W cennikach marek premium przeważnie nie znajdziesz promocji. Nie ma więc raczej co liczyć na to, że nagle jakiś model stanieje na tyle, że zmieści się w twoim budżecie. Co nie oznacza, że nie ma z czego wybierać.
Owszem, dysponując kwotą 150 tys. zł, pole manewru bardzo się zawęża, ale przy 195 tys. zł to już inna rozmowa. Przejrzałem cenniki, konfiguratory oraz zakładki "auta dostępne od ręki" i mam pięciu bardzo mocnych kandydatów do twoich 195 tys. zł. Przyznam się, że jednego wcale się nie spodziewałem "w takich pieniądzach". A żebyś miał szerszy obraz, wśród moich faworytów są auta różnych typów i z różnych segmentów.
Ruszamy?
Jakie nowe auto premium klasy średniej kupiłbym za 195 tys. zł?
BMW serii 3 (7. generacja; kod G20)
BMW
Choć na polski rynek właśnie triumfalnie wkracza ósma generacja BMW serii 3 (G50), to dealerzy wciąż mają nowe auta siódmej generacji (G20). I to już za 178 tys. 900 zł. Tego się nie spodziewałem.
Na dodatek to ostatnia szansa, żeby kupić fabrycznie nową "trójkę" w "starym" stylu: nie każdemu musi się podobać nowy design BMW, któremu hołduje ósme wcielenie serii 3.
Jak na auto klasy średniej, BMW serii 3 G20 nie jest jakoś szalenie przestronne z tyłu, ale nadrabia to świetnymi fotelami i wysoką jakością wykonania. Bagażnik wersji Limuzyna — czyli po prostu sedana — jest całkiem spory (480 l) i w gruncie rzeczy jedyne, na co można narzekać, to sterowanie temperaturą, siłą i kierunkiem nawiewu klimatyzacji z poziomu ekranu, a nie znacznie wygodniejszymi pokrętłami i przyciskami jeszcze kilka lat temu tak powszechnymi w BMW.
W naszym budżecie 195 tys. zł mieści się BMW serii 3 G20 z nadwoziem sedan i w wersji 318i, czyli z 2-litrowym 156-konnym silnikiem benzynowym. Pomimo niewielkiej mocy, auto daje mnóstwo przyjemności z prowadzenia i jest odpowiednio dynamiczne (0-100 km na godz. w 8,6 s). Kolejny atut to świetne wyciszenie wnętrza.
6 listopada 2026 r. o godz. 14.30 w polskiej sieci dealerskiej było jeszcze 14 egzemplarzy BMW 318i Limuzyny w założonym budżecie — w cenach od 178 tys. 900 zł do 194 tys. 500 zł.
Jakie nowe Volvo kupiłbym za 195 tys. zł?
Volvo XC40
materiały producenta
Odpowiedź na pytanie "jakie nowe Volvo kupiłbym za 195 tys. zł?" jest taka sama, gdybyś zapytał mnie, "jakie nowe Volvo kupiłbyś, mając wszystkie pieniądze świata". To Volvo XC40.
Bo więcej nie potrzebujesz. Kompaktowe Volvo XC40 jest wyjątkowo przestronne, ma wygodne fotele, świetną widoczność we wstecznym i bocznych lusterkach, przyjemnie wyciszone wnętrze i jedno z najlepiej tłumiących nierówności zawieszeń wśród wszystkich kompaktowych SUV-ów.
Minusem jest jednak sterowanie klimatyzacją na ekranie, a i jakość materiałów wykończeniowych trudno uznać za klasę samą dla siebie.
W założonym budżecie wybrałbym dynamiczną wersję ze 163-konnym benzynowym silnikiem (0-100 km na godz. w 8,6 s) w drugim od dołu standardem wyposażenia Core. A i tak zostałoby jeszcze 100 zł.
Jakiego nowego niemieckiego SUV-a kupiłbym za 195 tys. zł?
BMW X1 (3. generacja; kod U11)
BMW
Nadwozia dwóch najlepiej sprzedających się obecnie modeli BMW w Polsce — czyli SUV-ów X1 i X3 — zaprojektował Polak, Jacek Pepłowski. W tym budżecie kupisz mniejszego z nich.
BMW X1 ujmuje na wiele sposobów: wyjątkowo przestronnym wnętrzem (nie to, co seria 3), wielkim bagażnikiem (540-1600 l), wygodnymi fotelami, bardzo precyzyjnym układem kierowniczym i doskonałym wyciszeniem silnika. Samochód nie przekonał mnie tylko jednym: sterowaniem klimatyzacją na ekranie.
195 tys. zł — a dokładniej już 189 tys. 500 zł — wystarczy na bazową wersję, czyli BMW X1 sDrive18i z 3-cylindrowym benzynowym silnikiem 1.5 (136 KM). Wbrew pozorom jest całkiem dynamiczny (0-100 km na godz. w 9,2 s).
Z drugiej strony w tym budżecie tylko jeden SUV na Ziemi da ci więcej przyjemności z jazdy niż BMW X1. Oparto go zresztą na tej samej platformie. To...
Jakie nowe auto premium oferuje najwięcej za 195 tys. zł?
MINI Countryman (3. generacja)
BMW
MINI Countryman zaskakuje cennikiem. I to bardzo.
O ile w budżecie 195 tys. zł mieści się tylko 136-konna wersja BMW X1, o tyle już za 184 tys. 200 zł kupisz aż 218-konnego Countrymana S All4. I to z efektownym pakietem stylistycznym z Linii John Cooper Works.
Na dodatek MINI Countryman też ma polski akcent: jego design nadzorował Tomasz Sycha, stylista nadwozia legendarnego BMW Z4 Coupe (2006-2008). Poza tym Countryman III to pierwsze MINI Made in Germany (marka należy do koncernu BMW).
Mierzące 444,4 cm długości MINI Countryman ma zaskakująco obszerne i świetnie wyciszone wnętrze, odpowiednio duży bagażnik (450-1450 l) i wysoką jakość wykonania, a wersja z 2-litrowym benzynowym silnikiem rozwijającym 218 KM aż rwie do przodu (7,1 s od 0 do 100 km na godz.). Na dodatek układ kierowniczy jest przyjemnie precyzyjny, a zawieszenie dość twarde.
Czy muszę dodawać, jak bardzo w MINI Countrymanie brakuje mi pokręteł i przełączników do sterowania klimatyzacją?
Jakiego nowego sedana premium kupiłbym za 170 tys. zł?
Audi A3 (4. generacja)
materiały producenta
Gdybym miał patrzeć tylko na design, bez wahania wybrałbym Audi A3 Limousine. Ale gdyby design nie miał dla mnie żadnego znaczenia, wybór byłby taki sam.
Zmodernizowane właśnie Audi A3 jest po prostu świetnym samochodem. Całkiem przestronnym, dobrze wykończonym, z wygodnymi fotelami, bardzo komfortowym zawieszeniem i sporym bagażnikiem (425 l). No i ceny tego sedana okazują się nadspodziewanie przyjazne.
Za 166 tys. 900 zł kupisz już wersję z bardzo efektownym pakietem stylistycznym S line i ze 160-konnym silnikiem benzynowym 1.5. Świetnie wyciszonym, dynamicznym (7,9 s od 0 do 100 km na godz.) i oszczędnym.
Niestety, w Audi A3 Limousine też nie masz co liczyć na wygodne przełączniki i pokrętła do sterowania klimatyzacją.
Ceny z 5 listopada 2026 r.; samochody na zdjęciach nie zawsze przedstawiają polecaną wersję