Wyścig w klasie kompaktowych mocarzy trwa. Dziś 200 KM to jużzdecydowanie za mało. Pod maskami większości hot hatchy pracują silnikiwytwarzające 250, 260 bądź 270 KM. Przykład: nowy Mégane Renault Sport zdoładowanym 2-litrowym motorem o mocy 250 KM. Samochód ten przekonujedynamiką, świetnym zawieszeniem, a przede wszystkim genialnym wyglądem.

Trzeba przyznać, że Renault wykonało kawał dobrej roboty i dopracowało nadwozie w detalach. Mégane R.S. prezentuje się agresywnie i szałowo, ale też nie brak mu klasy. Największą uwagę zwraca projekt przedniego spoilera połączonego z fartuchem odwzorowanym z bolidów F1. Świetnie wyglądają także: duże listwy drzwiowe, centralny wydech z dyfuzorem, 18-calowe koła oraz specjalny lakier „Żółty Sport” (polecamy, jest wart dopłaty 1000 zł).

We wnętrzu znajdziemy obszerne i dobrze podpierające ciało fotele oraz kilka detali podkreślających bojowy charakter auta, np. obrotomierz z żółtym cyferblatem, wstawki z tworzywa imitującego karbon, aluminiowe nakładki na pedałach i kierownicę pokrytą skórą z żółtym stebnowaniem w punkcie środkowym. Z przodu miejsca jest zaskakująco dużo, z tyłu trochę go brakuje z powodu opadającej linii dachu. Poza tym w kabinie panuje ład i porządek.

Bagażnik? Całkiem duży jak na coupé (poj. 377/1024 l), ale w przypadku tego auta nie jest on najważniejszy. Przecież Mégane’owi R.S. przyświecają zupełnie inne priorytety. Usportowiony „francuz” ma szokować podczas jazdy, a nie załadunku walizek –trzeba przyznać, że wywiązuje się z tego doskonale.Pod maską pracuje 2-litrowy silnik z turbosprężarką Twin Scroll o mocy 250 KM (maks. moment obrot. 340 Nm). To bardzo udana i efektywna jednostka wyróżniająca się kilkoma cechami.

Po pierwsze, motor Mégane’a R.S. z zapierającą dech w piersiach łatwością wkręca się na obroty. Po drugie, w ich górnym zakresie silnik brzmi po prostu fantastycznie! Jego dźwięk zupełnie nie przypomina brzmienia jednostki doładowanej, tylko wysokoobrotowych konstrukcji wolnossących. Motor najbardziej efektywny okazuje się w przedziale od 3500 do 6500 obr./min, kiedy następuje odcięcie paliwa, poprzedzone sygnalizacją dźwiękową. Spalanie? Nie jest przesadnie wysokie – średnie nieco ponad 10 l/100 km.

Choć podczas pomiarów testowych nie udało się nam osiągnąć obiecanego przez producenta przyspieszenia do „setki” – uzyskaliśmy czas 6,5 s (o 0,4 s gorszy) – to i tak wartość ta okazuje się lepsza niż w przypadku niektórych mocniejszych hot hatchów, np. Mazdy 3 MPS bądź Seata Leona Cupry R.

Duża w tym zasługa dobrej trakcji, uzyskanej m.in. dzięki nowemu systemowi zawieszenia kół przednich (ISAS) z wyodrębnioną z kolumny MacPhersona zwrotnicą. ISAS korzystnie wpływa także na precyzję prowadzenia i ogranicza szarpanie kołem kierownicy podczas przyspieszania.

Owszem, po odłączeniu układu ESP koła potrafią zabuksować, ale gdy nauczymy się obcować z autem, nie będzie problemu z utrzymaniem przyczepności. Zawsze zresztą możemy skorzystać ze sportowego trybu ESP (daje poczucie bezpieczeństwa, nie ingerując przesadnie w trakcję), a najlepiej dokupić opcjonalny pakiet Cup (8500 zł), w skład którego wchodzą m.in. utwardzone zawieszenie, samoblokujący się mechanizm różnicowy i „kubełki” Recaro. Wówczas R.S. będzie prawdziwą sportową maszyną za niecałe 110 tys. zł, gdyż cena wyjściowa wynosi 99 900 zł. Czego więc brakuje usportowionemu Mégane’owi? Znacznie precyzyjniejszej przekładni i lepszych seryjnych hamulców.Podsumowanie

Muszę przyznać, że R.S. robi bardzo dobre wrażenie. To samochód dopracowany w szczegółach – świetnie wygląda i super jeździ. Jest ucztą dla oka oraz duszy, daje poczucie wyjątkowości i zamyka buzię wielu malkontentom, którzy przeważnie drwią z francuskiej techniki lub po prostu jej nie doceniają. Owszem, auto ma kilka wad, ale można je zaakceptować, tym bardziej że cena nie jest wygórowana.