Ferrari zakończyło ubiegły rok z wynikiem dokładnie 13 640 dostarczonych aut – do powtórzenia rekordu zabrakło zaledwie 112 samochodów. Zdecydowanie jednak nie można mówić o porażce, bo choć nie ma rekordu w produkcji (choć wynik i tak jest imponujący), to dzięki wysokim cenom i marżom, Ferrari zanotowało wzrost przychodów netto o 7 proc., do poziomu 7,1 mld euro, a zysk operacyjny wzrósł aż o 12 proc., osiągając 2,1 mld euro.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Poznaj kontekst z AI
Jakie premie otrzymują pracownicy Ferrari?
Ile samochodów Ferrari wyprodukowano w 2025 roku?
Kiedy zadebiutuje pierwszy elektryczny model Ferrari?
Jaką część oferty Ferrari będą stanowiły samochody elektryczne do końca dekady?
Jaką premię dostają pracownicy Ferrari?
Jak podaje motor1.com, na sukcesie skorzystają także pracownicy. Dyrektor generalny Benedetto Vigna ujawnił, że zatrudnieni we Włoszech mogą liczyć na rekordowe premie roczne – nawet 14 900 euro, czyli niemal 63 tys. zł. To kwota, która pozwala spełnić kilka marzeń, a może nawet kupić jakiś ciekawy samochód – choć niekoniecznie Ferrari. Włoski producent zatrudnia w ojczyźnie około 5000 osób.
Tak samo dobrze kształtuje się przyszłość włoskiego producenta. Produkcja na 2026 r. została już wyprzedana, a listy zamówień na 2027 są niemal pełne. W planach na najbliższe lata znalazło się co najmniej 20 nowych modeli, z czego jeszcze w tym roku zadebiutuje aż pięć, w tym pierwszy elektryk – model Luce.
Pracownicy Ferrari mogą liczyć na wysokie premie w związku z bardzo dobrymi wynikami finansowymi w 2025 r.boryana manzurova / Shutterstock
Czy Ferrari ma samochody elektryczne?
Jednak to nie oznacza, że Ferrari odpuszcza sobie silniki spalinowe — co to, to nie. Można wręcz uznać, że to samochody elektryczne będą dodatkiem do aut spalinowych. Do końca dekady aż 80 proc. oferty mają stanowić samochody z silnikami spalinowymi lub hybrydowymi – po 40 proc. na każdą z tych technologii. Auta w pełni elektryczne będą odpowiadać za pozostałe 20 proc. sprzedaży. Ferrari ma więc świadomość, że na chwilę obecną lepiej nie odwracać całego biznesu do góry nogami.
Czy Ferrari dalej będzie robić spalinowe auta?
Włoska marka nie zamierza żegnać się z silnikami V6, V8 i V12 – wręcz przeciwnie, zapowiada dalszy rozwój tych jednostek, by sprostać coraz bardziej rygorystycznym normom emisji. Dyrektor działu badań i rozwoju Ernesto Lasalandra podkreśla, że rekordowe osiągi – jak 296 KM z litra pojemności w F80 – mogą zostać wkrótce pobite.
Szeroka gama modeli z silnikami spalinowymi, uzupełniona o pierwszy elektryczny samochód, powinna zadowolić zarówno tradycyjnych klientów, jak i tych otwartych na nowe technologie. Przyszłość modelu Purosangue, który nie jest klasycznym SUV-em, rysuje się w hybrydowych barwach. Kolejny model Ferrari z wyłącznie spalinowym napędem jest niemal pewny.
Elektryczne Ferrari - Luce - jeszcze nie zostało zaprezentowane. Włosi jednak podsycają powoli atmosferę przed majową premierą, pokazując m.in. układ napędowyFerrari
"Staroświeckość" tym razem popłaca
Przed światową premierą modelu Luce, zaplanowaną na 25 maja, Ferrari pozostaje wierne swoim korzeniom. Choć puryści mogą patrzeć sceptycznie na elektryfikację, nowy model przyciągnie świeżą grupę klientów. Tradycyjni nabywcy wciąż będą mogli wybierać wersje benzynowe – oferta Ferrari łączy więc to, co najlepsze ze świata tradycji i nowoczesności. Patrząc na wyniki Włochów i ich sposób podejścia do motoryzacji spalinowej, można powiedzieć, że pozostawanie "staroświeckim" i ostrożnym na razie przynosi same pozytywy. Na elektryfikację przyjdzie czas, gdy klienci będą na to gotowi.