Pomysł, żeby sprzedawać starsze generacyjnie modele równolegle z nowymi, nie jest zaskakujący i odosobniony. Tak robi od lat m.in. Opel, oferując obok Astry IV odmianę Classic, czy Fiat, który model Grande Punto sprzedaje jednocześnie z Evo.

W większości przypadków starsze auta mają ograniczoną ofertę silników oraz wyposażeń i są oczywiście tańsze od późniejszych konstrukcji. Ale czy warto kupować nowy samochód, starszej konstrukcji tylko po to, by zaoszczędzić kilka tysięcy złotych? Na przykładzie aktualnej Octavii Tour spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie.

O ile w przypadku pierwszej Octavii Tour (w sprzedaży do końca ubiegłego roku), która bazowała na kompaktowym modelu Skody produkowanym od 1996 roku, mieliśmy do czynienia z wiekową konstrukcją, o tyle w najnowszej odmianie już tak nie jest. Obecny model to przecież Octavia II sprzed face liftingu, mająca identyczne wymiary wewnętrzne i zewnętrzne jak wersja zmodernizowana.

Tour oferuje więc taką samą ilość miejsca dla pasażerów i na bagaż, co oznacza, że jest to jedno z najbardziej przestronnych aut kompaktowych. Oczywiście, w „odgrzewanym” modelu znajdziemy starsze światła, skromniejsze wyposażenie i nieco gorsze materiały wykończeniowe niż w Octavii po liftingu. Praktyczność jest jednak taka sama.

Gdy zajrzymy pod maskę Toura, znajdziemy dobrze znaną 1,6-litrową jednostkę benzynową o mocy 102 KM. Ten sam motor oferowany jest nadal w zmodernizowanej Octavii, choć pewnie wkrótce zastąpi go znacznie nowocześniejszy 1.2 TSI/ 105 KM (sprzedawany równolegle). Na razie widnieje w cenniku, a to pozwala nam porównać osiągi obydwu aut. Jest tak, jak przypuszczaliśmy: przyspieszenie do „setki”, prędkość maksymalna i średnie zużycie paliwa są identyczne.

Gdy jednak Skoda zdecyduje się na wycofanie z poliftingowej Octavii silnika 1.6, a pozostawi w ofercie jedynie 1.2 TSI, wówczas osiągi Toura wyraźnie będą odstawały od uzyskiwanych przez nowszy model, a różnica w cenie zwiększy się o kolejne 1100 zł.

Wracając do silnika testowego modelu: musimy przyznać, że choć jest przyzwoity pod względem dynamiki (12,3 s do „setki”) i spalania (średnio 7,1 l/100 km), to jednak parametry te są znacznie gorsze od osiągów nowszej konstrukcji 1.2 TSI/105 KM (odpowiednio 10,8 s i 5,7 l/100 km). Jeśli założymy 3-letnią eksploatację, w trakcie której przejedziemy 90 tys. km, okaże się, że w nowszym modelu zaoszczędzimy na paliwie na tym dystansie 6 tys. zł (na podstawie średniego spalania fabrycznego).

Silnik 1.6 na tle 1.2 TSI ujawnia swoją słabość nie tylko pod względem przyspieszenia i spalania, lecz także w kwestii elastyczności. Maksymalny moment obrotowy jest w nim o prawie 30 Nm niższy, a poza tym wartość tę można uzyskać dopiero przy wyższych obrotach. Dodatkowy mankament jednostki starszej konstrukcji togłośna praca.

Inaczej jest w przypadku prowadzenia. Zmiany w modelu po liftingu nie dotyczyły podwozia, dlatego też komfort resorowania i zachowanie na zakrętach w obydwu autach są zbliżone. Z powodu braku seryjnego systemu ESP w starszym samochodzie (dopłata 2 tys. zł) w sytuacjach ekstremalnych kierowca zdany jest tylko na własne umiejętności.

Ale to niejedyny element, o jaki została zubożona ta wersja. W starszej generacyjnie Octavii musimy dopłacić za czujniki parkowania z tyłu. Gdy więc porównamy ceny podstawowych wersji Octavii Tour i modelu po liftingu (obydwie z tym samym silnikiem 1.6/102 KM), okaże się, że różnica między nimi to 12,2 tys. zł. Po zrównaniu ich pod względem wyposażenia kwota ta pomniejszy się zaledwie o 2,8 tys. zł i nadal będzie wynosić prawie 10 tys. zł.

Podsumowując: czy warto wydać 10 tys. zł po to, by jeździć w zasadzie tylko nieco ładniejszym autem? Każdy musi odpowiedzieć sobie sam, aczkolwiek trzeba pamiętać o tym, że gdy za kilka lat dojdzie do sprzedaży Toura i Octavii po „lifcie”, z jednego rocznika i z identycznymi silnikami, to na pewno łatwiejszą odsprzedaż i mniejszą utratę wartości zapewni nam nowszy generacyjnie model.

Zainteresowani Tourem powinni zastanowić się nad wyposażeniem auta w instalację LPG firmy Landirenzo, którą oferują autoryzowane stacje Skody. Wyjątkowość oferty polega na tym, że jeśli się na nią zdecydujemy, otrzymamy upust na zakup auta równy wartości instalacji (4299 zł).

Podsumowanie: Octavia Tour to doskonała propozycja dla osób zainteresowanych dużym i niedrogim kompaktowym autem, wobec którego nie ma się zbyt wielkich wymagań w zakresie wyglądu, dynamiki czy bogatego wyposażenia. Dla tych, którzy planują dużo podróżować, ciekawą alternatywą może być zakup instalacji gazowej, pozwalający na zachowanie pełnej gwarancji mechanicznej producenta.