W skrócie

Zobacz dlaczego jeszcze przed pokonaniem pierwszych 100 tys. km volkswagenowskie silniki benzynowe potrafią zużywać więcej oleju silnikowego niż stare dwusuwy. Dla producenta pół litra oleju na 1000 km jest w porządku - Silniki Volkswagena spalają olej! Naprawa – nawet 20 tys. zł!

Znamy również stanowisko producenta. Redakcja niemieckiego „Auto Bilda” poprosiła przedstawicieli koncernu o ustosunkowanie się do stawianych zarzutów. Otrzymane odpowiedzi odpowiedzi znajdziecie w materiale - Stanowisko centrali firmy VW w sprawie spalania oleju przez silniki TSI.

Jak widać - problem istnieje i trzeba go jakoś rozwiązać. Prezentujemy, wam jedynie małą część problemów z którymi zgłosili się do nas czytelnicy. Jeśli macie podobne problemy z silnikami w swoich autach piszcie do nas.

Zainwestowałem w bagnet - Audi A4 2.0 TFSI

Moje auto to Audi A4 2.0 TFSI quattro/211 KM, wyprodukowane w 2009 r. Samochód kupiłem w salonie w Niemczech z przebiegiem 120 tys. km. Auto cały czas było serwisowane w warsztacie dilerskim. Zostało sprawdzone przez rzeczoznawcę, jak i w ASO Audi w Polsce – było OK.

Zaniepokojony wydobywającym się z rury niebieskim dymem po gwałtownym dodaniu gazu udałem się do serwisu autoryzowanego Noma 2 w Katowicach. Po opisaniu usterki serwis zaproponował ważenie oleju – auto było już po gwarancji, a więc na mój koszt. Okazało się, że spala 0,7 l/1000 km.

Audi, pomimo iż nie przyznaje się do wady fabrycznej, ma na tę okazję przygotowane dwie opcje. Pierwsza to wymiana uszczelnień na wale i nowe oprogramowanie (koszt po mojej stronie – ok. 800 zł, partycypacja Audi – ok. 200 zł), ponowne ważenie oleju. Po tej operacji wyszło, że moje auto spala 0,5 l/1000 km – czyli mieści się w normie Audi.

Drugi wariant to wymiana tłoków, pierścieni, korbowodów za 15 000 zł (Audi zaproponowało pokrycie części kosztów w ramach gestu handlowego (to możliwe do 5 lat i 150 tys. km przebiegu). Nieoficjalnie w serwisie usłyszałem, że problem jest znany od dawna i występuje nawet po 30 tys. km.

Zapytałem: jak to możliwe, że nie zgłaszał tego poprzedni użytkownik? Usłyszałem, że wielu po otrzymaniu informacji, że silnik może zużywać do 0,5 l/1000 km, po prostu to akceptuje. Ja poprzestałem na pierwszej, tańszej wersji naprawy, bo użytkuję ten samochód rzadko. Wlewałem różne oleje (zgodne z zaleceniami). Najwięcej spala Castrola – 0,6 l, najmniej Millersa – 0,3-0,4 l. Zmierzyłem to bagnetem dokupionym ekstra – oryginał w salonie kosztuje ok. 300 zł. Bartłomiej Kloc

Naprawiliśmy w ASO - Skoda Superb II 1.8 TSI

Dziękuję za pochylenie się nad problemem i rzetelne opisanie stanu faktycznego. Oficjalne stanowisko VW, przytoczone przez Was, aż dymi (spalonym olejem) od kłamstw.

Gdyby były to „promile” lub „jednostkowe przypadki”, usunęliby je natychmiast, zamykając wszystkim usta i robiąc świetny PR. Ja w każdym razie mogę potwierdzić to, co napisaliście w artykule. Użytkowane przeze mnie auto z silnikiem 1.8 TSI (kod silnika: CDAA) zostało wyprodukowane w 2010 r. i odkąd pamiętam, zużywało olej (na początku ok. 1 litr na 4 tys. km). Wraz z przebiegiem rosło zużycie, żeby w szczytowej fazie osiągnąć ok. 1 litr na 500 km.

Wtedy nie wytrzymały inne podzespoły, jak świece, cewki czy zawory. My w firmie zdecydowaliśmy się na naprawę w ASO, a zatem wymianę kompletu zalecanych zmodyfikowanych części plus to, co „padło” przy okazji. Potraktowali nas (tzn. firma prowadząca ASO, nie przedstawiciel VW) jak stałego klienta, czyli tak dobrze, jak tylko mogli. Zrobili wszystko na minimalnych marżach, dali 2-letnią gwarancję, uwinęli się ze wszystkim w tydzień itp.

Mimo takiego załatwienia sprawy i tak ani my jako klienci, ani oni jako przedstawiciele producenta nie czujemy się z tym dobrze. Bo wiemy doskonale – o czym prywatnie można z nimi swobodnie podyskutować – że żadnej winy użytkowników tych wadliwych produktów nie ma. Patryk Orzechowski

Remont po 118 tys. km - Skoda Octavia 1.8 TSI

Foto: Auto Świat

Problem nadmiernego zużycia oleju dotknął również mojej Skody Octavii 1.8 TSI z 2010 r. Przypadłość ze spalaniem oleju zaczęła się po przejechaniu 100 tys. km i z każdym kilometrem powiększała się.

30 stycznia br. zleciłem wymianę oleju i po przejechaniu 5 tys. km zużyłem go 7 l. Zapoznałem się z metodą naprawy tej usterki na stronie www.octaviaclub.pl i jestem już po przeróbce tłoków oraz wymianie prowadnic w głowicy (1800 zł).

