• Obecnie Ibizę może napędzać wyłącznie silnik o pojemności 1 litra: wolnossący ub turbodoładowany
  • Sprawna jazda po zatłoczonej Warszawie dała wynik ok. 9 l/100 km
  • Ibiza FR to nie tylko ładny wygląd, choć to bardzo duży plus tego samochodu. To również praktyczny i dopracowany model w swojej klasie

Najnowsza generacja niedużego hatchbacka Seata jest sprzedawana od 2017 roku, ale „zmarszczek” u niej nie znajdziemy. Ibiza o „ostrych” liniach karoserii nadal świetnie się prezentuje, szczególnie w usportowionej wersji FR i czerwonym kolorze. Wszystkie światła w technologii LED (nie tylko dobrze wyglądają, ale i dobrze świecą) oraz duże, 18-calowe felgi działają dodatkowo na plus. Auto wygląda dużo lepiej od bliźniaczego Volkswagena Polo czy starszej generacyjnie Skody Fabii po lekkim liftingu. Seat stosuje też sprytne triki. Gdy przyjrzymy się bliżej końcówkom wydechu, okaże się, że są to atrapy.

Seat Ibiza 1.0 TSI 115 KM DSG – nie wszystkie opcje konieczne

Nieco spokojniej jest we wnętrzu, choć w wersji FR również sporo w nim sportowych detali (czerwone przeszycia na desce rozdzielczej, fotelach i pasach). Deskę rozdzielczą obszyto skórą, ale twardych plastików nie brakuje. Nie można jednak narzekać na spasowanie poszczególnych elementów, ani na ergonomię.

Tym razem do testu nie otrzymałem egzemplarza ze wszystkimi możliwymi dodatkami, więc tablica wskaźników jest analogowa, a nie cyfrowa (wirtualny kokpit wymaga dopłaty ponad 1,5 tys. zł). Ale czy to źle? Ależ skąd. Wskazówki klasycznych zegarów mają atrakcyjną czcionkę i opadające wskazówki w pozycji „zero”. Prędkościomierz wyskalowany co 10 km/h to kolejny fajny detal. Następna niespodzianka: nie najwyższy system multimedialny. Zamiast wielkiej tafli szkła przykrywającej 8-calowy ekran dotykowy tutaj mamy podstawowy wariant z 6,5-calowym wyświetlaczem i przyciskami po bokach. Obsługa jest łatwa, a brak nawigacji rekompensuje możliwość łatwego nawiązania połączenia ze smartfonem. W zamian ktoś wybrał opcjonalny system audio Beats. Doprawdy interesująca konfiguracja. Warto jeszcze wspomnieć o bezprzewodowej ładowarce. Wystarczy mieć telefon obsługujący standard Qi i nie trzeba pamiętać o ładowaniu jego baterii, jeśli będzie się go odkładać do wygodnego schowka.

Seat Ibiza 1.0 TSI 115 KM DSG – dość skromna oferta

Obecnie Ibizę może napędzać wyłącznie silnik o pojemności 1 litra: wolnossący ub turbodoładowany (diesel i benzynowy 1.5 TSI zniknęły z oferty). Wariant TSI może mieć 95 lub 115 KM mocy i jest całkiem dobrym wyborem do niedużej Ibizy. W mocniejszej wersji dostępny jest 7-stopniowy „automat”. Właśnie taki układ napędowy ma testowany Seat.

Wciskam pulsujący niczym serce przycisk „start/stop engine” i słyszę, że to jednostka trzycylindrowa. Nie warkocze ona jednak aż tak mocno, jak np. silnik 1.2 PureTech, który można spotkać w Citroenach, DS-ach czy Peugeotach. Ibiza 1.0 TSI 115 KM całkiem sprawnie nabiera prędkości, ale nie należy oczekiwać od niej sportowych osiągów (0-100 km/h w 9,5 s). A jak ze spalaniem? Jest umiarkowane. Sprawna jazda po zatłoczonej Warszawie dała wynik ok. 9 l/100 km. W trybie długookresowym ze znaczną częścią trasy poza miastem komputer pokładowy wskazał 6,3 l/100 km.

Seat Ibiza 1.0 TSI 115 KM DSG – sportowo i wygodnie

Autem jeździ się bardzo przyjemnie, szczególnie jeśli preferujesz pewne pokonywanie zakrętów niewielkim kosztem komfortu tłumienia nierówności (wersja FR ma obniżone, twardsze zawieszenie). W tym przypadku seryjny jest też system wyboru trybów jazdy, zmieniający charakterystykę pracy amortyzatorów, układu kierowniczego, skrzyni biegów i wyostrzający reakcję na dodanie gazu. Sportowe fotele w wersji FR okazują się wygodne, a ich większe boczki gwarantują niezłe trzymanie boczne. Co przeszkadza? Małe lusterka boczne, przez które mamy kiepską widoczność do tyłu, oraz tandetna, plastikowa skóra na kierownicy.

Ibizą bez większych wyrzeczeń można się też wybrać w dalsza podróż. Piąta generacja tego modelu powstała na platformie A0 MQB i znacznie urosła. Dzięki temu w środku jest całkiem przestronnie jak na segment B, również z tyłu. W dodatku bagażnik ma dużą pojemność – standardowo 355 l. Do przewozu większych rzeczy warto dokupić podwójną podłogę, która zapewni płaską powierzchnię po złożeniu siedzeń.

Seat Ibiza 1.0 TSI 115 KM DSG – moim zdaniem

Ibiza FR to nie tylko ładny wygląd, choć to bardzo duży plus tego samochodu. To również praktyczny i dopracowany model w swojej klasie. Po stronie wad należy zapisać nieco zbyt duże spalanie i wysoką cenę. Wersja FR z DSG bez promocji to wydatek przynajmniej 75 000 zł. Testowy egzemplarz przekroczył poziom 90 tys.

Seat Ibiza 1.0 TSI 115 KM DSG – dane techniczne

Pojemność i rodzaj silnika 999 cm3, benzynowy R3
Łączna moc układu 115 KM/5000 obr./min
Moment obrotowy 200 Nm/2000-3500 obr./min
Skrzynia biegów i napęd dwusprzęgłowa DSG/na przednie koła
Prędkość maksymalna 193 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,5 s
Średnie zużycie paliwa 6,4 l/100 km (producent)
Masa własna/ładowność 1097 kg/493 kg
Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi 4059/1780/1444/2564 mm
Pojemność bagażnika 355-1165 l
Gwarancja 3 lata lub 100 tys. km
Cena od 75 000 zł