• Skoda z napędem 4x4 i silnikiem o mocy 272 KM to jeden z najciekawszy wariantów czeskiej limuzyny
  • Sportowe zawieszenie w wersji Sportline to standard, ale za amortyzatory o zmiennym tłumieniu trzeba już dopłacać
  • Z zewnątrz nie brak detali, które podkreślają dynamiczny charakter Superba Sportline

U naszych południowych sąsiadów ktoś pewnie zadał śmiałe pytanie, może w trakcie posiedzenia zarządu albo podczas przerwy na papierosa. Zaczął się zastanawiać, co by się stało, gdyby do nobliwej Skody Superb włożyć porządny silnik. Na V6 raczej nikt już teraz w Grupie Volkswagena się nie zgodzi, ale czemu nie umieścić pod maską to 2-litrówki stosowanej w wielu sportowych modelach niemieckiego koncernu? Okazuje się, że ktoś wydał zgodę na taki mariaż. Aby marketingowcy mieli używanie, dorzucono tylko sportowy akcent: do nazwy Superba - pojawił się wyraz Sportline. Teraz mamy więc drugi wariant limuzyny Skody, obok „terenowego” Scouta. Aha, jest jeszcze „luksusowy” Laurin & Klement.

Skoda Superb Sportline 2.0 TSI 4x4 – to najlepsza wersja

Zacząłem od tego, że Superb z mocnym silnikiem zdaje się nieco abstrakcyjny. Myliłem się. Po tygodniu jazd testowych uważam, że to najlepszy wariant tego modelu. Owszem, auto z dieslem doceniam na trasie, bo rzadziej tracę czas na tankowanie. Superb z benzynowym TSI ma jednak zdecydowanie więcej zalet, które rekompensują wydatki na paliwo i częstsze postoje. To 272-konny silnik z turbo, więc na brak momentu obrotowego nie można narzekać. Pod nogą jest 350 Nm i to już chwilę po wciśnięciu gazu, bo od 2000 obr./min. Superb przyspiesza więc jak całkiem niezłe GTi – setka pojawia się na prędkościomierzu już po niespełna sześciu sekundach. Prowadząc tę Skodę w mieście, lepiej uważać. Łatwo o mandat lub pamiątkę w postaci otrzymanej pocztą fotografii.

Na trasie doceniam łatwość, z jaką 272-konny Superb Sportline zabiera się za wyprzedzanie – gdy podróżuję drogą z jedną jezdnią lub za bezstresowe przyspieszanie dla czystej przyjemności – jeśli trasa wypadnie akurat drogą ekspresową bądź autostradą. Skoda rozpędza się z taką chęcią, że aż żal, że w Polsce nie można jechać szybciej niż te 140 km/h. Szkoda, bo możliwości tego Superba są o wiele większe – strzałka cyfrowego prędkościomierza może łatwo dobić do 250 km/h. Dopiero wtedy daje o sobie znać elektroniczna blokada. Jak w mocnych autach klasy premium.

Skoda Superb Sportline 2.0 TSI 4x4 – dobrze wygląda

W parze z dobrymi osiągami idą też odpowiedni wygląd i drobne zmiany w technice. Jeśli chodzi o zewnętrzne oznaki, to Sportline ma swoje dedykowane, 18-calowe koła, choć w testowym aucie zamontowano efektowne 19-tki, za które trzeba dopłacić rozsądne 2200 zł. Jeśli ktoś lubi duże koła, to taki wydatek ma sens. Skoda z oponami o mniejszym rancie nie traci zbytnio na komforcie, a jednocześnie lepiej wygląda. Bardziej sportowo, a przecież o to chodzi. Inne detale dedykowane Sportline’om to lakierowana na czarno ramka grilla, tylny dyfuzor w tym samym kolorze i ozdobna atrapa układu wydechowego. Nie mogło tez zabraknąć niewielkiego spoilera na pokrywie bagażnika. Moim daniem to najbardziej efektowny Superb w historii tego modelu. W środku z kolei znajdziemy trochę wstawek, których faktura przywodzi na myśl elementy z włókna węglowego, są też pedały ze srebrnymi nakładkami oraz sportowe fotele. Tu i ówdzie dorzucono napis Sportline – tak dla jasności.

