Kierujący Hyundaiem Tucsonem szybko przemknął przez punkt kontrolny na polsko-niemieckiej granicy. Kierowca, mimo sygnałów przekazywanych przez pograniczników, nie chciał zatrzymać się do wyrywkowej kontroli. Przyśpieszył jeszcze bardziej, a mundurowi ruszyli za nim w pościg. Po chwili porzuconego SUV-a odnaleźli na poboczu drogi. Kierowcy przy nim jednak nie było. Zdołał zbiec do lasu.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Sprawdź: Autobusy z Polski trafiły do Lwowa. Są tam niezbędne

Początkowo nie było jasne, dlaczego mężczyzna tak zareagował na polecenie poddania się kontroli. Sprawa stała się oczywista, gdy funkcjonariusze zerknęli do wnętrza pojazdu. W stacyjce samochodu sterczał łamak — swoisty wytrych służący do awaryjnego otwierania zamków. Po otwarciu bagażnika okazało się, że znajdowały się tam oryginalne niemieckie tablice rejestracyjne, a pojazd został skradziony u naszego zachodniego sąsiada. Złodziej w nieudolny sposób próbował przerobić też naklejkę znajdującą się na przedniej szybie, m.in. miała odręcznie wpisany nowy numer rejestracyjny.

O odzyskanym pojeździe został już poinformowany jego właściciel. Postępowanie w sprawie prowadzi policja ze Słubic.

Zerknij: Żółty pył na autach i drodze - co to takiego i czy jest szkodliwe dla lakieru?

Odzyskali BMW warte ćwierć miliona złotych

To kolejne auto odzyskane przez lubuskich funkcjonariuszy w ostatnim czasie. W ostatni czwartek miejscowi policjanci odzyskali warte aż ćwierć miliona zł BMW X6 na niemieckich tablicach rejestracyjnych.

Kierowca luksusowego auta wykonał manewr wyprzedzania jadącej przed nim ciężarówki na przejściu dla pieszych i przy ograniczeniu prędkości do 50 km na godz. Już po chwili policjanci ruchu drogowego zatrzymali go. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach wyszło na jaw, że pojazd został kilka godzin wcześniej zarejestrowany jako skradziony na terenie Niemiec. W bagażniku policjanci znaleźli komplety tablic pochodzące od innych aut.

Czytaj: W tych krajach konfiskują auta nie tylko za alkohol. Za co jeszcze?