Na pierwszy rzut oka to tylko kilka symboli i liter. Jednak etykieta na oponie to nie kosmetyka — to źródło informacji, które może zadecydować o bezpieczeństwie, oszczędnościach i komforcie jazdy. Dziś jednak coraz częściej pojawiają się głosy, że dane na etykietach mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Politechnika Gdańska, lider projektu ECOLABEL, chce to zmienić. Cel to etykiety, które wreszcie odzwierciedlą to, co dzieje się na drodze.
Dlaczego Politechnika Gdańska chce zmienić etykiety opon?
Obowiązkowe etykiety pojawiły się na oponach w Unii Europejskiej w 2012 r. Miały sprawić, że wybór ogumienia będzie bardziej świadomy. Trzy kluczowe parametry — efektywność energetyczna, przyczepność na mokrej nawierzchni oraz poziom hałasu toczenia — miały ułatwiać porównania. W 2021 r. system rozszerzono na opony do ciężarówek i autobusów, wprowadzając dodatkowe oznaczenia, m.in. symbol płatka śniegu czy informację o przyczepności na lodzie.
W teorii to przejrzyste i logiczne rozwiązanie. W praktyce coraz więcej ekspertów i kierowców ma wątpliwości czy te dane rzeczywiście mają przełożenie na codzienną jazdę.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak obecnie bada się opony?
Jak podkreśla dr hab. inż. Piotr Mioduszewski, prof. uczelni i kierownik projektu ECOLABEL, problem leży w metodologii badań. Testy przeprowadza się w warunkach laboratoryjnych, często dalekich od rzeczywistości. Hałas mierzy się na idealnie równych i cichych nawierzchniach, które trudno znaleźć na zwykłych drogach. Opór toczenia sprawdza się na stalowym bębnie, a nie na asfalcie czy betonie.
— Dodatkowo testy przeprowadzane są w temperaturach 20 st. C (hałas) i 25 st. C (opór toczenia), co nie odpowiada warunkom klimatycznym w Europie, gdzie średnia całoroczna temperatura powietrza wynosi około 9 st. C. A również opony zimowe (!) są testowane w tych temperaturach. Na wyniki wpływają także różnice w aparaturze pomiarowej stosowanej przez producentów opon, różnych pojazdach badawczych oraz doborze opon do testów. W efekcie liczne badania pokazują, że wartości podawane na etykietach mogą znacząco odbiegać od tych uzyskiwanych w rzeczywistym ruchu drogowym — dodaje kierownik projektu.
Jak praca Politechniki Gdańskiej wpłynie na badania opon?
Projekt ECOLABEL, realizowany w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy na lata 2024-2029, ma szansę zmienić zasady gry. Kluczem jest przeniesienie testów do laboratoriów, ale z wykorzystaniem prawidłowych temperatur i powierzchni odwzorowujących prawdziwe nawierzchnie drogowe, a nie gładkich bębnów.
Najpierw naukowcy ustalą, jaki typ nawierzchni dominuje na europejskich drogach, a następnie stworzą jej model 3D. Powstaną fizyczne repliki, na których będą prowadzone testy. Wyniki zostaną porównane z pomiarami z prawdziwych tras, a cały system poddany walidacji. Celem jest osiągnięcie tzw. poziomu gotowości technologicznej TRL 7 — czyli demonstracji rozwiązania w warunkach zbliżonych do rzeczywistych.
Projekt zakłada też konkretne korzyści: koszty badań mają spaść o ponad 20 proc., a proces certyfikacji skrócić się nawet o jedną trzecią. Nowe etykiety mają być nie tylko bardziej wiarygodne, ale też przejrzyste i atrakcyjne dla klientów.
Obecnie etykiety na oponach niewiele mówią o zachowaniu w rzeczywistych warunkachPZPO
- Przeczytaj także: Czy chińskie opony są tak złe, jak o nich mówią? Sprawdziliśmy 16 modeli
Jak zmienią się etykiety opon?
Najważniejsza zmiana to wiarygodność. Jeśli dane na etykietach będą bliższe temu, co dzieje się na drodze, kierowcy zyskają realne narzędzie do porównania opon i wyboru tych najlepiej dopasowanych do swoich potrzeb. Da to większe bezpieczeństwo i oszczędności, zwłaszcza w przypadku samochodów elektrycznych, gdzie opór toczenia wpływa na zasięg.
To jednak nie wszystko. Projekt wpisuje się w cele klimatyczne — mniejsze zużycie energii to niższa emisja, a lepsza kontrola hałasu toczenia może ograniczyć uciążliwość ruchu w miastach. To także krok w stronę bardziej świadomej konsumpcji i gospodarki obiegu zamkniętego.
Prace nad projektem ECOLABEL mają potrwać do końca 2028 r. Jeśli zakończą się sukcesem, czeka nas największa rewolucja w etykietowaniu opon od ponad dekady, i to m.in. dzięki Polakom.
Obecnie opony oferują bardzo dobre właściwości jezdne, ale dane z ich etykiet mogą wprowadzać w błąd przez oderwane od europejskiej rzeczywistości badaniamat. prasowe