł. Jego 70 KM nie gwarantuje jednak porywających osiągów.

Od pięciodrzwiowego hatchbacka Clio Grandtour jest droższe o pięć tysięcy złotych. Za dopłatą otrzymuje się samochód o zwinności klasycznego Clio, a dodatkowe 151 litrów bagażnika sprawia, że Grandtour jest w stanie przetransportować więcej od typowych kompaktów.