Najbogatsza wersja Renault Grand Scénica – Bose – szczególnie jeśli jest doinwestowana, robi wrażenie. Zastosowano w niej: skórzano-materiałową tapicerkę, monitory w zagłówkach, audio o wysokiej jakości, mnóstwo schowków i praktycznych rozwiązań.

Nie ukrywajmy jednak – auto tego typu jest samochodem rodzinnym, a nie biznesowym. Najważniejsza w nim powinna być łatwość upakowania gromadki dzieci i odpowiedniej ilości bagażu. O przednich fotelach można powiedzieć tyle, że są ładne i wygodne.

Rodzinne właściwości auta najbardziej podkreślają jednak siedzenia z tyłu. W tym przypadku należą się pochwały. W drugim rzędzie znajdziecie trzy niezależne fotele, do których bez trudu da się przymocować trzy foteliki dla dzieci – to ważne. W razie czego są jeszcze dwa rozkładane fotele z tyłu.

Niestety, w aucie tej wielkości mogą być one jedynie przydatną opcją awaryjną. Po pierwsze, żeby się do nich dostać, trzeba uchylić środkowe fotele, a jeśli są na nich foteliki dla dzieci, to trzeba je najpierw wyjąć.

Po drugie, za tymi krzesełkami pozostaje już tylko miejsce na podręczny bagaż. Jest to więc samochód dla – maksymalnie – rodziny z trójką dzieci.

130-konny diesel jest wystarczająco dynamiczny i oszczędny, choć wyniki podane w danych technicznych auta raczej są nieosiągalne w normalnym ruchu ulicznym. 5 litrów na 100 km w mieście? Jeżeli zmieścicie się w 7 litrach, to i tak będzie dobrze! Nieco mniej, ale niewiele mniej, spalicie na trasie.

Wnętrze Grand Scénica bardzo przyzwoicie wygłuszono, a nadwozie – jak na vana – jest zwarte, nie skrzypi, nie puka. Nie najlepszym pomysłem są natomiast 17-calowe obręcze kół. Na dziurawej nawierzchni francuskim autem zbyt mocno trzęsie. Promocyjna cena Grand Scénica wynosi 96 500 zł.