Wystarczy popatrzeć na kolor nadwozia, jak podaje producent polakierowano je w modnym Różu Pudrowym, dla nas nie jest on do końca różowy. Cóż faceci nie rozróżniają kolorów. Na masce, bocznych słupkach oraz tylnej klapie znalazły się kwiatowe wzory z "ukrytym" napisem Miss Sixty. Z zewnątrz kobiecy charakter Renault podkreślają aluminiowe felgi polakierowane w kolorze nadwozia. Na tym nie koniec lusterka i elementy zderzaków, by dodać Twingo elegancji pokryto czarnym, błyszczącym lakierem.

Takie Twingo wzbudza spore zainteresowanie wśród przechodniów i innych kierowców. Gdy widzą mężczyznę za kierownicą dodatkowo na ich twarzach pojawia się drwiący uśmiech. Jeszcze większą radość sprawiłoby im wejście do wnętrza auta. Tu dla odmiany dominuje ciemna kolorystyka, rozświetlona wstawkami w różowym kolorze. Takie też są obwoluta prędkościomierza, przeszycia foteli oraz wstawki na fotelach. Przednie siedzisko i oparcie wykonano z alkantary podobnie jak boczki drzwi, na których wyszyto motyw kwiatowy. Niestety pasażerowie tylnych siedzeń nie uświadczą tego miłego w dotyku materiału. Tam środkowa cześć foteli została pokryta czarnym imitującymi skórę niskiej jakości skajem. Z przodu pseudo skórą został obszyty środkowy daszek, pod którym umieszczono prędkościomierz i inne wskaźniki oraz kontrolki. Nie zabrakło, też specjalnego miejsca na błyszczyk, to trochę naciągane rozwiązanie - jest to „kubek” z gumowym uchwytem na przedmioty w kształcie szminki. Zamiast niego producent powinien pokusić się o podświetlane lusterka w osłonach przeciwsłonecznych.

Gdyby nie kolorowe wstawki, nikt nie poznałby, że to auto dla kobiet. Obrotomierz umieszczony centralnie za kierownicą, ten element przypominam nam Mini i dodaje autu sportowego charakteru. Niestety to jedyny taki akcent we wnętrzu, fotele są mało wyprofilowane ale pozwalaj na zajęcie w miarę wygodnej pozycji. Największym plusem Twingo są regulowane tylne fotele. Umożliwiają one powiększać przestrzeń na nogi kosztem bagażnika, oraz mają regulowane pochylenie tylnego oparcia. Pasażer siedzący z tyłu może tak ustawić sobie siedzenie, że czuje się jakby siedział w aucie o dwie klasy większym. Fotele posiadają też łatwy w obsłudze system składania.

Wsiadając do różowego Twingo spodziewaliśmy się miękkiego zawieszenia. Jest zupełnie inaczej jak na takiego malucha jest ono dość twarde, co zachęca do szybszego pokonywania zakrętów i agresywniejszej jazdy. Pomimo usportowionego charakteru pracy zawieszenia, auto nie podskakuje na wybojach. Nawet podróż w trasie z większą prędkością nie sprawia mu problemu. Fakt we wnętrzu zaczyna się robić głośno po przekroczeniu 130 km/h, ale nie jest na tyle głośno by zmuszało to nas do wolniejszej jazdy.

Nic dziwnego, że nie jest super cicho przy wyższych obrotach, pod maską odnajdziemy mały silnik benzynowy 1.2 litra 16V o mocy 75 KM. Maksymalny moment obrotowy to 107 Nm jest on osiągany przy 4250 obr./min. Prędkość maksymalna tego malucha to 169 km/h.Przyspieszenie od zera do 100 km/h trwa 12 sekund. To w zupełności wystarczy dla kobiety, która ma się poruszać w ruchu miejskim tym autkiem. Jeśli użytkowniczka tego auta oczekuje lepszych osiągów, to zawsze może wybrać mocniejszą, ale i droższą odmianę Renault Sport. Lekki maluch zaspokaja się niewielkimi ilościami paliwa, średnie zużycie w cyklu mieszanym to około 6,2 litra na 100 km.

Renault Twingo to bardzo fajne miejskie auto, ale czy warto dopłacić ponad 5000 zł za różowy kolor, alufelgi i kilka dodatków? Podstawowa wersja Wind jest w 100 % warta 31 550 zł (obecna cena promocyjna). Warto skorzystać z obowiązujących upustów jeśli nie musisz mieć najnowszego modelu Twingo. Jeśli jednak wolisz kupić nowszy model wstrzymaj się z zakupem.