Dojdzie jeszcze koszt wymiany „niewymienialnego” rozrządu, pompy wody, chłodnicy i robocizny – to wszystko po przejechaniu 118 tys. km! Do ASO nawet nie mam po co iść, ponieważ takie spalanie oleju to w przypadku tego silnika norma. Przesyłam zdjęcia tłoków i głowicy przed remontem i po nim. Grzegorz

Mechanik radzi: sprzedaj Pan ten samochód! - Skoda 1.8 TSI litr oleju na tysiąc kilometrów

Foto: Auto Świat

W mojej Skodzie mam ten sam problem ze zużyciem oleju, który opisaliście w artykule. Prze bieg auta to 85 tys. km, dolewam ok. 1 l na 1000 km. Skoda bagatelizuje sprawę (a prywatnie mechanik kazał mi się pozbyć samochodu).

Koszt naprawy to ok. 20 000 zł. Liczyłem na pomoc ze strony Skody. W zamian otrzymałem list z VW Group Polska: „Szanowny Panie! W odpowiedzi na reklamację pragniemy poinformować, że przykro nam, że doszło do awarii w Pana samochodzie. Dla Volkswagen Group Polska sp. z o.o. z oczywistych względów taka sytuacja również nie jest pożądana. Należy jednak zauważyć, że jakakolwiek usterka samochodu jest zdarzeniem losowym, uzależnionym od wielu czynników, które mogą nastąpić w okresie eksploatacji pojazdu. W przypadku samochodów, które są już po okresie gwarancji, usterki mające miejsce po jej wygaśnięciu stanowią ryzyko i koszt posiadacza pojazdu.

Inaczej mówiąc, w przypadku samochodu, który jest w piątym roku eksploatacji, koszty napraw auta stanowią ryzyko właściciela pojazdu. Na bazie informacji z całej sieci serwisowej Skody możemy zapewnić, że usterki związane z układem korbowo-tłokowym w silniku 1.8 TSI nie mają charakteru masowego, tak jak sugerują to niektóre pisma motoryzacyjne i informacje w internecie. Usterki tego elementu się zdarzają, a ich awarie są rozpatrywane indywidualnie.

Z prawnego punktu widzenia okres obowiązywania gwarancji jest terminem zawitym (prekluzyjnym) i po zakończeniu tego okresu wygasają wszelkie uprawnienia wynikające z warunków gwarancji. Pomimo to producent przewiduje pewne możliwości partycypacji w kosztach naprawy po okresie obowiązywania gwarancji, po spełnieniu określonych warunków, np. regularnego i terminowego wykonania wszystkich obowiązujących przeglądów serwisowych w autoryzowanym serwisie Skody.

Proszę w tej sprawie zwrócić się do przedstawiciela ASO POL-MOT Auto w Łomży, który wykonywał usługę i ma możliwość określenia ewentualnego udziału producenta w kosztach naprawy”. Mam nadzieję, że Państwa artykuł pomoże użytkownikom aut z silnikami 1.8 i 2.0 TSI. Może pozew zbiorowy? Karol Kraszewski

Drugi silnik też brał olej - Audi A5 2.0 TSI 2 silniki, 1 wymiana tłoków

Foto: Auto Świat

W maju 2010 roku kupiłem nowe Audi A5 2.0 TFSI quattro S-tronic. Przy odbiorze samochodu sprzedawca poinformował mnie lakonicznie: Proszę sprawdzać stan oleju, te silniki lubią go brać w nadmiarze. Rozpocząłem użytkowanie auta, za które zapłaciłem 235 000 zł.

Po przejechaniu ok. 5 tys. km zapaliła się kontrolka „minimalny poziom oleju”. Przez następne 4-5 tys. km kontrolowałem stan oleju – znikał wraz z przejechanymi kilometrami. Od tego momentu zużycie oleju się zwiększało i w końcowym okresie oscylowało na poziomie 0,7-0,8 l/1000 km.

W Audi Poznań została zgłoszona sprawa nadmiernego zużycia oleju, otrzymana odpowiedź brzmiała: rozebrać silnik. Silnik był rozłożony, a jego stan techniczny budził wiele zastrzeżeń. Dla mnie sytuacja była oczywista – nowy silnik w ramach gwarancji.

Po wymianie motoru rozpocząłem eksploatację z nadzieją, że problemy to przeszłość. Okazało się, że były to pobożne życzenia. Nowy silnik po pomiarach zużywał ponad litr oleju na 1000 km. Z rury wydechowej dosłownie kapało. Paweł Mamrot

To nieprawda, że wszystkie biorą olej...

Silniki TSI, TFSI, a także diesle TDI występują w wielu wersjach różniących się szczegółami. Niektóre zmiany wprowadza się stopniowo, testując je na klientach. Wiadomości o problemach docierają do producenta z opóźnieniem. Być może wadliwych silników TSI/TFSI wyprodukowano „tylko” kilka czy kilkadziesiąt tysięcy, ale dla klientów to żadne pocieszenie. Do tego, że wada występuje, VW przyznał się pośrednio, gdy zmodyfikował części do napraw. Niestety, VW nie pierwszy raz udaje, że nic się nie dzieje. Taki model biznesowy?

Masz kilkuletnie auto i doświadczyłeś poważnych problemów technicznych? Byłeś zbywany przez serwis? Zapłaciłeś fortunę za naprawę? Daj nam znać. Czekamy na Wasze historie i zdjęcia – razem możemy więcej! Piszcie na adres: listy@auto-swiat.pl