Może i zabrzmi to mocno boomersko, ale muszę przyznać, że kiedyś to było. W salonach stało mnóstwo samochodów kompaktowych, a niemal cała Polska jeździła Golfami, Octaviami, Ceedami i innymi tego typu modelami. Wówczas słowo SUV kojarzyło się raczej z ogromnymi samochodami z Ameryki, które dla nas kojarzyły się z kierowcą, który całe życie próbuje udowodnić, że jest fajny. No ale to się zmieniło i dziś słowo SUV jest u nas bardzo popularne, a "kompakt" to dla wielu to pieśń przeszłości. Po tygodniowym teście nowej Skody Octavii nie potrafię zrozumieć, dlaczego te auta są tak mocno wypierane.
Poznaj kontekst z AI
- Przeczytaj także: To najlepsze nowe auta do 100 tys. zł, jakimi jeździłem. Z jednym trzeba się pospieszyć, bo zniknie
Dlaczego kompaktowe kombi jest lepsze niż SUV?
Oczywiście, samochody z podniesionym zawieszeniem dają wrażenie większego bezpieczeństwa, ale to tylko wrażenie, bo przecież Octavia także dostała pięć gwiazdek w testach zderzeniowych. SUV-y są cenione też za to, że mają obszerne wnętrza. To pokażcie mi, ile takich aut ma bagażnik o pojemności 640 litrów jak Octavia kombi. W dodatku mogą tu być także dodatkowe haczyki i siateczki, które trzymają w ryzach wszystkie drobniejsze rzeczy, leżące w bagażniku. Ponadto w kompaktach zazwyczaj jest także dużo niższy próg załadunku, a niższa sylwetka to także lepsza ekonomia na trasach, tańsza eksploatacja (np. tańsze opony) i często także większa cisza w kabinie. Same zalety!
Taki kompakt nie ma przy okazji jednej wady, którą mają auta podniesione — problemów z parkowaniem w mieście. Podczas testu Octavii odkryłem, że nie jest ona ani za szeroka, ani zbyt długa i dostosowana do wymiarów europejskich parkingów (co nie jest takie oczywiste w przypadku SUV-ów), więc nie powinna też przerażać mniej doświadczonych kierowców. I właśnie dla takich osób samochód klasy kompakt powinien być idealny, jako wszechstronny pojazd.
Co mi udowodniła Octavia? Że niczego więcej do życia nie potrzeba
Dla mnie Octavia była właśnie takim autem do wszystkiego, bo akurat musiałem przewieźć kilka rzeczy i przeprowadzić mały remont. W moim scenariuszu było więc wożenie materiałów budowlanych, długich narożników ściennych, dojazdy do pracy itp. Nie było jedynie wożenia dzieci do szkoły, a poza tym absolutnie w pełni odgrywała rolę jedynego auta w rodzinie. I spisała się wyśmienicie.
Znalazłem tylko jedną przewagę SUV-a względem kompaktu — łatwiejsze wsiadanie i wysiadanie. Co prawda dostać się do Octavii wcale nie jest trudno, tak samo, jak z niej wysiąść, ale w aucie z podniesionym zawieszeniem byłoby to zdecydowanie prostsze. Tak samo, jak sadzanie dzieci w fotelikach. Dla rodziców małych dzieci i osób starszych rzeczywiście czasem auto podniesione oznacza łatwiejszą codzienność.
Jaką Skodę Octavię bym wybrał?
Podróżowanie Octavią było więc dla mnie przyjemnością, w szczególności, że silnik 2.0 TSI, świetnie współpracował z automatyczną skrzynią dwusprzęgłową. Ponadto adaptacyjne zawieszenie DCC potrafiło bardzo dobrze wybierać nierówności i dać sporo sportowego odczucia z jazdy. Kubełkowe fotele w wersji Sportline dobrze trzymały i były wygodne, a multimedia, na które narzekało się przed faceliftingiem, obecnie działają sprawnie. Szczególnie doceniam skróty, którymi da się szybko wyłączyć irytujące systemy.
Ja sam jednak nie wybrałbym aż tak "dopasionej" wersji, która katalogowo kosztuje ok. 240 tys. zł (to już rewir dobrze wyposażonego Superba!). Zamiast silnika 2.0, wziąłbym 1.5 MHEV 150 KM. Odpuściłbym też adaptacyjne zawieszenie i zapewne wybrał standardowe fotele, które także są wygodne. Nie odpuściłbym za to większych multimediów, podgrzewanej kierownicy oraz foteli i zamówiłbym siatki w bagażniku. W ten sposób doszedłbym do poziomu ok. 150 tys. zł za gotowy samochód. Czy to dużo za obszerne kombi?
- Przeczytaj także: Nie ma zimy, czy jest sens mieć napęd na cztery koła? Sprawdziłem i opowiem wam, jak z tym jest
Kompaktowe kombi będzie większe i tańsze niż SUV podobnego segmentu
I tu dochodzimy do ostatniej zalety kompaktu ponad SUV-ami — ceny. Wydawać by się mogło, że za 150 tys. zł można już dostać porządnego SUV-a. Tak, ale na pewno nie będzie tak duży w środku, a mając rodzinę prędzej czy później okaże się, że nasze rodzinne auto musi stać się małą ciężarówką. Ponadto kompakt z reguły będzie też nieco lepiej wyposażony niż auto z wyższym zawieszeniem w tej samej cenie. Podobno SUV to teraz prestiż, a za ten trzeba dopłacać. Czy warto? Wątpię.