• Nowy SUV Renault to konstrukcja stworzona praktyczne od zera, ale z użyciem podzespołów, które znajdziemy też w innych modelach Renault
  • Bogate wyposażenie i relatywnie niska cena to największe zalety Koleosa
  • Konstruktorzy zawieszenia Koleosa postawili na komfort, ale kosztem własności jezdnych

Nie da się ukryć, że segment średniej wielkości SUV-ów to wymagający fragment rynku. Mamy tu coraz większą liczbę modeli, w tym i cyzelowanych cacuszek klasy premium: od Audi, Mercedesa, Land Rovera, czy Volvo. To wymagający rywale i – szczerze mówiąc – z nimi Renault nie ma żadnych szans. Koleos może za to zainteresować tych, którzy nad wizerunek stawiają cenę i własności użytkowe.

Renault Koleos – drugie podejście

Nowy SUV Renault to rewolucja. W stosunku do modelu poprzedniej generacji różnica jest ogromna. To bardzo dobrze, bo Koleos z lat 2007-2015 był beznadziejny. Do tego stopnia, że z niektórych europejskich rynków zrezygnowano z niego przed czasem, już w latach 2010-2011. U nas też poprzedni Koleos furory nie zrobił. Pojawił się i zniknął bez rozgłosu. Słusznie. Nowy model to zupełnie inny samochód, zbudowany na nowym podwoziu koncernu Renault-Nissan. To architektura CMF zastosowana m.in. w Espace, Kadjarze, Talismanie, Sceniku, a także w kilku Nissanach z X-trailem na czele. Cóż, Francuzi odrobili lekcję, trochę ściągając od Grupy Volkswagena – mistrza w wykorzystywaniu tych samym podzespołów w wielu różnych modelach.

Koleosowi najbliżej jednak do X-Traila, z którym dzieli m.in. wielkość rozstawu osi – równego 270,5 cm. To z kolei oznacza, że w kabinie Koleosa jest sporo miejsca i z przodu, i z tyłu. Jedyny minus to lekko opadająca ku tyłowi linia dachu, która nieco ogranicza ilość miejsca nad głowami osób siedzących z tyłu. Poza tym nie mam zastrzeżeń do wnętrza SUV-a Renault. Co więcej, w eksponowanych miejscach znajdziemy tworzywa dobrej jakości, a w tych bardziej ukrytych też są przyzwoite plastiki. Gdy Koleosa zestawić z X-trailem albo Skodą Kodiaq – nie widać wyraźnej różnicy na korzyść któregoś z tych modeli.

Renault Koleos – wyposażenie jak w Talismanie

Także jeśli idzie o wyposażenie, które w Koleosie jest dość bogate i to nawet w średnim wariancie Intens, w którym oferowana jest wersja z 2-litrowym dieslem i skrzynią bezstopniową. Mamy tu m.in. kamerę cofania, LED-owe światła, czy też 8,7-calowy ekran stanowiący centrum systemu multimedialnego Renault. Ten ostatni mógłby pewnie mieć nieco nowocześniejszą grafikę, mógłby działać szybciej i być bardziej intuicyjny w obsłudze. Możliwości ma spore, ale korzystanie z nich bywa irytujące lub po prostu czasochłonne. Trzeba jednak przywyknąć, bo z poziomu dotykowego ekranu sterujemy m.in. automatycznym parkowaniem, radiem, nawigacją, czy też komputerem pokładowym. My mieliśmy jeszcze bogatszego Koleosa w wersji Initiale Paris – m.in. z niezłym systemem audio firmowanym przez Bose i skórzaną tapicerką.

