Tankować na zapas? Mamy przynajmniej kilka argumentów, by tego nie robić

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Posiadacze samochodów, w tym z silnikami Diesla, nie powinni tankować na zapas z powodu wahań cen ropy.
  • Prognozy wskazują na możliwość wzrostu ceny paliwa o 1 zł/l, ale oszczędności przy niewielkich ilościach są znikome.
  • Paliwo starzeje się, co utrudnia dłuższe przechowywanie w kanistrach, a bezpieczne przechowywanie staje się kwestią dodatkową.
  • Prawdopodobieństwo braku paliwa na stacjach jest bardzo niskie, a zapasy w Polsce są wystarczające na przynajmniej trzy miesiące.
  • Rząd wprowadza czasowe złagodzenia przepisów dotyczących transportu paliw, by zapewnić ciągłość dostaw.
Jeszcze tydzień temu olej napędowy potrafił być tańszy niż benzyna, a teraz jest przynajmniej o złotówkę droższy. Problem mają więc kierowcy większości dostawczaków, cały transport, także mniejsze firmy i oczywiście właściciele wielu osobówek. Jednak jest tylko jedna sytuacja, w której warto dziś pojechać na stację — by zatankować do pełna. Na zapas nie warto tego robić.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czy warto tankować na zapas?

Prognozy mówią, że w ciągu tygodnia paliwo podrożeje o kolejną złotówkę, a ceny paliw zmieniają się w tak szybkim tempie, że kierowcy na stacjach płacą obecnie za paliwo mniej, niż stacje kupują po cenach hurtowych. Uzasadnione jest więc myślenie, by zacząć tankować na zapas. Po pierwsze dlatego, by zaoszczędzić, a po drugie, by uniknąć ewentualnych braków na stacjach. Od razu odpowiadam, że zarówno pierwszy, jak i drugi powód nie ma sensu.
Oczywiście, jeśli zdecydujemy się zatankować dziś, to w perspektywie najbliższego czasu będziemy mogli mówić o oszczędności nawet rzędu 1 zł/l. Oznacza to, że typowy właściciel samochodu zaoszczędzi ok. 50-60 zł, zakładając, że zatankuje trzy kanistry po 20 l i jeśli faktycznie różnica w cenie wyniesie złotówkę na litrze. W przypadku niewielkich ilości ma to więc wątpliwy sens, bowiem oszczędności są relatywnie małe. Do tego paliwo się starzeje, więc nie powinno się go trzymać w kanistrach zbyt długo, a przy codziennym użytkowaniu większość kierowców nie zużyje kilkudziesięciu litrów w kilka dni. Otwartą pozostaje też kwestia bezpiecznego przechowywania paliwa.
Ceny paliwa niewątpliwie rosną w błyskawicznym tempie. Nie ma jednak powodu, by tankować na zapas
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Ceny paliwa niewątpliwie rosną w błyskawicznym tempie. Nie ma jednak powodu, by tankować na zapas

Czy może zabraknąć paliwa na stacjach?

Prawdopodobieństwo, że paliwa na stacjach zabraknie, jest szalenie niskie. Nie zabrakło zarówno podczas pandemii, jak i w momencie rozpoczęcia wojny za naszą wschodnią granicą. Zabrakło jedynie... przed wyborami w 2023 r. Teraz takiej obawy nie ma, bo stacje pracują tak, żeby zawsze mieć co sprzedawać. Zatem w momencie, gdy prognozy przewidują większy popyt, to zamawiają więcej paliwa. Największe stacje robią to nawet kilka razy dziennie. Dla sieci stacji paliw priorytetem jest to, by paliwa nie zabrakło. Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego uspokaja, że do tego nie dojdzie.

Uspokajamy i zapewniamy, że Polska dysponuje odpowiednimi rezerwami ropy naftowej oraz paliw gotowych na wypadek sytuacji kryzysowych. Nie dostrzegamy zagrożeń dla ciągłości dostaw ropy do Polski. Magazyny są pełne, a zapasy pozwolą zabezpieczyć zapotrzebowanie przez ponad trzy miesiące.

Wdrożona przez krajowych uczestników rynku strategia dywersyfikacji dostaw pozwala w elastyczny sposób zaopatrzyć rafinerie w surowiec oraz bazy paliwowe w paliwa gotowe. To powoduje, że mamy skuteczny bufor bezpieczeństwa energetycznego, który chroni Polskę przed przerwami w dostawach, nawet w przypadku znaczących zakłóceń na rynkach międzynarodowych.
Co więcej, aby zachować ciągłość logistyczną, rząd tymczasowo luzuje przepisy dotyczące czasu prowadzenia pojazdu, przerw i okresów odpoczynku kierowców, przewożących paliwa. Odstępstwa obowiązują od 6 marca do 2 kwietnia 2026 r. i obejmują wyłącznie kierowców posiadających zaświadczenie ADR, wykonujących krajowe przewozy paliw w cysternach. Jak poinformowało Ministerstwo Infrastruktury, rozwiązanie ma charakter prewencyjny.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!