Szkoda jednak, że – jeśli chodzi o technikę – mamy tu w zasadzie tylko sportowe zawieszenie: nieznacznie obniżone i z amortyzatorami o większym stopniu tłumienia. Za bardzo przydatne w limuzynie DCC, czyli zawieszenie adaptacyjne, trzeba już dopłacać 2800 zł. Niby nie tak dużo, ale to kolejna opcja, którą warto zaznaczyć w konfiguratorze kupując Superba. Dzięki niej, można z większą swobodą decydować: jedziemy z rodziną, wybieramy tryb komfortowy, a gdy zostajemy w aucie sami – przestawiamy na sport. Różnicę da się odczuć, ale – muszę to przyznać – bez względu na ustawienie zawieszenia, mocnego Superba prowadzi się bardzo dobrze. To zasługa dopracowanego zawieszenia, ale też napędu 4x4, który stara się pomagać kierowcy w zachowaniu właściwego toru jazdy, jeszcze zanim do akcji wkroczy elektronika.

Skoda Superb Sportline 2.0 TSI 4x4 – pozostaje limuzyną

Choć „sportowy” Superb jest mocny, szybki i dobrze jeździ, to jednak pozostaje przestronną limuzyną, idealną dla rodziny. To nadal wielkie auto z przestronnym wnętrzem i bagażnikiem, który ma nieosiągalną dla wielu dużych SUV-ów objętość 660 litrów, którą – po złożeniu tylnej kanapy – można powiększyć do niemal dwóch metrów sześciennych. Imponujące. Podoba mi się też to, że koncern Volkswagen pozwolił Skodzie na stosowanie wielu elementów wyposażenia, które należą do grona tych najbardziej nowoczesnych. W Superbie mamy więc komplet systemów bezpieczeństwa, ale też dobrą nawigację oraz cyfrowy kokpit. Wiadomo, w Audi opcji jest więcej, ale Skoda też nie ma się czego wstydzić.

No dobrze, ale czy 272-konny Superb Sportline ma jakieś wady? Cóż, na pewno nie jest autem oszczędnym. Masa, moc i napęd 4x4 robią swoje i uzyskanie średniej poniżej 10 l/100 km jest arcytrudne. W mieście ciężko będzie zejść poniżej 12-13 l/100 km. Chyba że pedał gazu będzie ledwie muskać, ale przecież nie po to kupuje się mocne auto, by potem nie korzystać z jego możliwości. Krótko mówiąc: ten Superb pali dużo. Co jeszcze? Trzeba wspomnieć o 7-biegowej skrzyni DSG. Kto ją zna, będzie wiedział o co chodzi: podczas ruszania, np. spod świateł niekiedy skrzynia lubi chwilę pomyśleć, czy aby na pewno trzeba wrzucić jedynkę. Innym razem odda się refleksji, gdy akurat chcemy mocniej przyspieszyć. Zwykle DSG nie sprawia jednak problemów i zmienia biegi płynnie oraz trafnie.

Skoda Superb Sportline 2.0 TSI 4x4 – czy warto ją kupić?

Ja bym kupił, gdybym potrzebował takie auto i gdyby miał odłożone pieniądze na ratę leasingową, bo przecież za gotówkę auta za niemal 170 tys. zł (testowe – grubo ponad 200 tys. zł) praktycznie nikt nie kupuje. Choć to spore pieniądze, to jednak na rynku w zasadzie nie ma konkurenta. Skoda Superb to niezwykle przestronna limuzyna, a w tej wersji potrafi jeszcze dostarczyć dużo frajdy z jazdy. W takiej cenie, moim zdaniem, nie znajdziemy lepszego auta tej kategorii.

Skoda Superb Sportline 2.0 TSI 4x4 – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1984 cm3, R4, turbo benz.
Moc 272 KM przy 5500-6500 obr./min
Moment obrotowy 350 Nm przy 2000-5400 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowy automat DSG, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 5,6 s
Średnie zużycie paliwa 8,5 l/100 km (producent)
Cena od 167 700 zł