Gdy mowa o wnętrzu, to zaletą Koleosa jest jego ogromny bagażnik o objętości 579 litrów, czyli większej o 29 litrów niż w przypadku Nissana X-traila, ale też mniejszy od przedziału ładunkowego Skody Kodiaq, która może przewieźć pakunki o łącznej objętości do 630 litrów. Dziwi za to, że w tym pakownym bagażniku nie można sobie zażyczyć dodatkowych dwóch siedzeń. Wiele SUV-ów tej wielkości daje taką możliwość. Przykładowo, w Skodzie Kodiaq to opcja, a w Kii Sorento sprzedawanej w Polsce to standard. Według przedstawicieli Renault, jeśli ktoś koniecznie chce mieć 7-osobowe auto tej marki, niech po prostu kupi sobie Grand Scenika.

Renault Koleos – z daleka od górskich serpentyn

A jak jeździ Renault Koleos? Otóż tak sobie. Jego zawieszenie ustawiono pod kątem komfortu, jest zatem dość miękkie, a przecież Koleos to SUV, czyli auto wysokie. W konsekwencji trzeba przywyknąć do tego, że spora prędkość na zakręcie oznacza znaczne wychylenie nadwozia. Co ciekawe, jeśli przełamać strach przed tym widocznym skutkiem działania siły odśrodkowej, to tak naprawdę wszystko jest w porządku. Koleos prowadzi się bowiem pewnie i stabilnie, a jeśli przekroczymy granice przyczepności, pomogą nam zarówno dołączany napęd 4x4, jak i stanowczo reagujący system stabilizujący tor jazdy. Jeśli zatem ponad wszystko cenimy komfort, a nie oczekujemy od SUV-a zwinności dobrego kompaktu, możemy śmiało sięgać po Koleosa. Jeżeli wybierzemy mniejszą wygodę, wyżej stawiając sportowe wrażenia, kupmy po prostu Skodę Kodiaq albo – jeszcze lepiej – poczekajmy na usportowionego Kodiaqa RS.

Jeśli chodzi o osiągi, nie ma jednak co narzekać. W naszym Koleosie mieliśmy pod maską, mocny, 177-konny silnik 2.0 dCi, który współpracuje ze skrzynią bezstopniową. Teoretycznie przekładnie CVT są wkurzające, bo żyłują silnik podczas przyspieszania, ale odwdzięczają się obniżonym zużyciem paliwa podczas codziennej eksploatacji. W Koleosie skrzyni bezstopniowej przydzielono siedem zdefiniowanych przełożeń, które mają zmniejszyć hałas w kabinie i sprawić, że CVT udaje zwykły automat. Przyznaję, z niezłym skutkiem, choć dostrzegam też, że trzeba coś zmienić w obsłudze pierwszego i drugiego z wirtualnych biegów – coś jest nie tak z trafnością ich doboru przy ruszaniu lub hamowaniu.

Renault Koleos – czy warto go kupić?

W sumie Koleos to interesujący model kategorii SUV-ów, który na dodatek nawet potrafi coś zdziałać w umiarkowanie trudnym terenie – ma tryb 4WD Lock, blokujący napęd 4x4 do prędkości około 40 km/h. Ma też przyzwoity prześwit równy 21 cm. Poza tym Koleos jest wygodny, dobrze wyposażony i niebrzydki. Ma też konkurencyjną cenę, co dla wielu osób może być ważnym argumentem przemawiającym na jego korzyść. Zanim kupimy Koleosa, sprawdźmy jednak koniecznie konkurentów, których jest sporo. To m.in. Skoda Kodiaq, Kia Sorento, Nissan X-Trail, a wkrótce też Volkswagen Tiguan Allspace. W tej klasie w autach można przebierać niczym w ulęgałkach. I warto to robić, by znaleźć to najlepsze. Dla nas.

Renault Koleos 2.0 dCi CVT – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1995 cm3, R4, turbodiesel
Moc 177 KM przy 3750 obr./min
Moment obrotowy 380 Nm przy 2000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd bezstopniowy automat, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 201 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,5 s
Średnie zużycie paliwa 5,9 l/100 km (producent)
Masa własna 1828 kg
Cena od 142,4 tys. zł