Bardzo lubię Skodę Octavię. Może dlatego, że mam już ponad 40 lat, a może dlatego, że doceniam samochody funkcjonalne, dobrze zrobione, oferowane w sensownej cenie. Nie, Skoda nie jest tania i to już od dawna. Czasy pierwszej Octavii, którą uznano za model budżetowy, to odległa historia. Czeska marka proponuje teraz auta dobrze wyposażone, obszerne, za rozsądne pieniądze. Pozwala sobie jednak czasem na odrobinę szaleństwa, czego przejawem są wersje RS.

Skoda Octavia RS Challenge – wartość dodana

Za benzynową Octavię RS w wersji Challenge, ze skrzynią DSG, trzeba zapłacić 143,7 tys. zł, co pewnie wielu z nas uzna za sumę dość nierozsądną, biorąc pod uwagę, że to kompaktowy liftback. Poza tym to pieniądze o 12,1 tys. zł większe od tych, które pozostawimy u dealera wybierając zwykłą Octavię RS z benzynowym, 2-litrowym silnikiem TSI o mocy 245 KM i dwusprzęgłową skrzynią. Spodziewałem się, że w różnicy tej zaszyte są modyfikacje, dzięki którym najszybsza z Octavii będzie jeszcze bardziej żwawa, ale nic z tych rzeczy. Koni jest tyle samo, czas rozpędzania do setki też pozostaje więc bez zmian. Za co więc dopłacamy?

Lista jest spora, ale pakiet Challenge to właściwie tylko dodatkowe elementy, które równie dobrze można zamówić do zwykłego RS-a, ale z drobnymi wyjątkami. Po pierwsze, tylko w Challenge mamy lakierowane, czarne końcówki układu wydechowego. Po drugie, jedynie w tym wariancie standardem są czarne, 19-calowe obręcze kół z lekkich stopów. W zwykłym RS-ie są 18-tki. Reszta to już elementy ze zwykłego cennika Skody: komputer pokładowy z kolorowym wyświetlaczem między prędkościomierzem i obrotomierzem (wirtualny kokpit wymaga dorzucenia 1800 zł), bezkluczykowy system otwierania auta i włączania zapłonu, tapicerka będąca połączeniem skóry i Alcantary, przednie światła przeciwmgielne i w końcu elektrycznie sterowane fotele kierowcy i pasażera. Na liście dodatków są jeszcze systemy sprzyjające bezpieczeństwu (awaryjne hamowanie, wykrywanie pieszych) oraz adaptacyjne zawieszenie.

Skoda Octavia RS Challenge – jak jeździ?

Skoda Octavia RS jeździ bardzo dobrze, jak to Octavia. A nawet lepiej, bo przecież w wersji Challenge na pokładzie jest adaptacyjne zawieszenie DCC. Dodatek ten idzie w parze z systemem, który pozwała łatwo wybrać nasze ulubione ustawienia: od ekologicznego, przez komfortowe i zwykłe aż po sportowe. Oczywiście można też wybrać tryb Individual i wówczas każdy może samodzielnie zdefiniować poszczególne parametry, w tym m.in. sztywność zawieszenia, siłę wspomagania, reakcję na gaz. Mnie, do codziennej jazdy, optymalny wydaje się tryb Normal. Wówczas Octavia jest wystarczająco komfortowa - jej zawieszenie dobrze amortyzuje nierówności, ale oczywiście jest nieznacznie bardziej sztywne, niż w pozostałych wariantach kompaktowego auta. Wspomaganie nie jest zbyt silne, a skrzynia DSG działa bez szarpnięć, które pojawiają się w trybie sportowym.

Jeśli ktoś jednak chce mieć auto niemal jak kompaktowa Skoda w wersjach ze słabszym napędem, może skorzystać z trybu Comfort. Wtedy amortyzatory miękną, auto zaczyna troszkę „falować” i dzieje się to kosztem stabilności na ostrych zakrętach. Oczywiście o wylatywaniu z drogi nie ma mowy – pomagają elektronika w postaci ESP i e-LSD, czyli układu różnicowego o zwiększonym tarciu (w wersji sterowanej elektronicznie). W takim ustawieniu Octavia RS Challenge to idealne auto na długie, rodzinne wojaże.

Skoda Octavia RS Challenge – znakomity silnik

Szkoda tylko, że w tej specjalnej wersji nie dodano choćby kilkunastu koni. Choćby tak, żeby obciąć te 0,2 s od czasu rozpędzania do setki. Prędkość maksymalna to i tak 250 km/h, więc nie ma co narzekać. Jednostka z Octavii RS ma potencjał, bo przecież silnik o oznaczeniu EA888 napędza też Golfa R, Leona Cuprę, czy Audi S3. To jednostka mocna (przecież 245 KM to też nie jest mało), elastyczna, która – gdy nie wykorzystuje się pełni jej możliwości – potrafi zadowolić się niewielką ilością paliwa. Na trasie, przy spokojnej jeździe da się uzyskać około 7 l/100 km, a gdy się postarać – nawet mniej. W mieście oczywiście apetyt jest większy - rzędu 10 l/100 km.

Na liście zalet tego silnika nie ma niestety klangu, bo dźwięk, jaki dobywa się z wydechu jest mało porywający i to nawet gdy podbijemy go, wybierając tryb Sport. Poza tym, klang słyszalny w kabinie to tak naprawdę sztuczny dźwięk, pochodzący z głośników. Zresztą, czasem przypomina on silnik typu bokser, a nie rzędową 2-litrówkę. Szkoda.

Skoda Octavia RS Challenge – czy warto ją kupić?

Pewnie, że tak! To doskonałe auto, które spełnia oczekiwania rodziny, ale zadowoli też rodziców, którzy z jakiegoś powodu lubią dynamiczną jazdę. Octavia RS nie jest tania, ale można ją traktować jak dwa samochody w jednym. Potrafi bowiem równie dobrze dostarczyć emocji na krętej drodze lub nawet na torze wyścigowym, jak i przewieźć całą familię na wakacje. Bagażnik ma w końcu niemal 600 litrów objętości, a z tyłu miejsca jest więcej niż w wielu kompaktach. I owszem, bardziej emocjonujące są Renault Megane RS, a Hyundai i30 N jeździ o wiele lepiej, ale to Octavia jest bardziej uniwersalna.

Skoda Octavia RS Challenge DSG – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1984 cm3, R4, turbo benz.
Moc 245 KM przy 5000 obr./min
Moment obrotowy 370 Nm przy 1600-4300 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowy automat DSG, napęd na przód
Prędkość maksymalna 250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,6 s
Średnie zużycie paliwa 7,2 l/100 km (producent)
Masa własna 1448 kg
Cena od 143 700 zł